Fot.: Unibet Rose Rockets

Piętnasta edycja belgijskiego klasyka Grote Prijs Jean-Pierre Monseré przejdzie do historii jako jeden z najbardziej dramatycznych finałów ostatnich lat. Choć ostatecznie po zwycięstwo sięgnął faworyt, Dylan Groenewegen (Unibet Rose Rockets), serca kibiców, zwłaszcza tych z Polski, skradł Kamil Małecki (Pinarello Q36.5). Polak nie tylko był inicjatorem kluczowej ucieczki, ale po heroicznej walce zdołał utrzymać się na podium, ulegając peletonowi dopiero na ostatnich metrach. Również bardzo wysoko, na 5. pozycji, finiszował Stanisław Aniołkowski (Cofidis).

Trasa wyścigu, licząca 202,5 kilometra i łącząca Torhout z Roeselare, była typowym flamandzkim „półklasykiem” – szybkim, wietrznym i technicznym. Kolarze musieli zmierzyć się z kilkoma pętlami, na których główną trudność stanowił podjazd pod Gitsberg (500 m o nachyleniu 2%). Choć profil wydawał się sprzyjać sprinterom, wysoka średnia prędkość (aż 47,7 km/h) oraz liczne ataki sprawiły, że peleton do samego końca nie mógł być pewny swego.

Do rywalizacji przystąpiło dwóch Polaków, a byli to Stanisław Aniołkowski (Cofidis) i Kamil Małecki (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team).

Od samego startu tempo było zawrotne, a pierwsze dwie godziny rywalizacji upłynęły pod znakiem nieustannych prób zawiązania ucieczki. Pierwszy poważny odjazd dnia z udziałem m.in. Davida Dekkera (Beat CC p/b Saxo) został skasowany na 47 kilometrów przed metą. Wtedy do głosu doszli najodważniejsi zawodnicy tego dnia.

Na 39 kilometrów przed końcem od peletonu mocno odskoczył duet: Kamil Małecki (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team) oraz Sente Sentjens (Alpecin-Premier Tech). Polska „lokomotywa” pracowała niezwykle ambitnie, budując 30-sekundową przewagę nad grupą zasadniczą. Po pokonaniu ostatniego wzniesienia Gitsberg, do prowadzącej dwójki dołączyło pięciu kolejnych kolarzy. W tej elitarnej grupie znaleźli się m.in. Pascal Ackermann (Team Jayco AlUla), Dries De Bondt (Team Jayco AlUla) oraz Simon Dehairs (Alpecin-Premier Tech).

Na 10 kilometrów przed metą siedmiu uciekinierów miało 20 sekund przewagi. Peleton, prowadzony przez ekipy Lotto-Intermarché oraz Unibet Rose Rockets, wydawał się bezradny wobec świetnej współpracy liderów. Małecki nie oszczędzał sił, wiedząc, że każda sekunda może być na wagę złota.

Dramaturgia wzrosła na finałowych trzech kilometrach. Przewaga stopniała do 10 sekund, a po solowym ataku Iúriego Leitão (Caja Rural-Seguros RGA), który został szybko wchłonięty, ucieczka niemal czuła już oddech peletonu na plecach. Na kilometr przed kreską różnica wynosiła zaledwie 4 sekundy.

Wjeżdżając na ostatnią prostą w Roeselare, ucieczka wciąż prowadziła. Sentjens poświęcił swoje szanse, wyprowadzając na sprint Dehairsa, a tuż obok niego o życiowy wynik walczył Kamil Małecki. Niestety dla nich, „rozpędzony pociąg” peletonu dopadł ich dokładnie w momencie rozpoczęcia finiszu.

Najwięcej zimnej krwi zachował Dylan Groenewegen, który dzięki fenomenalnemu przyspieszeniu w samej końcówce zdołał wyprzedzić resztki ucieczki rzutem na taśmę. Za jego plecami, centymetry przed nadciągającą grupą, linię mety przeciął Simon Dehairs, a tuż za nim, na fantastycznym trzecim miejscu, zameldował się Kamil Małecki. Dla Polaka to ogromny sukces i potwierdzenie znakomitej formy na początku sezonu 2026. W finałowym sprincie brał również udział Stanisław Aniołkowski, którego koledzy z drużyny wzięli na siebie ciężar pogoni za ucieczką. Polak finiszował na 5. pozycji.

Wyniki GP Jean-Pierre Monseré 2026:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułRemco Evenepoel uratowany. Mistrz olimpijski dotrze na start Volta a Catalunya 2026
Następny artykułMidwest Cycling Classic 2026: Dramat na kresce, błąd Włoszki i świetny występ Polek!
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Olo
Olo

Brawo! Chłop ma cały czas pod górkę.

Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

Nie często ogląda się wyścig wyższej kategorii z dwoma Polakami w czołowej piątce. Cieszy zwłaszcza podium Małeckiego, nie zanosiło się, że ta ucieczka dojedzie i w sumie nie dojechała ale chłopak wyszarpał co swoje.

maniek
maniek

Brawo! Oprócz Jackowiaka to drugi dobry polski wynik. Zauważyliście, ze bardzo słabo w sezon weszły nasze grupy kontynentalne? Peleton chyba nam odjeżdża coraz bardziej. Już nawet na poziomie 1.2 będzie ciężko się pokazać z uwagi na grupy rozwojowe…

MaciekSatan
MaciekSatan

Brawo!
Jechalem ostatnio na ową polską w komentarzach dość często, a tu taka niespodzianka.
Oby więcej takich wyścigów… 🫵