Jurgen Foré, menedżer zespołu Soudal Quick-Step, przedstawił aktualne informacje na temat sytuacji zdrowotnej Tima Merliera. Choć belgijski sprinter powrócił do treningów, to wciąż daleka droga do tego, byśmy zobaczyli go na starcie wyścigu. Istnieje ryzyko, że 33-latek nie będzie się ścigał przez całą wiosnę.
„Tim Merlier ponownie przekłada pierwszy start w sezonie 2026” – tak brzmiał tytuł naszego ostatniego artykułu na temat najlepszego sprintera Soudal Quick-Step i niestety był on bardzo znamienny. 33-letni zawodnik raz za razem opóźnia rozpoczęcie swojej rywalizacji w tym roku, a teraz na temat jego sytuacji wypowiedział się Jurgen Foré, menedżer belgijskiego zespołu. Ten nie ma dobrych wieści.
Tim ma za sobą pierwszy dobry tydzień treningów, który obejmował 3-godzinne przejażdżki. Do niedawna ból kolana zawsze zaczynał się po pół godziny, więc jest postęp. Dzięki dobremu wsparciu naszych fizjoterapeutów, dobremu połączeniu fizjoterapii, a następnie spokojnemu i rozsądnemu powrotowi do treningów, jesteśmy teraz na dobrej drodze do zdrowia. Niestety jednocześnie musimy zdać sobie sprawę, że Tim nie mógł trenować w grudniu i styczniu. Musi się odbudować, co zajmie co najmniej od 6 do 8 tygodni. Nie chciałbym, żeby rywalizował z tak słabą bazą. Nigdy nie mówię nigdy, ale myślę, że to nierealne byśmy zobaczyli go tej wiosny. Myślę, że z Timem możemy teraz skupić się na długoterminowych celach, zwłaszcza Tour de France. Być może ta świeżość przyda się podczas Wielkiej Pętli
— opowiadał Jurgen Foré w rozmowie dla DirectVelo.
Na szczęście Soudal Quick-Step może liczyć na innych sprinterów, których nie brakuje w składzie belgijskiego zespołu. O dobre wyniki pod nieobecność Tima Merliera powalczą m.in. Paul Magnier, Alberto Dainese i Warre Vangheluwe.









