Fot.: UAE Team ADQ / Getty Images

Druga edycja kobiecego wyścigu Giro dell’Appennino dostarczyła kibicom emocji, których nie powstydziłyby się największe światowe klasyki. Na 111-kilometrowej trasie z Novi Ligure do Genui zobaczyliśmy pokaz kolarskiej taktyki, dynamiczne podjazdy i dramatyczny finał na ulicach liguryjskiej stolicy. Ostatecznie, po długim okresie oczekiwania, swój pierwszy triumf w sezonie świętowała Włoszka Silvia Persico (UAE Team ADQ).

Trasa tegorocznej edycji liczyła 111 kilometrów i charakteryzowała się klasycznym, selektywnym profilem, łączącym szybkie, płaskie odcinki ze wspinaczkami w Apeninach Liguryjskich. Po starcie w Novi Ligure zawodniczki kierowały się na południe, gdzie czekały na nie dwa główne wyzwania: Passo dei Giovi (2,2 km o nachyleniu 4,7%) oraz kluczowy podjazd pod Livellato. Ten drugi, o długości ponad 5 kilometrów i średnim gradiencie 3,6%, stał się naturalnym miejscem do przeprowadzenia decydujących ataków, po których następował techniczny zjazd prosto ku nadmorskim bulwarom Genui.

Początkowe 70 kilometrów rywalizacji nie zapowiadało wielkich przetasowań. Peleton kontrolował sytuację, a płaski teren nie sprzyjał odjazdom. Sytuacja zmieniła się na podjeździe Passo dei Giovi. To tam od grupy oderwała się Anneke Dijkstra (VolkerWessels Cycling Team), której towarzyszyły dwie zawodniczki włoskiej ekipy kontynentalnej Top Girls Fassa Bortolo: Sara Luccon oraz Marta Pavesi.

Trio wypracowało minutę przewagi, jednak prawdziwa walka o zwycięstwo miała rozegrać się na znacznie trudniejszym wzniesieniu – Livellato.

Gdy zawodniczki rozpoczęły ten podjazd, tempo w peletonie drastycznie wzrosło. Główną rolę odegrała tu ekipa Team | Visma-Lease a Bike, która swoimi atakami doprowadziła do całkowitej rozsypki głównej grupy. Z przodu pozostało jedynie około dziesięciu najmocniejszych zawodniczek, w tym goniąca samotnie liderki Monica Trinca Colonel (Liv AlUla Jayco) oraz Urška Žigart (AG Insurance-Soudal Team).

Tuż przed szczytem, na wypłaszczeniu, decydujący ruch wykonały Silvia Persico oraz młoda, utalentowana Célia Gery (FDJ-SUEZ). Ich przyspieszenie okazało się zbyt mocne dla reszty stawki.

Na technicznych zjazdach do prowadzącej dwójki dołączyła niezwykle doświadczona Lucinda Brand (Lidl-Trek). Wydawało się, że to ta trójka powalczy o podium, jednak współpraca z tyłu pozwoliła kolejnym zawodniczkom na powrót do gry. Na 10 kilometrów przed metą czołówkę zasiliły: Niamh Fisher-Black (Lidl-Trek), Sarah Van Dam (Team | Visma-Lease a Bike) oraz rewelacyjna orliczka Viktória Chladoňová (Team | Visma-Lease a Bike).

Sześcioosobowa grupa wjechała do Genui, mając bezpieczną przewagę nad goniącą ich Trincą Colonel. W samej końcówce, wśród palm i portowej scenerii, doszło do kluczowego błędu taktycznego. Viktória Chladoňová, która wraz z koleżanką z zespołu Van Dam miała teoretyczną przewagę liczebną, na ostatnim rondzie pomyliła trasę. Ten błąd wykluczył ją z walki o wygraną i zmusił Van Dam do samotnej walki.

Na finałowych 200 metrach Silvia Persico pokazała instynkt rasowej sprinterki. Włoszka idealnie wyczuła moment ataku, nie dając szans Lucindzie Brand, która musiała zadowolić się drugim miejscem. Podium uzupełniła Sarah Van Dam.

Dla Persico, która dzień wcześniej zajęła 18. lokatę w Sanremo Women, zwycięstwo w Genui jest ogromnym zastrzykiem pewności siebie przed nadchodzącymi brukowanymi klasykami we Flandrii.

Wyniki Giro dell’Appennino Donne 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułMidwest Cycling Classic 2026: Dramat na kresce, błąd Włoszki i świetny występ Polek!
Następny artykułGuido Reybrouck Classic 2026: Maksymilian Matyasik na podium klasyfikacji generalnej
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze