fot. Team Visma | Lease a Bike

Dosłownie na kilka dni przed startem 123. edycji Paryż-Roubaix zapadła decyzja, która bez wątpienia nie spodoba się włodarzom Team Visma | Lease a Bike. Międzynarodowa Unia Kolarska zablokowała bowiem możliwość używania systemu KAPS umożliwiającego kolarzom dynamiczne zmienianie ciśnienia w oponach podczas wyścigów. Holenderska ekipa korzystała z tego rozwiązania od lat.

By w pełni zrozumieć omawiany temat trzeba cofnąć się do stycznia tego roku. Wówczas to Gravaa – holenderski startup, który był odpowiedzialny za stworzenie systemu KAPS (Kinetic Air Pressure System) umożliwiającego kolarzom dynamiczne zmienianie ciśnienia w oponach podczas wyścigów, ogłosił swoją upadłość. Nie oznaczało to jednak całkowitego porzucenia tego projektu, albowiem poszukiwano kogoś, kto może wykupić prawa do projektu, zaś sam system miał pozostać funkcjonalny, podobnie jak towarzysząca mu aplikacja i oprogramowanie.

Tu przechodzimy do obecnej sytuacji – Międzynarodowa Unia Kolarska, powołując się na przepisy dotyczące tego, iż nie wolno stosować rozwiązań, które nie są dostępne w powszechnej sprzedaży, zablokowała możliwość wykorzystywania systemu KAPS. Decyzja ta została ogłoszona dosłownie kilka dni przed startem 123. edycji Paryż-Roubaix, a zatem jednego z nielicznych wyścigów, w których faktycznie z tego rozwiązania korzystano. Konkretnie czynili to zawodnicy Team Visma | Lease a Bike, dla których oznacza to teraz konieczność zrewidowania swoich planów na niedzielę.

To trochę dziwna decyzja. Otrzymaliśmy wiadomość od UCI, bez wcześniejszego powiadomienia, że ​​trwają jakiekolwiek procedury związane z tym tematem. Właściwie, jechaliśmy z tym systemem nawet podczas niedawnego Grand Prix de Denain, nie mając świadomości, że to nasz ostatni raz z KAPSem. Powód podany w komunikacie był taki, że firma stojąca za Gravaa zbankrutowała. Co prawda ta cały czas podtrzymuje działalność, można też nadal zakupić KAPS, ale z powodu bankructwa UCI ma wątpliwości co do dostępności systemu na rynku i oświadczyła, że zakazuje jego używania do końca roku. Co więcej, nie ma takiego przepisu, który stanowiłby, że produkt musi być dostępny bez żadnych przerw i w każdym momencie. Co więcej, przepisy nie zmieniły się przez ostatnie dwa lata. Jesteśmy całkowicie zdumieni komunikatem, a informacja została przekazana tak późno, że nie ma czasu na jakiekolwiek odwołania – po prostu musimy ją zaakceptować. Oczywiście w pierwszej chwili myśleliśmy o odwołaniu, ale to wiąże się z całą procedurą. Biorąc pod uwagę nasze dotychczasowe doświadczenia, nie sądzimy, aby miało to szanse powodzenia w krótkiej perspektywie. Problem polega również na tym, że surowość kary może być różna – od ostrzeżenia po dyskwalifikację. Więc tak… Nie podejmiemy w niedzielę takiego ryzyka

— mówił Mathieu Heijboer z Team Visma | Lease a Bike, który następnie poddał pod pewną wątpliwość to, w jakim momencie zapadła ta decyzja.

Oczywiście rozumiem, że UCI musiało kiedyś podjąć decyzję, jeśli uznało ją za zasadną, ale to bardzo dziwny zbieg okoliczności, że ta zapada właśnie teraz. Zwłaszcza że jeszcze w Grand Prix de Denain, największym po Paryż-Roubaix wyścigu brukowanym, system był dostępny. Dla nas to był ostatni moment testów w warunkach wyścigowych. Wtedy nie było absolutnie żadnej komunikacji, że coś może się zmienić. A teraz, tuż przed Paryżem-Roubaix, dostajemy taką wiadomość – myślę, że to nie przypadek. Wyślemy list z odpowiedzią do UCI po Paryż-Roubaix. Zamierzamy to zakwestionować, ale w przypadku Paryż-Roubaix jest już oczywiście za późno. Czy zmiana ta zmniejsza szanse Wouta van Aerta? Tak. Mamy wielkie zaufanie do tego systemu i opieraliśmy na nim pewne decyzje. To oczywiście wielka szkoda, gdy poświęca się tyle czasu i energii na innowację, a potem, z bardzo niejasnych powodów, nie jest ona już dozwolona

— zakończył Mathieu Heijboer.

Niezależnie od tego, po czyjej stronie jest faktyczna racja w tym temacie, trzeba przyznać, że wyciąganie takiego tematu tuż przed startem kluczowego wyścigu jest bardzo nietypowe. Szkoda w tym wszystkim jest przede wszystkim taka, że mówimy tu o rozwiązaniu, z którego kolarze Team Visma | Lease a Bike korzystali od kilku lat, a które nagle zostało zabronione w bardzo niewyjaśnionych okolicznościach. Wout van Aert w przypadku mężczyzn, a także m.in. broniąca tytułu w kobiecej rywalizacji Pauline Ferrand-Prévot, będą musieli zatem szybko zaadaptować się do nowych warunków i pokazać w niedzielę, że i bez KAPSa są gotowi na walkę o najwyższe cele.

Poprzedni artykułCofidis traci głównego sprintera. Milan Fretin złamał łokieć
Następny artykułParyż-Roubaix 2026: Pełna wstępna lista startowa
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Adam
Adam

Czyżby KTOŚ się bał WvA i uruchomił swoich ludzi w UCI?

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Nie wolno stosować rozwiązań, które nie są dostępne w powszechnej sprzedaży, dlatego powszechnie zawodnicy startują na prototypach i nie dostępnych jeszcze rowerach, jak np MvdP na nowym Canyonie Endurace w E3.

Marcin
Marcin

Majkel. Tu akurat chodzi o coś innego. To jest rozwiązanie którego nikt z pozostałych ekip nie jest w stanie dostać w tej chwili. A jest to rozwiązanie typu otwartego dostępne dla wszystkich ekip niezależnie od wiążących umów sponsorskich. Rowery to temat zupełnie inny. Każdy team ma podpisaną umowę z innym dostawcą. Canyon dostarcza rowery dwóm drużynom WT i każdy z tych zawodników jeździ na różnych prototypach. Często właśnie jakiś pomocnik dosiada nowy prototyp jako pierwszy by go sprawdzić zanim wsiądzie jego lider. I jest jeszcze drugi powód jeżdżenia na niedostępnych w sprzedaży prototypach: rower musi spełniać wymogi UCI, które określają w jakich wymiarach musi zmieścić się rama w konkretnym miejscu i ile całość musi ważyć. Cała reszta z aerodynamiką to już kwestia tego, co wymyśli dany producent i każdy prototyp jest dozwolony, byle przekroje rur były zgodne z normą, waga w normie, czy kierownica odpowiednio szeroka.

Piotr
Piotr

Jeśli inni nie mogą tego kupić to decyzja ok, ale już kolejny raz UCI dała dupy, bo to powinna zrobić w styczniu. To jest organizacja dyletantów i przemądrzałych narcyzów.