Do pewnego momentu ostatni etap Tour de France kojarzył się kibicom ze sprinterską potyczką na Polach Elizejskich w Paryżu. Zmieniło się to wraz z pojawieniem się brukowanego podjazdu Montmartre, który zdecydowanie urozmaicił rywalizację na trasie ostatniego odcinka „Wielkiej Pętli” – zarówno w 2025, jak i 2026 roku. Początkowo krytycznie o tej zmianie wypowiadał się Mark Cavendish, a więc jeden z najlepszych sprinterów w historii tego sportu, ale teraz Brytyjczyk przyznał, że się mylił.
Wprowadzenie przez A.S.O. (organizatora Touru) brukowanego podjazdu Montmartre na trasie ostatniego odcinka Tour de France w 2025 roku wywołało w kolarskim środowisku spore emocje. Kolarze musieli się z nim zmierzyć kilka razy i zdecydowanie urozmaiciło to rywalizację. Wtedy po etapowe zwycięstwo sięgnął Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), a rok później w fenomenalnym stylu uczynił to Mathieu van der Poel (Alpecin-Premier Tech). Dobrą informacją jest to, że ten podjazd znalazł się także na zaprezentowanej trasie Tour de France 2027.
Mark Cavendish (zakończył karierę w 2024 roku), który ma na swoim koncie 35 wygranych etapów w Tour de France i jest rekordzistą w tej klasyfikacji, początkowo nie był przekonany do tej zmiany i krytykował A.S.O. za wprowadzenie podjazdu Montmartre na trasie ostatniego odcinka „Wielkiej Pętli”. Później Brytyjczyk obejrzał jednak etapy, na których umieszczono ten podjazd, co finalnie doprowadziło do tego, że Cavendish zmienił zdanie w tej sprawie. Brytyjczyk opowiedział o tym w rozmowie z Eurosportem.
Szczerze mówiąc, byłem przeciwny, gdy podjazd Montmartre po raz pierwszy znalazł się na trasie. Głośno o tym mówiłem, jednak patrząc na to, jak za każdym razem przebiegał wyścig, muszę przyznać, że się myliłem. Już w zeszłym roku przyznawałem, że byłem w błędzie. Finał taki jak w tym roku jest dokładnie tym, czego oczekują organizatorzy. To było fantastyczne widowisko dla fanów kolarstwa na całym świecie. Finisz na Polach Elizejskich zawsze był powodem, dla którego sprinter kończył Tour. Z drugiej strony obecny przebieg trasy pozwala na różne scenariusze. Jeśli sprinter ma dobry dzień, wciąż może powalczyć o zwycięstwo. Odcinek od Montmartre do mety został nieco wydłużony, więc finisz z peletonu jest jak najbardziej możliwy. Cieszę się, że nie muszę w tym uczestniczyć [śmiech – przyp. red.]. Muszę przyznać, że myliłem się, co do włączenia Montmartre. To zdecydowanie świetny dodatek do ostatniego dnia rywalizacji
– powiedział Mark Cavendish.
Po wypowiedziach rozmaitych obserwatorów jasno można stwierdzić, że wprowadzenie podjazdu Montmartre przez A.S.O. na trasie ostatniego odcinka Tour de France było po prostu strzałem w dziesiątkę. Wypada się jedynie cieszyć, że w przyszłym sezonie ponownie będziemy świadkami wielkich emocji na trasie ostatniego etapu „Wielkiej Pętli”. Kto tym razem sięgnie po etapowe zwycięstwo na odcinku, na którym kolarze kilka razy zmierzą się z podjazdem Montmartre? Przekonamy się 25 lipca 2027 roku.









