Fot.: Giro d'Italia / LaPresse

Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates-XRG) okazał się zwycięzcą czwartego odcinka tegorocznej edycji Giro d’Italia. Było to bardzo dynamiczne i ciekawe ściganie. Nowym liderem klasyfikacji generalnej został z kolei Giulio Ciccone (Lidl-Trek), który finiszował we wtorek na 3. pozycji.  

Wtorek był dość zagadkowym dniem na trasie tegorocznego wyścigu, ponieważ organizatorzy przygotowali dla zawodników etap o długości 138 kilometrów (Catanzaro – Cosenza), który nie należał do bardzo wymagających, ale dało się na nim pościgać – głównie za sprawą premii górskiej 2. kategorii Cozzo Tunno (14,5 km ; 5,9%).

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 14:00. Na starcie nie pojawił się Wilco Kelderman (Team Visma | Lease a Bike). Ucieczkę dnia utworzyło sześciu zawodników: Warren Barguil (Team Picnic PostNL), Darren Rafferty (EF Education-EasyPost), Niklas Larsen (Unibet Rose Rockets), Mattia Bais (Team Polti VisitMalta), Johan Jacobs (Groupama-FDJ United) oraz Martin Marcellusi (Bardiani CSF 7 Saber). Tempo w peletonie dyktowała ekipa XDS Astana Team.

Ucieczka wyrobiła sobie około 2 minuty przewagi nad peletonem, a na 96 kilometrów do mety dotarła do nas przykra informacja. Otóż z dalszej rywalizacji zrezygnował Kaden Groves (Alpecin-Premier Tech).

Wyścig trwał dalej, a przewaga uciekających zawodników na 85 kilometrów przed metą wynosiła 2 minuty i 20 sekund. Peleton całkowicie kontrolował jednak ucieczkę, więc nie zapowiadało się na to, że czołówka będzie w stanie dotrzeć do mety przed główną grupą. W pogoń zaangażowały się również ekipy Netcompany INEOS oraz Team Visma | Lease a Bike. Na lotnej premii San Lucido najlepszy okazał się Mattia Bais. Peleton mocno zbliżał się do ucieczki.

Chwilę później rozpoczęła się wspinaczka 2. kategorii – Cozzo Tunno (14,5 km ; 5,9%). Tempo w peletonie dyktował Lorenzo Milesi (Movistar Team). Problemy mieli za to Dylan Groenewegen (Unibet Rose Rockets), Diego Pablo Sevilla (Team Polti VisitMalta), Jonathan Milan (Lidl-Trek) czy też Ethan Vernon (NSN Cycling Team). Czołówka zaczęła się rwać. Milesiego w pewnym momencie zmienił Iván García Cortina. Złapano Warrena Barguila, a potem jego los podzielili Martin Marcellusi, Niklas Larsen i Johan Jacobs. Rafferty i Bais mieli zaledwie kilkanaście sekund zapasu nad peletonem, gdzie problemy przeżywali Paul Magnier (Soudal Quick-Step), Tobias Lund Andresen (Decathlon CMA CGM Team) i lider wyścigu – Guillermo Thomas Silva (XDS Astana Team). Do mety pozostało 52,5 kilometra.

Wkrótce „wchłonięci” zostali również Mattia Bais i Darren Rafferty. Kontakt z peletonem stracili z kolei Edoardo Zambanini (Bahrain-Victorious) i Corbin Strong (NSN Cycling Team). Dość niespodziewanie spore trudności miał również Egan Bernal (Netcompany INEOS). Niesamowitą pracę wykonywała ekipa Movistar Team.

Jako pierwszy na szczycie zameldował się Nelson Oliveira (Movistar Team). Za nim pojawili się Orluis Aular i Enric Mas, a po 2 punkty do klasyfikacji górskiej sięgnął Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike).

Grupka z liderem wyścigu traciła już 6 minut. Z mechanicznymi problemami musiał się zmierzyć Derek Gee-West (Lidl-Trek). Panowie wjechali na ostatnie 31 kilometrów. Kolejnym zawodnikiem, który opuścił wyścig był Arnaud De Lie (Lotto Intermarché).

Wielkimi krokami zbliżała się premia Red Bull KM. Jeszcze przed tą premią do peletonu zdołali powrócić Egan Bernal, Derek Gee-West i Filippo Zana (Soudal Quick-Step). Najlepszy na wspomnianej wcześniej premii Red Bull KM okazał się Jan Christen (UAE Team Emirates-XRG). Szwajcar zyskał tam 6-sekundową bonifikatę czasową. Po 4 sekundy sięgnął Giulio Pellizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe), natomiast 2 sekundy wywalczył Giulio Ciccone (Lidl-Trek).

Wkrótce panowie wjechali na ostatnie 5 kilometrów. Czekaliśmy na decydujące rozstrzygnięcia. Mocno pracował Nelson Oliveira. Wszystkich spróbował zaskoczyć Jan Christen. Ostatecznie jego misja nie zakończyła się sukcesem, a w peletonie widoczny był m.in. Matteo Sobrero (Lidl-Trek). Po zwycięstwo na wtorkowym odcinku sięgnął jednak drużynowy kolega Christena – Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates-XRG). Na drugim miejscu finiszował Orluis Aular (Movistar Team), a trzecie miejsce zajął Giulio Ciccone (Lidl-Trek), który został jednocześnie nowym liderem klasyfikacji generalnej.

Wyniki 4. etapu Giro d’Italia 2026:

Results powered by FirstCycling.com


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułMedia: Mauro Schmid przejdzie do Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team
Następny artykułTegoroczna edycja kobiecego wyścigu Tour de Romandie odwołana
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
10 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Czemu ten Christen zawsze cos musi odwalić?

Marcraft
Marcraft

Komentatorzy powiedzieli, że UAE nie ma już szans na wygranie klasyfikacji generalnej. Ciekawe.

ja1
ja1

Christen dostał pozwolenie/zalecenie od szefa, że jest bardzo kręto i jak się dobrze czuje to niech spróbuje ataku. I tak zrobił.
Czy mają szanse na generalkę? Na 99% nie, bo niby z kim? Chyba, że znowu będzie jakiś armagedon na trasie i następni liderzy się wysypią. Sam Christen bez koni pociągowych nic nie zwojuje.

Salazar
Salazar

Bardzo ładnie jedzie tu Rondel, nieco gorzej Kielich. Natomiast na Baku-Khankendi 2026 dobrze jedzie nasz Garnek 🙂

Jakub
Jakub

Czyli Ciccone znowu będzie jechał na generalkę…

Pawel
Pawel

Bardzo sucha ta relacja, pisana pewnie na bazie live’a PCS.
A o dziwo dzialo sie na tym etapie. Movistar (glownie) cisnacy pod gore zeby tylko odczepic wszystkie „szybkie konie”. Sprint RedBulla to tez warte wspomnienia dyskusyjne zachowanie Christena wzglede Pellizarriego. No i ostatnie 3km z szarza Christena i tego co sie dokladnie dzialo na ostatnim kilometrze, kto komu z kola itd.
Etap ktory zapowiadal sie znacznie slabiej niz ostatecznie wyszedl. Glowna zasluga Movistaru. Szkoda Grovesa (ktos wie wiecej co dokladnie?) i de Lie

Mikołaj
Mikołaj

Największym przegranym etapu jest Movistar pracowali pogonili sprinterów i nie wygrali etapu

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

@Pawel
Oglądałem tylko końcówkę, ale zakładam, że Groves przez obrażenia po kraksie, a De Lie (jeden z bardziej przereklamowanych dla mnie kolarzy swoją drogą) przez, kłopoty zdrowotne po incydencie plackowym na którymś pomniejszych belgijskich klasyków.

Paweł
Paweł

@Majkel, dzięki chyba wyparłem szlify Grovesa z pierwszego etapu.

Antek
Antek

Narvaez powiedział, że Christenie: Since he’s still young, he still has to learn to race.
Rzuca to ciekawe światło na akcję Szwajcara.