Niestety ostatnio nie mieliśmy dla Was dobrych wiadomości na temat Stanisława Aniołkowskiego (Cofidis), który uczestniczył w kraksie w końcowej fazie belgijskiego wyścigu Brussels Cycling Classic. Na skutek tego zdarzenia reprezentant Polski musiał przejść operację, a najpoważniejszym urazem było złamanie głowy kości promieniowej prawej. Za pośrednictwem mediów społecznościowych Polak przekazał kibicom, że jest już po operacji i wszystko się udało.
Najważniejsze jest to, że Aniołkowski znajduje się pod doskonałą opieką medyczną i przeszedł już operację, która zakończyła się sukcesem. Teraz pozostaje nam czekać na dalsze informacje o stanie jego zdrowia, ale jedno jest pewne – Staszek będzie musiał odpocząć od ścigania i skupić się na rehabilitacji. Miejmy nadzieję na to, że ta przerwa nie potrwa zbyt długo i 29-latek co najmniej kilka razy pokaże jeszcze próbkę swoich umiejętności sprinterskich w sezonie 2026. Przypomnijmy, że w tym roku Aniołkowski zanotował już m.in. takie wyniki, jak: etapowe zwycięstwo w Presidential Cycling Tour of Türkiye (do tego 3. miejsce na ostatnim odcinku i 3. lokata w klasyfikacji punktowej), 4. miejsce w Ronde Van Brugge, 5. lokata w Grote prijs Jean-Pierre Monseré, 6. pozycja w Heistse Pijl, Bredene Koksijde Classic i Ronde van Limburg czy też 4. miejsce na jednym z etapów Tour of Oman.
Jestem już po operacji. Zawsze mogło być gorzej. Dziękuję za każdą wiadomość i za całe Wasze wsparcie. Wielkie podziękowania dla Team Cofidis za wsparcie i robienie wszystkiego, co możliwe, aby zapewnić mi najlepszą opiekę. Dziękuję personelowi Team Cofidis, zespołowi medycznemu, dyrektorom i wszystkim zawodnikom. Jedziemy dalej! Dziękuję też klinice w Herentals i doktorowi Tomowi Claesowi za udaną operację
– napisał na swoim profilu Stanisław Aniołkowski.










I tak oto Stasiu, z nie rokującego kolarza stał się jeszcze bardziej nie rokującym…