Radosław Frątczak (Wibatech Lubelskie Perła Polski) okazał się triumfatorem ostatniego odcinka tegorocznej edycji Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków (2.2). Wszystko rozstrzygnęło się na finiszowych metrach, a na drugiej pozycji finiszował Norbert Banaszek (ATT Investments). W klasyfikacji generalnej zwyciężył Marceli Bogusławski (ATT Investments), a drugie miejsce zajął triumfator ostatniego odcinka – Radosław Frątczak.
Ostatniego dnia zmagań w ramach Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków 2026 kolarze mieli do pokonania 173,5 kilometra (Nowiny – Jaworzno). W kolejne etapowe zwycięstwo celował Marceli Bogusławski, który na 4. odcinku znalazł w końcu pogromcę i musiał uznać wyższość holenderskiego zawodnika – Larsa Rouffaera.

Rywalizacja rozpoczęła się po godzinie 10:00. Na trasie sobotniego odcinka umieszczono aż trzy lotne finisze. Od samego początku w peletonie pojawiły się skoki i próby ataków.
Ostatecznie w ucieczce dnia znaleźli się Kenay De Moyer i Jack Clark (Atom 6 Bikes – Cycleur de Luxe – Auto Stroo Continental Team), Kārlis Klismets (Energus Cycling Team), Julian Vergouw (Metec – SOLARWATT p/b Mantel) oraz Max Nielsen (Lucky Sport Cycling Team). Ta piątka szybko wyrobiła sobie 1,5 minuty przewagi nad peletonem. Do mety pozostało 135 kilometrów. Na lotnym finiszu w Wodzisławiu najlepszy okazał się Jack Clark, który zapisał na swoim koncie 3 sekundy bonifikaty czasowej.
Ucieczka powiększała swoją przewagę. Na 104 kilometry do mety wynosiła ona 2 minuty i 20 sekund. Peleton nie chciał jednak odpuszczać, dlatego w pewnym momencie główna grupa zdecydowała się na lekkie przyspieszenie, w celu skontrolowania sytuacji na trasie. Na drugim lotnym finiszu (Wierzbie) najlepszy okazał się Kārlis Klismets i to właśnie na jego koncie wylądowały 3 sekundy bonifikaty czasowej.
Na 75 kilometrów do mety peleton tracił do ucieczki 1 minutę i 50 sekund. Mijały kolejne kilometry i powoli zbliżaliśmy się do ostatniego lotnego finiszu na trasie tegorocznego Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. Główna grupa zmniejszyła stratę do 1,5 minuty, a do mety pozostały 43 kilometry. Gonili przede wszystkim zawodnicy ATT Investments (w tym Filip Řeha), Voster Team, Wibatech Lubelskie Perła Polski i Mazowsze Serce Polski. Na lotnym finiszu w Bukownie triumfował Kenay De Moyer, który mógł się cieszyć z 3-sekundowej bonifikaty czasowej.
Wydawało się, że peleton kontroluje poczynania ucieczki, ponieważ na 23 kilometry do mety główna grupa traciła około 55 sekund. Uciekający zawodnicy walczyli do samego końca, dzięki czemu na ostatnie 10 kilometrów wjechali przed peletonem. Trudno było jednak przypuszczać, że uda im się powalczyć o etapowe zwycięstwo, ponieważ mieli jedynie 20 sekund zapasu.
Ostatecznie czołowa piątka została dogoniona na 7 kilometrów do mety. Rozpoczęły się przygotowania do sprinterskiej potyczki. Na samotny atak zdecydował się jeszcze jeden z zawodników Energus Cycling Team. Ta akcja nie zakończyła się jednak powodzeniem. W końcowej fazie wyścigu byliśmy świadkami tworzenia się sprinterskich pociągów ze strony najlepszych ekip w stawce. Wkrótce panowie wjechali na ostatni kilometr.
W końcówce doszło jeszcze do niewielkiej kraksy. Na finiszowych metrach najlepiej poradził sobie Radosław Frątczak (Wibatech Lubelskie Perła Polski), który okazał się triumfatorem ostatniego etapu Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. Jako drugi finiszował Norbert Banaszek (ATT Investments), a trzeci był Roan Konings (Metec – SOLARWATT p/b Mantel). Cały wyścig wygrał Marceli Bogusławski (ATT Investments). Na drugiej pozycji sklasyfikowany został Radosław Frątczak.
Wyniki ostatniego etapu Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków 2026:


![Radosław Frątczak i Walter Calzoni zwycięzcami kl. pobocznych Tour de Pologne 2026 [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Radoslaw-Fratczak-1-218x150.jpeg)







🔵 Bardzo fajny Wyścig Solidarności i Olimpijczyków 2026.
Również dlatego, że można go było ogladać na stream-ie, tak jak FdF.
➤ Gratulacje dla Marcelego Bogusławskiego za wyścig i sprinterską formę.
➤ Gratulacje również dla Radosława Frątczaka za wytrwałość i udaną walkę o odzyskanie drugiego miejsca.
➤ Gratulacje dla wszystkich zawodników, którzy ten wyścig tworzyli.
🔵 Wyścig według mnie zyskał wiele na wartości dzięki profesionalnej transmisji:
✅ Obraz: Ten wyścig oglądałem trochę dla relaksu, sam obraz był zachęcający, kolorowy, dobre światło. Te wszystkie obrazy bardzo pozytywnie zachęcały mój wzrok. Czułem się jakbym sam jechał na treningu w malowniczych polskich krajobrazach między nieskoszonym jeszcze zbożem. Gdy włączyłem raz transmisję, to małe grupki jechały po wąskich, choć o dziwo równych dróżkach. Gdybym nie wiedział, że to u nas, mógłbym pomyśleć, że to fragment Piekła Północy. Bardzo pozytywne wrażenia, że „nasi” też potrafią zrobić wysokiej klasy transmisję.
✅ Napisy informacyjne: ta relacja niczym nie ustępowała TdF. Dane wyścigu o: prędkościach, dystansie, czasie trwania, uciekinierach (breakway), czy cyklicznym pokazywaniu przekroju trasy z miejscem poszczególnych grup: TdF nie ma więcej, a tu jeszcze było estetyczniej i czytelniej, bo etykiety były półprzezroczyste i w kontrastowych kolorach. Widać, że zaprojektował to grafik z artystycznym wyczuciem.
Co więcej, tego nie ma TdF: pojawiały się info przez jaką miejscowość grupa przejeżdża np. (NOW ON ROUTE: LEŻAJNA)
✅ Bystrość Realizatorów: Narzekam nieraz na bezwładność realizatorów na wielkich wyścigach. Coś ważnego dzieje się z tyłu a oni pokazują non stop uciekającego kolarza, który jedzie tak monotonnie 2 godziny. Tutaj aż byłem zaskoczony bystrością realizacji: ktoś uciekał: zaraz był motocykl, gdzieś z tyłu zatrzymało się: przełączane było zaraz na atrakcyjniejszą kamerę z przodu, coś się zadziało nagłego: zaraz była tam kamera.
Najlepszy przykład na ostatnim etapie: Chyba ostatni ważny kilometr i zmiana kamery na kilka sekund na kraksę z tyłu i natychmiastowy powrót do głównej akcji. To był majstersztyk, bo nic nie ubyło z ostatniego kilometra a kibic miał info o rzeczach ważnych. Zatem moje słowa wielkiej pochwały dla realizatorów…
✅ Komentarz Pana Redaktora Jakuba Jarosza: Kiedyś natrafiłem na informację, że najszybciej potrafią mówić radiowi komentatorzy piłkarscy w Brazylii. Oni rzeczywiście nadążali opowiadać o akcjach na boisku, ich mowa była wyraźna, dobrze akcentowana, a przy tym wkładali w to wiele emocji, które udzielały się słuchaczom. Miałem podobnie dobre wrażenie słuchając relacji Pana Redaktora. To nie jest proste: trzeba umieć ralacjonować w sposób szybki, z dobrą dykcją, a jednocześnie przyciągający dla ucha.
🔵 A zatem jeszcze raz gratulacje i podziękowania dla wszystkich, którzy ten wyścig współtworzyli