Za kolarzami 2. i zarazem ostatni etap Guido Reybrouck Classic. Finisz z peletonu wygrał Daan Wilmsen, a klasyfikacja generalna padła łupem Juliusa Løvstrupa Birkedala. W tej drugiej z bardzo dobrej strony pokazali się Polacy – 3. miejsce w całym wyścigu zajął Maksymilian Matyasik, a 6. zmagania zakończył Mikołaj Legieć.

W niedzielę rozegrano 2. etap Guido Reybrouck Classic – belgijskiego wyścigu dla juniorów będącego częścią kalendarza UCI. Po sobotniej czasówce, w której w czołowej „10” uplasowali się Maksymilian Matyasik (Soudal Quick-Step U19) oraz Mikołaj Legieć (Cannibal B Victorious), polscy kibice mogli wypatrywać wyników biało-czerwonych, na których czekał 120-kilometrowy etap wokół Damme, którego trudnością było m.in. 13 sektorów bruku.

Na trasie znalazło się aż 7 lotnych premii, na których młodzi zawodnicy stoczyli walkę o klasyfikację punktową. Zmagania dobrze otworzył Adam Drozdowski (Reprezentacja Polski), który na 1. finiszu zajął 2. miejsce, później do głosu doszedł zaś Mikołaj Legieć – na 3. premii Polak sięgnął po wygraną, później bywał jeszcze 2. i 3. na finiszach i finalnie 18-latkowi zabrakło tylko punktu do triumfu w tym zestawieniu. Co ważne to fakt, że biało-czerwoni cały czas utrzymywali się w czołowej grupie, która podzieliła się.

Finalnie o losach etapu zadecydował finisz z 40-osobowego peletonu, który wygrał Daan Wilmsen (Crabbé-Dstny U19). Ważne rzeczy działy się jednak nie tylko na finiszu, ale i w walce o klasyfikację generalną – w czołówce zabrakło m.in. liderującego po czasówce Leona Atkinsa (CAMS Majaco), w obliczu czego wyścig padł łupem Juliusa Løvstrupa Birkedala (grenke – Auto Eder). Na podziałach skorzystali także Polacy – na 3. miejsce w klasyfikacji generalnej awansował Maksymilian Matyasik (Soudal Quick-Step U19), a na 6. pozycji całe zmagania zakończył Mikołaj Legieć (Cannibal B Victorious).

Wyniki 2. etapu 19. Guido Reybrouck Classic:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułGiro dell’Appennino Donne 2026: Silvia Persico z pierwszym zwycięstwem w sezonie
Następny artykułGP Slovenian Istria 2026: Nicolò Buratti zwycięski, Polacy w drugiej „10”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze