Fot.: La Vuelta

Mads Pedersen jest jednym z ważniejszych kolarzy Lidl-Trek w składzie na Tour de France. Duńczyk w wywiadzie dla oficjalnej strony zespołu przyznał, że powalczy o zwycięstwo etapowe oraz zieloną koszulkę.

Duński kolarz w 2023 roku uplasował się na drugiej pozycji w klasyfikacji punktowej. Wówczas wyraźnie, bo aż o 119 punktów przegrał z Jasperem Philipsenem. W tamtej edycji Pedersen wygrał w Limoges etap Tour de France. Dokonał tego po raz drugi w swojej karierze. W 2024 roku Duńczyk nie ukończył Wielkiej Pętli.

W tym sezonie Mads Pedersen powraca na trasę po rocznej przerwie. W ubiegłym roku miał bowiem inne plany startowe. Nie pojechał Tour de France, ale wystartował w dwóch pozostałych trzytygodniowych wyścigach. Na dodatek, zwyciężył klasyfikacje punktowe Giro d’Italia i Vuelta a Espana. Do kompletu brakuje mu tylko i aż zdobycia zielonego trykotu we Francji.

Czuję się dobrze. Miło było wrócić do ścigania na mistrzostwach kraju. Minęło sporo czasu, od kiedy jechałem w peletonie. Moim głównym celem na Tour de France jest wygranie etapu. Ale spróbujemy również powalczyć o zieloną koszulkę. Chociaż nowy system punktacji nie jest dla nas korzystny. Jednak nic nie jest niemożliwe i widzieliśmy już wiele w kolarstwie. Przyjmuje wyzwanie i wierzymy, że się to uda

– przyznał Pedersen.

Na czym polega wspomniana modyfikacja? Bowiem na płaskich etapach, których będzie osiem, do zgarnięcia dla zwycięzcy będzie 70 punktów. Poprzednio było ich tylko 50. Należy przypuszczać, że ten manewr ma za zadanie spowodować, że przede wszystkim szybcy kolarze powalczą o zieloną koszulkę. Jeśli Tadej Pogačar wygrywałby seryjnie trudniejsze odcinki, to mógłby liczyć się w grze o triumf w klasyfikacji punktowej. W ubiegłym roku zajął w niej drugie miejsce.

Poprzedni artykułKaja Rysz: „Kocham kolarstwo, kocham się ścigać i nie było szans, bym zrezygnowała”
Następny artykułWyścig Solidarności i Olimpijczyków 2026: Transmisja wideo z 3. etapu [na żywo]
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze