Za Jarno Widarem pierwsze wyścigi w barwach worldtourowego Lotto Intermarché. Choć 20-letni Belg był w czołówce zarówno podczas Figueira Champions Classic, jak i ostatniego etapu Volta ao Algarve, to nie chce przyjmować gratulacji. Jego ambicje sięgają bowiem znacznie wyżej.
W ostatnich dniach mogliśmy oglądać pierwsze starty w sezonie 2026 w wykonaniu Jarno Widara. Mistrz Europy do lat 23 rozpoczął na dobre ściganie w elicie od 4. miejsca w Figueira Champions Classic (1.Pro), a następnie udał się na wieloetapowe Volta ao Algarve (2.Pro). Tam szło mu już nieco gorzej, aczkolwiek ostatni etap z metą na ciężkim Alto de Malhão (2,7 km; 8,9%) ukończył na 7. miejscu zostawiając za plecami takich zawodników jak Kévin Vauquelin i Thymen Arensman (INEOS Grenadiers) czy Florian Lipowitz i Daniel Felipe Martínez (Red Bull – BORA – hansgrohe). Młody Belg nie oczekiwał jednak pochwał za taki wynik, a był mocno samokrytyczny po przecięciu linii mety.
Jechałem z nogami jak z betonu. Miałem pusty bak. Nogi właściwie bolały mnie już na starcie, czułem trudy tego wyścigu, wiedziałem, że będzie ciężko. Wynik nie jest zły, ale czuję się tak źle, że nie mogę być z niego zadowolony. Może muszę przewietrzyć głowę, by go docenić. Póki co mogę co najwyżej powiedzieć, że był to bardzo frustrujący tydzień. Miałem nadzieję, że dobrze mi pójdzie, ale cóż… Szkoda. Mam nadzieję, że wkrótce pokażę się z lepszej strony. Mam charakter zwycięzcy, nie przyjeżdżam na wyścigi by „tylko” być wysoko
— mówił Jarno Widar w rozmowie dla Het Laaste Nieuws.
Przed 20-letnim Belgiem dość krótka przerwa, bowiem jego kolejnymi startami mają być francuskie Faun-Ardèche Classic (28.02) i Faun Drome Classic (1.03). Następnie kolarz Lotto Intermarché uda się do Włoch, gdzie planowo weźmie udział w Trofeo Laigueglia (4.03) oraz Strade Bianche (7.03).






