W ostatnich dniach i tygodniach dużo mówiło się o tym, że dwójką liderów INEOS Grenadiers na Strade Bianche ma być Egan Bernal i Thymen Arensman. Wreszcie brytyjska ekipa ogłosiła skład na ten wyścig, a w nim… Zabrakło obu tych kolarzy.
„Egan Bernal wraca do Strade Bianche” był jednym z pierwszych nagłówków, jakie przeczytałem w czwartek przeglądając zagraniczne portale. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka godzin później INEOS Grenadiers opublikowało skład na włoski klasyk, a w nim zabrakło Kolumbijczyka. Szybko wróciłem do tamtego tekstu, a w nim znalazłem taki oto cytat
W Strade Bianche liczymy przede wszystkim na Egana Bernala, który już w 2021 roku stanął na podium i wie, jak się ścigać na tych drogach. W zeszłym roku przejechał je podczas Giro d’Italia, gdzie zaprezentował się z naprawdę świetnej strony. Liczymy na jego występ, będzie naszym liderem na sobotę
— mówił w rozmowie dla BICI.pro dyrektor sportowy INEOS Grenadiers, Leonardo Basso.
Cóż, co się zmieniło w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin? Tego na ten moment nie wiadomo. Bez wątpienia będzie to jednak wielką stratą dla widowiska, bowiem Egan Bernal otworzył sezon w bardzo dobrej formie zostając mistrzem kraju oraz zajmując 7. lokatę w ostatni weekend podczas Faun-Ardèche Classic. Patrząc na to, że Kolumbijczyk był jednym z głównych bohaterów szutrowego etapu podczas zeszłorocznego Giro d’Italia, faktycznie można było się spodziewać, że i tym razem 29-latek spróbowałby namieszać na białych drogach.
Egan Bernal finalnie miał sporo problemów na ostatnich kilometrach tamtego etapu i metę w Sienie przekroczył ze sporym poczuciem niedosytu – zdarzenia na trasie sprawiły, że kreskę przeciął „dopiero” na 9. pozycji. O jedno miejsce wyżej zameldował się na niej Thymen Arensman, który również mógł mówić o sporym pechu. Holender, w stosunku do swojego klubowego kolegi, defekt miał z kolei bardzo wcześnie, a później mógł tylko gonić rywali. 26-latek miał ochotę na swoisty rewanż właśnie podczas tegorocznego Strade Bianche.
Zespół zapytał, czy chcę wystartować w Strade Bianche, mimo że jest to trochę ryzykowne w kontekście Giro. Nie będę jednak ukrywał, że jazda po tych szutrach jest naprawdę fajna. Chciałbym się tam pojawić. Chcę to zrobić, by na swój sposób zemścić się za to, co wydarzyło się w zeszłym roku w Giro. To jeden z moich ulubionych klasyków i nie mogę się go doczekać
— mówił Thymen Arensman tuż po zakończeniu Volta ao Algarve.
Jak widać obaj kolarze, z nie opublikowanej na ten moment przyczyny, znaleźli się na ostatnią chwilę poza składem INEOS Grenadiers na Strade Bianche. Jest to jednocześnie o tyle dziwne, że obu mamy już 2 dni później zobaczyć na starcie innego włoskiego wyścigu – Tirreno-Adriatico. Być może z czasem poznamy odpowiedź na zagadkowe zmiany, tymczasem pod nieobecność Kolumbijczyka i Holendra, brytyjski zespół wysyła na Strade Bianche dość eksperymentalny skład, w którym na liderów wydają się wyrastać dynamiczny Axel Laurance oraz potrafiący się ścigać na szutrach Brandon Smith Rivera. Czy choć jednemu z nich uda się zaistnieć w tym wyścigu? Dowiemy się już w sobotę.
📍 Tuscany
We're all set for another epic edition of #StradeBianche on Saturday 🙌 pic.twitter.com/4muDILUNBo
— INEOS Grenadiers (@INEOSGrenadiers) March 5, 2026










A gdzie Kwiato ?
@Tom
Zapytałem Kwiato na Stravie po jego treningu 25 lutego, czy ma w planach Strade Bianche. Już wtedy odpowiedział, że nie, nie w tym roku.