fot. La Vuelta Feminina/Sprint Cycling

9 marca w Auditorio Municipal w mieście Ribeira zaprezentowano trasę La Vuelta Femenina 2026. Lokalizacja ta nie była przypadkowa, gdyż rywalizacja w całości zostanie rozegrana w północno-zachodniej Hiszpanii. Już na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że trudności będą tylko coraz większe wraz z upływem dystansu rywalizacji.

Wyścig, który w wersji wieloetapowej wystartuje w tym roku po raz czwarty, odbędzie się w dniach 3-9 maja. Udział w imprezie na chwilę obecną potwierdziły między innymi: Pauline Ferrand-Prévot , Marianne Vos (obie Team Visma | Lease a Bike),  Lotte Kopecky (Team SD Worx-Protime),  Marlen Reusser (Movistar Team), Mavi GarcíaPaula Blasi (UAE Team ADQ).

Organizatorzy przygotowali na tegoroczną edycję trudną trasę. Wyścig wystartuje w galicyjskim Marín, by po niecałym tygodniu zakończyć się na szczycie mitycznego L’Angliru.

Trasa La Vuelta Femenina 2026
  • 1 etap płaski, 4 etapy pagórkowate, 2 etapy górskie
  • 815 kilometrów
  • 14486 metrów przewyższenia

1. etap (3.05, niedziela): Marín — Salvaterra de Miño (113 km)

Premierowy odcinek imprezy zdecydowanie będzie sprzyjał podejmowaniu śmiałych akcji w końcówce i próbom pokrzyżowania planów ekip, które będą dążyć do finiszu z dużej grupy. Główne trudności odcinka co prawda są znacznie oddalone od mety, ale finisz na lekkim wzniesieniu sprawia, że o triumf niekoniecznie muszą powalczyć najszybsze zawodniczki.

2. etap (4.05, poniedziałek): Lobios San Cibrao das Viñas (109 km)

Drugi etap to dynamiczne ściganie na nieco ponad 100-kilometrowym odcinku sprzyjającym zabraniu się w skuteczny odjazd. Mimo braku premiowanych podjazdów, na trasie powinno być bardzo nerwowo i faworytki do zwycięstwa w imprezie muszą już tutaj mieć się na baczności.

3. etap (5.05, wtorek): Padrón A Coruña (121 km)

Kolejny etap nieco przypomina pierwszy. Główne trudności w środkowym fragmencie trasy, po czym zawodniczki wjadą na pagórkowatą końcówkę. Tym razem końcówka będzie bardziej płaska niż na pierwszym etapie, stąd omawiany odcinek powinien zakończyć się finiszem z dużej grupy.

4. etap (6.05, środa): Monforte de Lemos Antas de Ulla (115 km)

Czwarty odcinek to jazda po pofałdowanej trasie, na której pierwszy raz od 3 dni zawodniczki powalczą o punkty do klasyfikacji górskiej. Odcinek ten nie jest jednak na tyle trudny, by wytworzyły się tutaj duże różnice w klasyfikacji generalnej.

5. etap (7.05, czwartek): León Astorga (119 km)

Kolejny odcinek to swego rodzaju próba generalna przed dwoma najtrudniejszymi etapami. 2 podjazdy ulokowane w środkowym segmencie trasy sprawiają, że należy spodziewać się raczej etapu na oszczędzanie sił przez faworytki do końcowego zwycięstwa.

6. etap (8.05, piątek): Gijón/Xixón Les Praeres. Nava (106 km)

Pierwszy z dwóch prawdziwych testów dla najmocniejszych zawodniczek. Etap kończący się na czterokilometrowym podjeździe Les Praeres. Nava o średnim nachyleniu 13,5% sprawia, że w tym miejscu można przegrać wyścig, lecz niekoniecznie go wygrać. Zawodniczki będą musiały mieć w głowie jednak to, że dzień później czeka na nie jeszcze trudniejsze zadanie.

     
7. etap (9.05, sobota): La Pola Llaviana/Pola de Laviana L’Angliru (132 km)

Tym trudniejszym zadaniem jest rzecz jasna kończący całą imprezę podjazd na szczyt L’Angliru. 13 kilometrów podjazdu ze średnią 9,7%, z trudną końcówką, daje obraz wyścigu na wyniszczenie podczas tego odcinka. Wydaje się, że przy takim ułożeniu trasy cała impreza powinna rozstrzygnąć się właśnie na szczycie tego podjazdu.

Poprzedni artykułTadej Pogačar: „Nie jestem fanem takich długich ataków”
Następny artykułParyż-Nicea 2026: Kolejność startu do jazdy drużynowej na czas
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze