Zaplanowany na sobotę 7. etap Paryż-Nicea stoi pod pewnym znakiem zapytania. Prognozy pogody wskazują bowiem, że na mecie może być ujemna temperatura, a do tego istnieje zagrożenie, że będziemy świadkami opadu śniegu oraz dość silnego wiatru.
Czy istnieje jakaś klątwa etapu Paryż-Nicea z metą w Auron? Takie pytanie mogą sobie powoli zadawać organizatorzy, którzy po raz 3. z rzędu stają przed koniecznością reagowania na aurę, która może uniemożliwić im przeprowadzenie królewskiego etapu w zaplanowanej formie. W 2024 roku z powodu fatalnej aury metę przeniesiono do La Madone d’Utelle, rok temu zaś kolarzom co prawda udało się zafiniszować w Auron, ale po drodze trzeba było skrócić etap o 2 inne górskie premie. I tym razem zanosi się, że sobotni etap trzeba będzie przebudowywać, albowiem prognozy pogody sugerują ujemne temperatury, opady śniegu oraz silny wiatr.

Z pewnością organizatorzy posiadają plan B, ale czas pokaże, czy zdecydują się z niego skorzystać. Przed rokiem mimo temperatury bliskiej 0 stopni Celsjusza, finalnie kolarze zafiniszowali w Auron (7,3 km; 7,2%), a po wygraną sięgnął tam Michael Storer.









