fot. Tudor Pro Cycling Team / Sprint Cycling Agency

Ten sezon bez wątpienia nie należy do Arvida de Kleijna. Holender z powodów zdrowotnych i osobistych wciąż nie rozpoczął ścigania w sezonie 2026, a gdy już wydawało się, że zobaczymy go w peletonie, spotkał go bardzo przykry incydent. Grupa młodzieży zaczepiła 32-letniego zawodnika Tudor Pro Cycling Team podczas treningu, a następnie ten został pobity do nieprzytomności.

Jednym z nielicznych zawodowców, których wciąż ani razu nie zobaczyliśmy w sezonie 2026, jest Arvid de Kleijn. 32-letni Holender w ostatnim czasie ciężko pracował nad powrotem do dyspozycji, która pozwoliłaby mu na powrót do ścigania, ale to musi zostać ponownie przełożone z powodu bardzo przykrego incydentu. Zawodnik Tudor Pro Cycling Team został pobity przez grupę agresywnych nastolatków, na skutek czego stracił przytomność i złamał nos. Na szczęście kolarz otrzymał szybką pomoc od postronnych osób, dzięki czemu nie doszło do dalszej eskalacji tej sytuacji. Wszystko zaczęło się od tego, że Arvid de Kleijn usłyszał podczas treningu obelgi i postanowił zawrócić, by porozmawiać z młodymi ludźmi.

Próbowałem przemówić do tych osób. Zapytałem, dlaczego użyli takich, a nie innych słów i dlaczego w ogóle tak się zachowują. Kiedy poprosiłem ich, żeby przestali, wskazując, że użyli nazwy choroby, na którą zmarł mój tato, było tylko gorzej. Ci ludzie prawdopodobnie pili, a może nawet zażywali coś więcej. Nie było mowy o normalnej rozmowie. Zdecydowałem się wycofać, ale zostałem złapany. Jeden z nich był tuż za mną, po prawej stronie. Nagle mnie uderzył i straciłem przytomność

— opowiadał Arvid de Kleijn w rozmowie dla De Telegraaf.

32-letni Holender, który ma w dorobku 18 zawodowych zwycięstw, w tym m.in. triumfy w Mediolan-Turyn i na etapie Paryż-Nicea, nie przejmuje się tyle swoim stanem zdrowia, co faktem, że doszło do takiego przykrego incydentu. Doświadczony sprinter z Tudor Pro Cycling Team jest załamany, że młodzi ludzie mogli się zachowywać w tak zły sposób.

To przede wszystkim smutne. Coraz częściej widać, że młode pokolenie nie ma szacunku do innych ludzi. Na szczęście były tam też osoby, które widziały, co się stało i mi pomogły. Wiem, że złapanie wszystkich i wymierzenie kary będzie czasochłonne, ale wierzę, że nie ujdzie to im płazem

— kontynuował Arvid de Kleijn.

Część spośród 10-osobowej grupy osób w wieku 15-17 lat została zatrzymana przez służby, te jednak cały czas szukają głównego sprawcy, czyli chłopaka, który złamał nos holenderskiemu kolarzowi. Ten tym samym będzie musiał ponownie nieco zwolnić z treningami, co może opóźnić jego powrót do peletonu. W sezonie 2026 zawodnik Tudora nie rywalizował jeszcze ani razu, co jest powiązane przede wszystkim z problemami, które powstały na skutek źle zrośniętego obojczyka po kraksie z UAE Tour 2025. Kość była wówczas złamana w trzech miejscach, a luźne odłamki utrudniały operację. Choć ta została przeprowadzona, to ból pozostawał na tyle silny, że sprinter nadal potrzebował silnych środków przeciwbólowych. Nawet po kolejnej operacji, dyskomfort nie ustępował. W swoim ostatnim starcie w 2025 roku Arvid de Kleijn wygrał 2 etapy Tour of Langkawi, ale podczas celebrowania sukcesów ten był w stanie unieść tylko jedną rękę – ból w drugiej ponownie się nasilał. Dodatkowo u jego ojca Ceesa zdiagnozowano niedługo później nowotwór w stadium terminalnym i ten zmarł w lutym, wkrótce po narodzinach córki De Kleijna, Fye, w styczniu.

Te wydarzenia sprawiły, że kolarstwo u Holendra zeszło na dalszy plan. Narodziny córki były dla niego źródłem radości, ale i trudności. Jego żona Céline miała problemy po ciąży, więc Arvid de Kleijn został w domu, aby opiekować się rodziną, zamiast dołączyć do obozu treningowego drużyny. Dopiero teraz 32-latek zaczął na spokojnie pracować nad odbudowaniem formy, ale to musi zostać ponownie odłożone w czasie. Tego nie ma jednak wiele – sprinter nie posiada ważnej umowy na nowy rok, a zatem trzeba pokazać coś, co mogłoby przekonać obecną ekipę do podpisania prolongaty bądź znaleźć nowego pracodawcę.

Nie jestem już najmłodszy, ale wciąż mam ogromną motywację i ambicję, by kontynuować ściganie jeszcze przez kilka lat. Po tym trudnym okresie naprawdę nie mogę się doczekać powrotu do ścigania. To dla mnie także sposób na odreagowanie wszystkiego, co mnie spotkało

— zakończył sprinter Tudor Pro Cycling Team.

Planowo pierwszym wyścigiem Holendra miało być Rund um Köln (17.05), ale złamanie nosa najprawdopodobniej przyczyni się do zmiany planów startowych 32-latka. Być może ten powróci na początku czerwca – jego ekipa wstępnie awizowała go w składzie na kolejno Heylen Vastgoed Heistse Pijl (6.06), Brussels Cycling Classic (7.06) i Copenhagen Sprint (14.06).

Poprzedni artykułKrajobraz po burzy – zapowiedź 6. etapu Giro d’Italia 2026
Następny artykułBaku-Khankendi 2026: Josh Burnett wygrywa królewski etap i cały wyścig
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
8 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Nienacki
Nienacki

Z chamstwem nie warto się kopać jak i z koniem

Pawel
Pawel

Opuscil go instynkt samozachowawczy -powinien ominąć jak stado psow.
Chetnie poznalbym imiona tych sprawcow …

Eddie X
Eddie X

nie ma wyjścia, trzeba będzie zacząć zabierać kastet i młotek ze sobą na treningi

Piotr
Piotr

a jaki kolor skóry mieli ci nastolatkowie? bo kolarstwo jest w Holandii bardzo popularne wśród rdzennych mieszkańców, co raczej ich wyklucza z kręgu podejrzanych

Ricky
Ricky

Ta młodzież to z grupy tych, co to już, mimo młodego wieku, są doktorami i inżynierami?

Kokesh
Kokesh

Ciekawe jakiej narodowości i koloru skóry byli ci nastolatkowie…

Paweł
Paweł

No właśnie też czuję, że nie znamy całej prawdy. Pewnie któryś z młodych inżynierów skomentował jego sprzęt lub technikę, a ten się zatrzymał i próbował się stawiać, to został wyjaśniony 😉 sarkazm off

Hubert
Hubert

Gadali coś o chorobie jego ojca więc.. musieli go znać i celowo zaczepić z jakiegoś powodu.