fot. Soudal Quick-Step Pro Cycling Team / Getty Sport Images

Tim Merlier wygrał tegoroczną edycję Ronde van Limburg. Na podium wraz z kolarzem Soudal Quick-Step zameldowali się także Fernando Gaviria oraz Floris Van Tricht. 6. miejsce zajął Stanisław Aniołkowski (Cofidis).

Organizatorzy Ronde van Limburg przygotowali w tym roku długą na 178,4 kilometra trasę pomiędzy Hasselt a Tongeren. Zawodnicy najpierw pokonywali nieco ponad 60-kilometrowy dojazd, a następnie kręcili się po rundach zawierających 4-krotnie pokonywane Maastrichterallee (600 m bruku) Kolmontberg (500 m; 3,8%) i Zammelenberg (900 m; 2,9%), a także 3-krotnie przejeżdżane Manshoven (1300 m bruku) i Op de Kriezel (1500 m bruku). Zanosiło się zatem na ciekawy pojedynek między sprinterami, a specjalistami od klasyków.

Zdjęcie

W odjazd dnia zabrało się dziś 3 kolarzy – Mikita Babovich (Bahrain-Victorious), Albert Withen Philipsen (Lidl-Trek) i Jelle Vermoote (Tarteletto – Isorex). Trójka zyskała 2,5 minuty, a tempo zmagań nie było w początkowej fazie przesadnie wysokie. Z czasem jednak zostało podkręcone, w czym spora była zasługa pracujących na czele peletonu ekip Alpecin-Premier Tech, Soudal Quick-Step i Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team.

55 kilometrów przed metą odjazd podzielił się, a finalnie na czele pozostał jedynie Albert Withen Philipsen. Przeskoczyć do niego próbowali m.in. Halvor Dolven (Lotto Intermarché) czy Dries De Bondt (Team Jayco AlUla), ale były to nieskuteczne próby. Duńczyk tymczasem nie miał zamiaru zwalniać i starał się utrzymać swoje około 45 sekund przewagi nad mocno napędzonym peletonem, w którym najmocniej pracowali kolarze Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team, w tym m.in. Kamil Małecki.

Ucieczka Alberta Withena Philipsena zakończyła się na 20 kilometrów przed metą, a po peletonie było widać, iż wyścig najprawdopodobniej zakończy się pojedynkiem sprinterów. Co prawda stawkę jeszcze delikatnie podzieliły bruki Manshoven i Op de Kriezel, ale wszystko szybko łączyło się ponownie. Gdy te zakończyły się, na czele zobaczyliśmy pociąg Lidl-Trek, w którym jeden za drugim kręciło aż 6 kolarzy z niemieckiej ekipy – jedynym nieobecnym w nim był zmęczony ucieczką dnia Duńczyk.

Choć praca na czele była mocna, to niekoniecznie regularna – następowały przestoje, a jeden z nich wykorzystać spróbował Aimé De Gendt (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), z którym zabrała się piątka innych kolarzy. Akcja ta przeszła jednak do historii na 4 kilometry przed metą, a do głosu znów zaczęli dochodzić koledzy sprinterów. Wśród tych coraz bardziej widoczny był Stanisław Aniołkowski (Cofidis), który szukał odpowiedniego koła na finisz.

Końcówka była bardzo chaotyczna, ale finalnie zwycięzca był zgodny z przewidywaniami – po bardzo pewny triumf sięgnął Tim Merlier (Soudal Quick-Step), który metę przeciął z wyraźną przewagą nad rywalami. 2. zmagania zakończył Fernando Gaviria (Caja Rural – Seguros RGA), a podium uzupełnił Floris Van Tricht (NSN Development Team). 6. miejsce zajął Stanisław Aniołkowski (Cofidis).

Wyniki Ronde van Limburg 2026:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułO Gran Camiño 2026: Carlos Canal z etapowym triumfem, 4. Patryk Goszczurny!
Następny artykułAmstel Gold Race 2026: Dlaczego Paul Seixas ominie holenderski wyścig?
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
wswsw
wswsw

I znowu nie wiadomo która to kategoria wyścigu… Może to Puchar Ogóra?

Karol
Karol

Ciuła nam Staszek punkciki w tym sezonie… 🙏