fot. UAE Team L'IMAD

Jeszcze kilka lat temu mówiła, że rower czasowy nie jest czymś dla niej, dziś jest 9. zawodniczką na świecie – progres, jaki wykonała Dominika Włodarczyk na przestrzeni ostatnich sezonów może być niewątpliwie wielką inspiracją dla młodych adeptek kolarstwa z całej Polski. Nasza reprezentantka opowiedziała w rozmowie dla Naszosie.pl o tym jak się czuje po niedzielnej jeździe indywidualnej na czas rozegranej w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026.

Autorką najlepszego na ten moment polskiego wyniku w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 jest Dominika Włodarczyk, która w jeździe indywidualnej na czas elity kobiet zajęła 9. miejsce. To drugi najlepszy wynik w historii polskiego kolarstwa w tej kategorii i konkurencji, a imponować może on tym bardziej, że 25-latka jeszcze niedawno niespecjalnie lubiła się z rowerem do jazdy na czas. Jak zatem swój występ oceniała reprezentantka Polski na dobę po nim?

Przede wszystkim jestem zadowolona ze swojego wysiłku i dumna z tego jak utrzymywałam tempo podczas całej czasówki. Wiem, że po międzyczasach może się wydawać, że pojechałam 1. część mocniej, ale to niestety inne dziewczyny dokładały i w efekcie ja traciłam, ale generalnie za mną bardzo równa jazda na czas. Mam jeszcze duże, bardzo duże pole do poprawy [śmiech] w technice pokonywania zakrętów, bo jednak na kozie – rowerze do czasówki, to nie jest to samo co na szosie, gdzie faktycznie nie jestem słaba. Nie powiedziałabym, że mam braki w tej sferze, a jednak na kozie, przy prędkości 50-55 km/h ogromne znacznie ma to jak się wejdzie w zakręt, do ilu się wyhamuje, jak bardzo trzeba będzie potem z tego bujać. Tu jeszcze widzę duże, duże pole do poprawy

— powiedziała Dominika Włodarczyk w rozmowie dla naszego portalu.

Przed reprezentantką Polski znalazły się wyłącznie największe z największych w temacie jazdy indywidualnej na czas – były to kolejno, począwszy od złotej medalistki, Marlen Reusser, Zoe Bäckstedt, Franziska Koch, Elisa Longo Borghini, Cédrine Kerbaol, Lotte Kopecky, Antonia Niedermaier i Demi Vollering. Jak wychowanka MLKS Wieluń, która w swojej drodze do UCI Women’s World Touru spędziła 3 lata w MAT Atom Deweloper Wrocław, ocenia ten wynik, a także jak smakowało 10 minut spędzonych na gorącym krześle?

Lokata w top10 na pewno cieszy, bo pamiętam to gdzie byłam z moją jazdą na czas chociażby przed rokiem. Muszę być z tego zadowolona, bo jeszcze rok temu byłam w bólach 4. na Mistrzostwach Polski, a teraz jestem 9. na świecie. Jestem najgorsza z tych najlepszych, tak bym to nazwała, także jestem usatysfakcjonowana i cieszę się z tego, że nogi są tam gdzie powinny, a przynajmniej takie mam wrażenie i fajnie, że ta moja wypracowana forma pozwala mi się meldować w czołówce. To po prostu cieszy. Wiadomo, że nie siedziałam całych 10 minut na tym gorącym krześle [śmiech], tylko jakieś 6-8, ale było tam bardzo wygodnie i bardzo przyjemnie, więc kiedyś chciałabym tam zostać do samego końca

— optymistycznie zakończyła Dominika Włodarczyk.

Aktualną podwójną mistrzynię Polski w kolarstwie szosowym podczas Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 zobaczymy jeszcze dwukrotnie – najpierw już za moment, bo w ramach wtorkowej sztafety drużynowa (40,6 km | 290 m), a następnie w sobotę podczas wyścigu ze startu wspólnego elity kobiet (180,4 km | 2570 m). O ambicjach związanych z tamtymi startami, o aklimatyzacji i wielu innych sprawach z Dominiką Włodarczyk rozmawiałem już przed startem światowego czempionatu – kto nie czytał tamtego wywiadu, ten może go nadrobić pod tym linkiem.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
Poprzedni artykułMontréal 2026: Ryan Gal niespodziewanym mistrzem świata orlików na czas!
Następny artykułCzas drużyn i najmłodszych – zapowiedź 3. dnia Mistrzostw Świata – Montréal 2026
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze