fot. Lidl-Trek

Ma 19 lat i właśnie rozpoczyna swój 2. sezon na poziomie UCI World Tour – Albert Withen Philipsen jest bez wątpienia jednym z największych talentów w zawodowym peletonie, choć wciąż nie wiadomo, w jaką stronę potoczy się kariera młodego Duńczyka. Zawodnik Lidl-Trek dostanie w tym roku swoją szansę w północnych klasykach.

Jeszcze przed 17. urodzinami Albert Withen Philipsen został mistrzem świata juniorów w kolarstwie górskim, a następnie także szosowym. Kilka miesięcy później do swojego dorobku Duńczyk dołożył tytuł mistrza Europy w jeździe indywidualnej na czas, a także 5. lokatę w mistrzostwach świata w kolarstwie przełajowym, zaś w drugim roku w kategorii juniora udało mu się wygrać m.in. słynne Ain Bugey Valromey Tour i Wyścig Pokoju. O jego podpis pod kontraktem starał się podobno każdy z World Teamów, ale Albert Withen Philipsen finalnie wybrał ofertę od Lidl-Trek – zespół ten miał mu zaoferować największą swobodę rozwoju i możliwość godzenia startów w różnych odmianach kolarstwa.

W premierowym roku na poziomie UCI World Tour Duńczyk został najlepszym młodzieżowcem podczas Santos Tour Down Under, wygrał Paryż-Roubaix do lat 23, był 6. w worldtourowym Eschborn-Frankfurt, 3. w Tour de Hongrie, walczył dzielnie w ramach Giro d’Italia Next Gen czy wreszcie zajmował 2. lokatę w Tre Valli Varesine (tylko za Tadejem Pogačarem) i 3. w Paryż-Tours. Albert Withen Philipsen udowodnił, że jest wielkim talentem, choć wciąż wielu zadaje sobie jedno zasadnicze pytanie – jakim właściwie kolarzem jest Duńczyk, a jakim ma być w przyszłości? Skromny zawodnik Lidl-Trek nie potrafi na to jednoznacznie odpowiedzieć.

Przejście z kategorii juniora do World Touru było dużym krokiem i przyniosło ze sobą dużo stresu. Odczułem skutki licznych podróży i większej liczby wyścigów, ale pod koniec sezonu czułem się pewniej i komfortowo w nowym otoczeniu. Pytacie czemu nie lubię się przechwalać – ja po prostu wolę pokazać wszystko w trakcie wyścigu, niż mówić o tym w wywiadach. Poza tym, nie spieszę się z wynikami. Mogę osiągnąć coś wielkiego w tym sezonie, ale może to nastąpić za 3 lata i też będzie dobrze. Jeśli będę kontynuował swój rozwój, rezultaty przyjdą naturalnie w przyszłości. Na ten moment nie chcę się jeszcze nawet specjalizować. Właściwie lubię móc ścigać się po trochu w każdym terenie. Trochę klasyków, trochę podjazdów, bruki, szutry, wszystkiego po trochu. Uważam to za superciekawe i dobrze wpływa na mój rozwój, gdy rywalizuję w tak zróżnicowanym terenie. Jak dotąd bardzo mi się to podoba jako zawodnikowi wszechstronnemu. W przyszłości może zacznę się jakoś specjalizować, ale mam czas i się tym nie martwię. Dopiero zakończyłem pierwszy rok kariery zawodowej, która, mam nadzieję, będzie długa. Nie widzę powodu, żeby teraz podejmować jakieś szybkie decyzje. Ale uwielbiam trudne jednodniowe wyścigi, takie jak Strade Bianche. Więc tak, jeśli potrzebujecie jasnej deklaracji, to nie wiem jeszcze, w jakim kierunku chcę się rozwijać

— obszernie opowiadał Albert Withen Philipsen.

W tym sezonie Duńczyka zobaczymy na starcie północnych klasyków – dotychczas 19-latek nie miał okazji się w nich zaprezentować, ale m.in. absencja Madsa Pedersena sprawiła, że Lidl-Trek może nieco poeksperymentować ze składem na te wyścigi. Pierwszym startem Alberta Withena Philipsena w sezonie 2026 będzie Omloop Nieuwsblad, zatem już w sobotę będziemy mogli oglądać go w akcji.

Tej wiosny zdobędę więcej doświadczenia w klasykach. W nadchodzących tygodniach będę w grupie jeżdżącej tego typu wyścigi. Głównym celem jest pomaganie innym i uczenie się od nich. W dalszej części roku przyjdzie większa różnorodność. Być może potem pojawi się wielki tour, bo jest dla mnie miejsce na Vuelta a España. Decyzję podejmę później, bo najpierw muszę udowodnić, że jestem na to gotowy. Na Tour de France jest bez wątpienia jeszcze za wcześnie, ale może za kilka lat zostanę będę walczył w Wielkiej Pętli, choć możliwe jest też, że skupię się wyłącznie na klasykach. Naprawdę, zobaczymy, za wcześnie na takie deklaracje

— kontynuował 19-letni Albert Withen Philipsen.

Paul Seixas, który jest rówieśnikiem Duńczyka z Lidl-Trek, opowiadał ostatnio, że bardzo dobrze wspomina ich pojedynek z Ain Bugey Valromey Tour, a także, że postrzega Alberta Withena Philipsena jako pretendenta do przyszłych zwycięstw w wielkich tourach. Jak na takie słowa reaguje młody Duńczyk?

Toczyliśmy z Paulem świetne pojedynki w kategorii juniora. Był naprawdę, naprawdę silny i uważałem go za świetnego rywala. W zeszłym roku poszliśmy nieco innymi drogami. Paul rozwinął się bardziej w kolarza na imprezy wieloetapowe, a ja rozwijałem się głównie jako kolarz na klasyki. Jestem pewien, że spotkamy się ponownie w nadchodzących latach. To doprowadzi do kolejnych wspaniałych pojedynków. Mam miłe wspomnienia z naszych pojedynków, nasza walka zawsze była uczciwa i lubię Paula jako człowieka. Czy jestem pretendentem do walki z nim w wielkich tourach? To miłe słowa, ale zobaczymy co czas przyniesie

— zakończył Albert Withen Philipsen.

Bez wątpienia 19-letni Duńczyk jest jednym z tych kolarzy, wokół których Lidl-Trek może budować zespół w długofalowym kontekście. Niedawno Mathias Vacek przyznawał, że niemiecka ekipa stawia go niejako w roli następcy Madsa Pedersena, ale trzeba pamiętać, że jeśli Albert Withen Philipsen zdecyduje się dalej inwestować w wyścigi klasyczne, to i on może z czasem wejść w buty swojego słynnego rodaka.

Poprzedni artykułTour du Rwanda 2026: Jermaine Zemke niespodziewanym zwycięzcą
Następny artykułTim Merlier straci całą wiosnę? Menadżer Soudal Quick-Step nie ma dobrych wieści
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze