fot. A.S.O. / Charly Lopez

Po tym, jak rok temu Tadej Pogačar zajął 2. miejsce w klasyfikacji punktowej Tour de France, organizatorzy wprowadzili pewne zmiany w tym zestawieniu, które mają działać na korzyść sprinterów. Na mecie płaskich etapów będzie do zdobycia aż 70, a nie 50 oczek jak dotychczas, co powinno pomóc najszybszym kolarzom w stawce w walce o zieloną koszulkę.

Jeśli w dorobku Tadeja Pogačara mielibyśmy szukać czegoś, czego ten jeszcze nigdy nie wygrał, to z pewnością jedną z takich pozycji jest klasyfikacja punktowa któregoś z wielkich tourów. Słoweniec niejednokrotnie bywał już blisko takiego wyniku, choć rzecz jasna nigdy o niego specjalnie nie walczył – mimochodem zdarzało mu się jednak zajmować 2. lokaty w tym zestawieniu zarówno podczas Tour de France, jak i Vuelta a España. Organizatorzy trzytygodniówek w ostatnich latach dwoją się i troją, by górale nie „zabierali” tej klasyfikacji sprinterom, a podczas Wielkiej Pętli wprowadzono kolejną modyfikację, która ma sprzyjać najszybszym kolarzom w stawce.

Na mecie płaskich etapów, których w tym roku podczas Tour de France według organizatorów będzie 8, na mecie na zwycięzcę będzie czekać aż 70, a nie jak dotychczas 50 punktów. Analogicznie podniesione zostaną także zdobycze za kolejne lokaty, a wszystko to wydaje się mieć na celu obronę sprinterów przed Tadejem Pogačarem, który w wysokich górach cały czas będzie miał do zdobycia zaledwie 15 oczek w razie wygranej etapowej. Mimo takiej dysproporcji rok temu Słoweniec w klasyfikacji punktowej był 2. z dorobkiem 294 punktów, a wyprzedził go wyłącznie Jonathan Milan (372 pkt), który po drodze dwukrotnie zwyciężał na pojedynczych odcinkach. Gdyby zeszłoroczną edycję przeliczyć według tegorocznej punktacji, Tadej Pogačar przegrałby z Włochem nie o 78 oczek, a aż 139. Wydaje się zatem, że sprinterzy mogą spać spokojnie, choć jednocześnie nigdy nie wolno mówić nigdy w kontekście mistrza świata – zwłaszcza, że dla przykładu finał w Paryżu zawierający wspinaczkę pod Côte de la butte Montmartre (1 km; 4,8%) jest jednym z etapów, podczas których do zdobycia będzie właśnie 70 punktów.

Poprzedni artykułKarolina Perekitko: „Czuję, że zrobiłam krok do przodu” [wywiad]
Następny artykułPolski raport z weekendu: Podia Niewiadomej i Juszczaka, koszulka Sipko
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Don
Don

A tu na tym forum niektorzy twierdzą, że wszyscy chodzą na pasku Pogacara.