fot. La Flèche Wallonne

Demi Vollering (FDJ United-SUEZ) została zwyciężczynią tegorocznej edycji Strzały Walońskiej (1.WWT). Oczywiście o losach środowego wyścigu zadecydowała finałowa wspinaczka na Mur de Huy. Na czwartej pozycji przyjechała Kasia Niewiadoma (CANYON//SRAM zondacrypto).

W środę na trasie Strzały Walońskiej rywalizowali nie tylko panowie, ale też panie. Co prawda kobiety miały do pokonania „zaledwie” nieco ponad 148 kilometrów (Huy – Mur de Huy), ale było to bardzo wymagające ściganie, z finałową wspinaczką na Mur de Huy. Nie zabrakło również innych trudnych podjazdów – Côte d’Ereffe oraz Côte de Cherave. Na liście startowej mieliśmy dwie reprezentantki Polski – Katarzynę Niewiadomą (CANYON//SRAM zondacrypto) oraz Karolinę Perekitko (Mayenne Monbana My Pie).

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 13:50. Na starcie nie pojawiły się Mirre Knaven (EF Education-Oatly) i Alexandra Manly (AG Insurance-Soudal Team), a bardzo szybko wyścig opuściła Lucie Fityus (Team Picnic PostNL). Mocne tempo na Côte de Bohissau sprawiło, że niektóre zawodniczki w peletonie zaczęły mieć spore problemy. W tym gronie znalazła się m.in. Alison Jackson (St Michel – Preference Home – Auber93). Dobrze radziła sobie z kolei Lotte Claes (Fenix-Premier Tech).

W pewnym momencie od peletonu oderwały się Malou Eisen (VolkerWessels Cycling Team) oraz właśnie wspomniana wyżej Lotte Claes. Za nimi utworzyła się spora grupka pościgowa, w której jechały m.in.: Évita Muzic (FDJ United-SUEZ), Justyna Czapla (CANYON//SRAM zondacrypto), Ricarda Bauernfeind (Lidl-Trek), Mikayla Harvey (Team SD Worx-Protime) czy też Viktória Chladoňová (Team Visma | Lease a Bike). 115 kilometrów przed metą prowadząca dwójka miała 30 sekund przewagi nad 10-osobową grupką pościgową oraz 1 minutę i 40 sekund zapasu nad peletonem.

Z defektem musiała się zmierzyć Julie Bego (Cofidis Women Team), natomiast z dalszej rywalizacji zrezygnowała Ilken Seynave (Lotto Intermarché Ladies). Niestety szczęścia nie miała Justyna Czapla, która również zanotowała defekt, w związku z czym została dogoniona przez peleton. Swoje problemy w czołówce przeżywała Malou Eisen, a następną zawodniczką, której nie ominął defekt była Émilie Morier (St Michel – Preference Home – Auber93). Na 90 kilometrów do mety czołówka miała 35 sekund przewagi nad grupką pościgową oraz nieco ponad minutę zapasu nad peletonem.

80 kilometrów przed metą 9-osobowa grupka pościgowa dogoniła czołową dwójkę. Na czele mieliśmy zatem 11 zawodniczek. Peleton kontrolował jednak w pełni sytuację na trasie, na skutek czego 8 kilometrów później ucieczka została „wchłonięta”. Jako następna wyścig opuściła Laura Molenaar (VolkerWessels Cycling Team). Swojej szansy szukała Émilie Morier, która wcześniej zanotowała defekt, ale akcja Francuzki nie okazała się skuteczna. Mijały kolejne kilometry, a my czekaliśmy na kluczowe rozstrzygnięcia.

Na czele peletonu pojawiły się zawodniczki Team Visma | Lease a Bike. 42 kilometry przed metą byliśmy świadkami kraksy, w której uczestniczyły zawodniczki Lidl-Trek: Niamh Fisher-Black oraz Loes Adegeest. Na szczęście zdołały one wrócić do peletonu. Poza zawodniczkami Team Visma | Lease a Bike widoczne były też koszulki Fenix-Premier Tech. Panie po raz pierwszy przejechały przez linię mety.

Na atak zdecydowała się Axelle Dubau-Prévot (EF Education-Oatly), do której jakiś czas później dołączyła Katrine Aalerud (Uno-X Mobility). Goniła ekipa FDJ United-SUEZ. Peleton mocno się rozciągnął, a do zakończenia rywalizacji pozostało 30 kilometrów. Pięć kilometrów później czołowa dwójka miała około 40 sekund zapasu nad główną grupą. Wkrótce rozpoczęła się wspinaczka na Côte d’EreffeNie przyniosła ona jednak większych rozstrzygnięć, choć niektóre zawodniczki straciły kontakt z peletonem.

Na 15 kilometrów do mety Francuzka i Norweżka miały jeszcze 28 sekund przewagi nad główną grupą, w której jechało około 50 zawodniczek. Kolarki wjechały na ostatnie 10 kilometrów. Czujnie jechał zespół Lidl-Trek. Wielkimi krokami zbliżał się podjazd Côte de Cherave, a przewaga czołowej dwójki zaczęła topnieć. Rozpędzony peleton bez większych problemów „wchłonął” Francuzkę oraz Norweżkę. Tempa nie wytrzymała Maeva Squiban (UAE Team ADQ).

W peletonie doszło do podziału. Panie znalazły się na ostatnich pięciu kilometrach. W grupce faworytek jechała Kasia Niewiadoma. Były tam również m.in.: Demi Vollering (FDJ United-SUEZ), Puck Pieterse (Fenix-Premier Tech), Anna van der Breggen (Team SD Worx-Protime) oraz Pauline Ferrand-Prévot (Team Visma | Lease a Bike). Pozostało nam czekać na Mur de Huy. Na czele mieliśmy około 20 zawodniczek. Wkrótce rozpoczęła się finałowa wspinaczka.

Dla Demi Vollering solidnie pracowała Elise Chabbey. Holenderka wyglądała na bardzo mocną, choć dzielnie walczyły również reprezentantka Polski i Puck Pieterse. Świetną formę na finałowym podjeździe potwierdzała również triumfatorka Amstel Gold Race Ladies – Paula Blasi (UAE Team ADQ). Ostatecznie to Demi Vollering mogła się cieszyć z efektownego zwycięstwa. Na drugim miejscu przyjechała Puck Pieterse, która do samego końca walczyła ze swoją rodaczką, a na trzeciej pozycji rywalizację ukończyła Paula Blasi. Kasia Niewiadoma finiszowała na 4. lokacie.

Wyniki Strzały Walońskiej kobiet 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułDyrektor Touru o udziale Paula Seixasa: „Decyzja zostanie podjęta w najbliższych tygodniach”
Następny artykułBelgrad-Banja Luka 2026: Dublet Dušana Rajovicia, 2. Bartłomiej Proć, 3. Patryk Stosz
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Tajfun
Tajfun

Brawo Kasia, szkoda, że nie podium, ale jest wielką polską dumą kolarską.

Mikołaj
Mikołaj

Stety chodź bardziej niestety i Demi i Puck no miały więcej pod nogą na tym podjeździe. Trochę szkoda po niedzieli liczyłem na Kasie chodź oczywiście 4 miejsc jak to jak najbardziej dobre miejsce

MaciekSatan
MaciekSatan

Pojechała po swoje, 90% podjazdu w siodełku i odjazd reszcie.
K. Niewiadoma trochę już klasycznie, super miejsce, ale nie numero uno. 🙁

gera_trn
gera_trn

Ciekawe jakby porównać przełożenia Demi i innych dziewczyn, Ona spokojnie pokonała decydujący podjazd w siodle na cięższym młynku, a reszcie jakby brakowało większych tarcz i te ciężkie pociągnięcia na stojąco nie zdały egzaminu…