fot. Decathlon AG2R La Mondiale Team / Getty Images

Za nami 3 dni ścigania w ramach 83. edycji Tour de Pologne, podczas których wyścig co rusz odwiedzał miasta, o jakich zdawał się nie pamiętać od przeszło dwóch dekad. Teraz jednak powoli wjeżdżamy w tereny, które są dużo bardziej kojarzone z polską etapówką rangi UCI World Tour, a pierwszą taką miejscowością będzie Karpacz, gdzie najprawdopodobniej poznamy nowego lidera klasyfikacji generalnej. Kto jako pierwszy przetnie metę przy ulicy Olimpijskiej?

83. edycja Tour de Pologne, której hasłem jest „Północ-Południe”, zakończyła swoją 1. część, czyli tą, która była wyraźnie dedykowana sprinterom. Jej królem został Jonathan Milan, który wygrał wszystkie 3 dotychczasowe etapy i jako niepokonany będzie mógł teraz obserwować, jak kolarze o innych specjalnościach dochodzą do głosu w wyścigu. Rosły mistrz Włoch zrobił już swoje, a od czwartku na dobre rozkręci się walka o klasyfikację generalną. W celu jej stoczenia impreza organizowana przez Lang Team rusza w sprawdzone tereny, a pierwszy z finiszów na podjeździe został ulokowany w Karpaczu, gdzie w poprzednich latach triumfowali tacy kolarze jak Matej Mohorič, Thibau Nys i Paul Lapeira. Tego ostatniego mamy na starcie tegorocznej edycji, a sam Francuz w rozmowie dla Naszosie.pl zapowiadał, że skoro wygrał u podnóża Śnieżki przed rokiem, to czemu tym razem miałoby być inaczej?

Nim jednak zobaczymy finisz przy ulicy Olimpijskiej, na kolarzy czeka w sumie 176 kilometrów ścigania o sumarycznym przewyższeniu niespełna 2500 metrów. Same liczby być może nie są imponujące, ale warto pamiętać, że największe trudności będą miały miejsce dopiero na koniec 4. etapu, a będą nimi górskie premie w Borowicach (4,6 km; 5,7%) i Karpaczu (7 km; 6,2%), a także kończąca zmagania ścianka o długości 1100 metrów o średnim nachyleniu 8,3%. Rok temu wielu zawodników przekonało się o tym, że łatwo na niej ruszyć za wcześnie, ale czy i tym razem ktoś popełni podobny błąd? Wygrana Paula Lapeiry bez wątpienia pokazała wszystkim, jak należy rozegrać ten finał, a teraz przekonamy się, kto najlepiej wyciągnął wnioski mając przy tym nogi, które będą pozwalały na walkę o najwyższe cele.

Oto, co na temat 4. etapu Tour de Pologne 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

4. etap (6.08, czwartek): Żagań – Karpacz (176 km | 2434 m przewyższenia)

Skoro była ostatnia szansa dla sprinterów, to pora by 83. edycja Tour de Pologne zawitała w górach. Zawodnicy zawitają do Borowic, a zatem miejscowości, skąd można wjechać na Przełęcz Karkonoską, aczkolwiek peleton skręci tam w dół i uda się do Karpacza, gdzie 4. rok z rzędu rozpocznie się walka o klasyfikację generalną najważniejszego polskiego wyścigu wieloetapowego. Finisz przy ulicy Olimpijskiej jest już dobrze znany kolarzom, a w ostatnich latach w tej karkonoskiej miejscowości wygrywali Matej Mohorič, Thibau Nys i Paul Lapeira.

Pogoda

W czwartek od początku etapu ma być jedynie nieco chłodniej niż podczas środowej rywalizacji – słupki rtęci ponownie mogą pokazać około 30 stopni Celsjusza w cieniu, a na niebie spodziewane jest praktycznie niczym nie zasłaniane słońce. W pobliżu samej mety taka piękna aura może się jednak nieco załamać, albowiem w Karpaczu ma być wyraźnie chłodniej, a synoptycy przewidują nawet przelotne deszcze.

Faworyci

Po 3 dniach ścigania w ramach 83. edycji Tour de Pologne o faworytach klasyfikacji generalnej, a zatem także i zawodnikach, którzy będą mieli powalczyć w Karpaczu wiemy tyle, że nic nie wiemy. Przebieg dotychczasowej rywalizacji absolutnie nie dawał im szans do wykazania się i ci niemal w komplecie przejechali początkową część polskiej etapówki na remis – jedynie nieliczni zyskali po kilka sekund bonifikat na lotnych premiach, zaś niemalże nikt nie poniósł strat. To sprawia, że wyścig jest cały czas bardzo otwarty, a właściwe wytypowanie zwycięzcy niezwykle trudne.

Zacząć omówienie kandydatów do czwartkowego triumfu wypada jednak od tego, który rok temu był najlepszy. Paul Lapeira (Decathlon CMA CGM Team) wygrywając w Karpaczu w 2025 roku był niemałą niespodzianką dla tych, którzy na co dzień nie śledzą imprez nieco niższych kategorii, albowiem Francuz swoje sukcesy odnosił dotychczas głównie tam. Warto jednak pamiętać, że jest to też związane w pewnym sensie z tym, że niewiele jest imprez najwyższej rangi opartych o podobne profile etapów co Tour de Pologne, a na naszych szosach 26-latek jest w stanie pokazać pełnię swoich niemałych umiejętności.

Wielu uważa jednak, że w Karpaczu tym razem po wygraną sięgnąć może João Almeida (UAE Team Emirates-XRG), który w ten sposób miałby zacząć swoją drogę w stronę powtórzenia sukcesu z 2021 roku, czyli ponownego wygrania klasyfikacji generalnej Tour de Pologne. Mogę się zgodzić, że świętujący w środę swoje 28. urodziny Portugalczyk jest solidną opcją na tego typu końcówkę, ale nie mam 100% pewności czy ta nie jest jednak dla niego nieco za łatwa. Taki finisz moim zdaniem lepiej rozegrać może jego klubowy kolega Jan Christen, który przed rokiem w Karpaczu ruszył za wcześnie, a mimo to zajął 5. miejsce. Mistrz Szwajcarii, znając jego skłonność do atakowania, z pewnością nam się pokaże, ale czy w roli tego, który powalczy o zwycięstwo na własne konto?

Polscy kibice będą z pewnością spoglądali w stronę Michała Kwiatkowskiego (Netcompany INEOS), aczkolwiek tajemnicą nie jest, że jego zespół najprawdopodobniej postawi na Magnusa Sheffielda. Biało-czerwonym fanom kolarstwa pozostaje jednak cały czas mieć nadzieję na to, że brytyjska grupa gdzieś zrewiduje swoje plany, może w oparciu o świetne samopoczucie 36-letniego Kwiatka, na które z pewnością jako Polacy bardzo liczymy. Trzecią opcją tej grupy jest jeszcze bardzo dynamiczny Axel Laurance, aczkolwiek Francuz poniósł już pewne straty w klasyfikacji generalnej, co moim zdaniem jasno oznacza, że ten będzie jedynie pełnił rolę pomocnika.

Wracając do kolarzy, którzy znają końcówkę z zeszłorocznej edycji, to przedwcześnie ruszył wówczas także Finn Fisher-Black (Red Bull – BORA – hansgrohe). Nowozelandczyk sprawiał wręcz wrażenie zaskoczonego, że finałowa ścianka się aż tak ciągnie, ale to doświadczenie może mu w tym roku zdecydowanie pomóc. Wyżej, bo na 3. miejscu wówczas kreskę przeciął z kolei Victor Langellotti (XDS Astana Team), który teraz przyjeżdża na Tour de Pologne z zespołem, do którego przeszedł zaledwie kilka dni temu na zasadzie transferu śródsezonowego. Jestem ciekaw czy kazachska grupa postawi na mistrza Monako, czy też jednak jej liderami będą Włosi – Christian Scaroni i bardzo doświadczony Diego Ulissi.

Kandydatów do czołowych lokat jest zdecydowanie więcej – w bardzo dobrej formie do Polski przyjechał chociażby Louis Barré (Team Visma | Lease a Bike), u którego boku wystąpi także potencjalnie czekający na czasówkę Bart Lemmen. Analogicznymi kartami zagrać może też Lidl-Trek, gdzie dynamicznym kolarzem jest Andrea Bagioli, aczkolwiek liderem ze względu na finał w Wieliczce bez wątpienia powinien być mający już w swoim dorobku 5 sekund bonifikat Matteo Sobrero. Jeśli chodzi o ekipy, które mają niejedną ciekawą opcję, to warto też zwrócić uwagę na takich kolarzy jak Fabio Christen i Walter Calzoni (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team).

W gronie faworytów 4. etapu wymieniłbym także takich zawodników jak Iván Romeo (Movistar Team), Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), Neilson Powless (EF Education – EasyPost), Andreas Kron (Uno-X Mobility), Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team), Pau Martí (NSN Cycling Team) czy Juan Guillermo Martinez (Team Picnic PostNL). Fani naszej kadry narodowej mogą za to wypatrywać na mecie przede wszystkim Filipa Gruszczyńskiego oraz Jakuba Kaczmarka, czyli nasz reprezentacyjny duet oddelegowany do walki na podjazdach.

Harmonogram

Start honorowy: 12:15
Kilometr 0: 12:20
Prognozowany finisz: 16:25-16:45
Transmisja TV: 11:45-16:45 (Eurosport 1 oraz HBO Max / Player), 11:50-17:30 (TVP Sport / sport.tvp.pl), 15:15-17:00 (TVP 1)


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
Poprzedni artykułTour de Pologne Junior 2026: Wyniki z 3. etapu w Zielonej Górze
Następny artykuł„Wyczekiwanie” – zapowiedź 6. etapu Tour de France Femmes 2026
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Masa ludzi przy trasie, więcej niż przez ostatnie 5 lat łącznie
Kurde doceniajmy ten world tour w Polsce.

Ricky
Ricky

Alek, uważaj bo przyjdzie pewien H… i zacznie znów bredzić, że to w większości biedota 800+, która wychodzi tylko po to, by zgarnąć jakieś gadżety rozdawane przez organizatora 🤪.

WyGienty
WyGienty

Kwiato musi iść na solo na tym etapie!!!