Foto: Tour de France

Olav Kooij (Decathlon CMA CGM Team) był najszybszy z peletonu na trasie piątego etapu Tour de France. Liderem pozostał Torstein Træen (Uno-X Mobility).

W piątym dniu na kolarzy walczących o prymat w „Wielkiej Pętli” czekał sprinterski etap z Lannemezan do Pau. Na trasie mieliśmy jedną górską i jedną lotną premię, a dystans wynosił tylko 158 kilometrów.

Do dzisiejszego etapu nie przystąpił Kelland O’Brien (Team Jayco AlUla), który wczoraj nie zmieścił się w limicie czasu.

Tuż po starcie ostrym zaatakował Baptiste Veistroffer (Lotto Intermarché) i dość nieoczekiwanie nikt do niego nie dołączył. Tym samym Francuz znalazł się w samotnym odjeździe.

Dość szybko w peletonie pojawiły się ekipy sprinterskie, które zaczęły kontrolować ten odjazd. 110 kilometrów przed metą kolarz Lotto Intermarché miał niewiele ponad dwie minuty przewagi.

Po pierwszej godzinie średnia etapu wynosiła 45,63 km/h. Sytuacja nie zmieniała się. W peletonie na czele kręcili przede wszystkim kolarze Alpecin – Premier Tech i Soudal Quick-Step.

48 kilometrów przed metą rower wymieniał Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike). W miejscowości Vic-en-Bigorre mieliśmy usytuowaną lotną premię. Tam jako pierwszy oczywiście pojawił się Veistroffer, a z peletonu najszybszy okazał się Max Kanter (XDS Astana Team).

Duża grupa sukcesywnie zbliżała się do Francuza, ale zdołał on dojechać do górskiej premii Côte de Baleix (1 km; śr. 8,8%). Z peletonu punkt wywalczył lider tej klasyfikacji, Alex Baudin (EF Education – EasyPost).

Po tej premii w kontrę zabrali się Kasper Asgreen (EF Education – EasyPost), Fred Wright (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team) i Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step).

Nie było wielkiej współpracy w tej trójce i zostali oni doścignięci na 17 kilometrów przed metą, a trzy kilometry dalej do historii przeszła także akcja Veistroffera.

Rozpoczęło się ustawianie sprinterskich pociągów. Widoczna była praca Kamila Gradka na rzecz Phila Bauhausa (Bahrain – Victorious). Niestety tuż przed strefą ochronną (5km) mieliśmy sporą kraksę, która podzieliła peleton. Z tyłu zostali kolarze z czołówki klasyfikacji generalnej.

W dość chaotycznym sprincie najlepiej odnalazł się debiutujący w Tour de France Olav Kooij (Decathlon CMA CGM Team). Kolejne miejsca zajęli Max Kanter (XDS Astana Team) i Tim Merlier (Soudal Quick-Step).

Wyniki 5. etapu Tour de France 2026:

 


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułTour of Austria 2026: Gregor Mühlberger wygrywa na solo
Następny artykułTour de France 2026: Klasyfikacja generalna po 5. etapie
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Mikołaj
Mikołaj

Etap dla sprinterów dosyć typowy. Nie lapie tylko czemu Tadek i Jonas tak po tyłach jeździli. Przecież dzisiaj aż sie o kraksę prosiło. No i była. No i mają nie potrzebna pogoń stratę sił i jeśli ktoś tak się z przodu ważny zaplątał także czas