Rozgrywane w środę Scheldeprijs bywa nazywane „wiosennymi mistrzostwami świata sprinterów”. Choć o ten tytuł belgijski klasyk walczył od lat z Ronde van Brugge, czyli dawnym Classic Brugge-De Panne, to trzeba przyznać, że jest to naprawdę wyrównana walka. W Schoten zanosi się bowiem na kolejny pojedynek gwiazd światowego sprintu.
Przed nami 114. edycja Scheldeprijs – jednego z najdłużej wciąż rozgrywanych wyścigów kolarskich świata. Choć obecnie impreza ta znajduje się na zapleczu UCI World Touru, tj. ma rangę ProSeries, to nie można jej odmówić zarówno renomy, jak i przyciągania gwiazd światowego kolarstwa. Nie inaczej będzie w 2026 roku, kiedy na liście startowej znajdziemy takie sławy jak m.in. broniący tytułu Tim Merlier, 2-krotny triumfator z poprzednich lat Jasper Philipsen czy świetny w tym roku Dylan Groenewegen.
Jeśli chodzi o historię, to rekordzistą jest Marcel Kittel – Niemiec aż 5-krotnie mógł świętować zwycięstwo w Scheldeprijs. Po 3 tytuły mają w swoim dorobku Mark Cavendish i Piet Oellibrandt, zaś z czynnych kolarzy, poza wspomnianym już Jasperem Philipsenem, dwoma wygranymi pochwalić może się także Fabio Jakobsen. Polskim rekordzistą jest Stanisław Aniołkowski, który przed rokiem zajął 6. miejsce. 29-latek z Cofidisu jest na tegorocznej liście startowej, toteż warto trzymać kciuki za poprawę tego rezultatu.
Przy okazji warto zwrócić uwagę, że w środę rozegrana zostanie także 6. edycja kobiecego Scheldeprijs. Aż 4 z 5 dotychczasowych zmagań wygrała Lorena Wiebes, przed rokiem zaś, pod nieobecność Holenderki, najlepsza była Elisa Balsamo. Najbardziej utytułowanej kolarki w krótkiej historii tej imprezy ponownie zabraknie na starcie, zatem Włoszka stanie przed szansą na obronę tytułu. Wśród kolarek, które spróbują pokrzyżować plany kolarki Lidl-Trek znajdziemy aż 9 Polek, w tym szóstkę reprezentującą polski zespół MAT Atom Deweloper Wrocław.
Trasa
Wyścig panów wystartuje z holenderskiego Terneuzen, a na zawodników czekać będzie płaskie 205,2 kilometra prowadzące do Schoten. To tam swoje zmagania rozpoczną panie, których 130-kilometrowa trasa w większości pokrywa się z męską. Oba wyścigi w finale zostały poprowadzone po rundach, co sprawia, że zawodnicy i zawodniczki aż po 4 razy przejadą przez brukowany sektor Broekstraat (1700 metrów kocich łbów).

Pogoda
W środę w Schoten temperatura ma osiągnąć nawet do 21 stopni Celsjusza, a na niebie próżno będzie szukać choć jednej chmurki. Ciepło, słońce, a do tego praktycznie brak wiatru sprawiają, że zapewne będzie to bardzo przyjemny dla zawodników i zawodniczek wyścig.
Faworyci wyścigu mężczyzn
Do obrony tytułu przystąpi Tim Merlier (Soudal Quick-Step), aczkolwiek dla Belga to będzie dopiero 2. wyścig w tym sezonie – ten bardzo długo pauzował z powodu kontuzji, a jego forma jest obecnie bardzo niepewna. Wydaje się zatem, że 33-latek może potrzebować czasu, by złapać rytm wyścigowy i odbudować się, a w Scheldeprijs do głosu dojdą raczej rywale – zwłaszcza, że ci w wielu wypadkach są sprinterami najwyższej próby.
Jeśli miałbym wskazać dwóch głównych faworytów, to bez wątpienia podałbym dwa nazwiska – Dylan Groenewegen (Unibet Rose Rockets) i Jasper Philipsen (Alpecin-Premier Tech). Szczególnie Holender jest w tym sezonie naprawdę mocny i widać, że transfer go odblokował, aczkolwiek Belg również dobrze otworzył rok i w ciągu ostatniego miesiąca odniósł 2 zwycięstwa. Gdybym miał pokusić się o procentowe przewidywania, to wskazałbym 45% na Groenewegena, 30% na Philipsena, a także 25% na to, że po wygraną sięgnie ktoś inny.
Właśnie – kimże miałby być ten „ktoś inny”? Poza wspomnianym już Timem Merlierem, którego forma jest bardzo niepewna, najpoważniejszym kandydatem do końcowego sukcesu wydaje się być Jordi Meeus (Red Bull – BORA – hansgrohe). Jego zespół ma albo alternatywną opcję na finisz w postaci Dylana van Poppela, albo też, o ile Holender powróci do dawnej dyspozycji, ponownie zobaczymy jak rozprowadzenie w jego wykonaniu będzie czymś, co odmieni losy końcówki. Niejedną opcję na finał ma zresztą więcej zespołów, a polscy kibice z pewnością będą czekali na to, czy obok teoretycznego lidera Cofidisu, jakim w tym roku zdecydowanie jest Milan Fretin, swoją szansę na walkę dostanie bardzo dobrze dysponowany w ostatnich tygodniach Stanisław Aniołkowski.
Pozostałe zespoły postawią na takich sprinterów jak Pavel Bittner (Team Picnic PostNL), Emilien Jeannière (TotalEnergies), Phil Bauhaus (Bahrain-Victorious), Steffen De Schuyteneer (Lotto Intermarché), Pascal Ackermann (Team Jayco AlUla), Tim Torn Teutenberg (Lidl-Trek), Hugo Hofstetter (NSN Cycling Team), Matteo Moschetti (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Tom Crabbe (Team Flanders – Baloise), Dušan Rajović (Solution Tech NIPPO Rali) i Robin Froidevaux (Tudor Pro Cycling Team).
Polacy
W wyścigu panów zaprezentuje się dwóch biało-czerwonych – Stanisław Aniołkowski (Cofidis) i Kamil Małecki (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). Dużo liczniejszą reprezentację będziemy mieli w zmaganiach pań, gdzie udział wezmą Maja Tracka, Urszula Sipko, Tamara Szalińska, Eliza Rabażyńska, Martyna Szczęsna i Alicja Matuła (MAT Atom Deweloper Wrocław), a także Wiktoria Pikulik (Human Powered Health), Marta Lach (Team SD Worx – Protime) i Agnieszka Skalniak-Sójka (CANYON//SRAM zondacrypto).
Transmisja
Zmagania panów zostaną pokazane od 15:45 do 17:30 w Eurosporcie 2, a także online w HBO Max / Playerze. Wyścig pań zaś będzie można oglądać wyłącznie w sieci, z angielskim komentarzem, w godzinach 13:00-15:00.
Lista startowa 114. edycji Scheldeprijs:
Dane dostarcza FirstCycling.com
Faworytki wyścigu kobiet
Jeśli chodzi o najszybsze panie na starcie, to warto wymienić takie zawodniczki jak Elisa Balsamo i Clara Copponi (Lidl-Trek), Chiara Consonni (CANYON//SRAM zondacrypto), Charlotte Kool (Fenix-Premier Tech), Nienke Veenhoven (Team Visma | Lease a Bike), Lara Gillespie (UAE Team ADQ), Barbara Guarischi (Team SD Worx – Protime), Kathrin Schweinberger (Human Powered Health) czy Georgia Baker (Liv AlUla Jayco).
Lista startowa 6. edycji Scheldeprijs kobiet:
Dane dostarcza FirstCycling.com








