Przez najbliższe 8 dni oczy fanów kolarstwa z Afryki będą zwrócone na 18. edycję Tour du Rwanda. Impreza ta jest jedynym zawodowym wyścigiem rozgrywanym na terenie tego kontynentu, więc z jednej strony można tu mówić o wielkim wydarzeniu, z drugiej jednak nie sposób nie odnieść wrażenia, że potencjał był dużo większy. Oto zapowiedź tegorocznego Tour du Rwanda.
Tour du Rwanda swoją historię rozpoczęło w 2009 roku jako impreza drugiej kategorii. Szybko jednak impreza ta zaczęła zyskiwać na znaczeniu – 2. edycję wygrał Daniel Teklehaimanot, który chwilę później stał się bohaterem Afryki za sprawą swoich występów w największych wyścigach świata, rok później dublet ustrzelili kolarze ekipy drugiej dywizji z USA – konkretnie Team Type 1 – SANOFI, czyli dzisiejszego Team Novo Nordisk. Wszystko to sprawiało, że wyścig ten zyskiwał na znaczeniu, a w 2019 roku uzyskał jako druga etapówka w Afryce pierwszą kategorię – edycję z tamtego roku odwiedzili m.in. kolarze worldtourowej Astany, a klasyfikację generalną wygrał ścigający się w jej barwach Merhawi Kudus. Na starcie zameldowało się wówczas wiele znanych zespołów, a jeden z etapów wygrał Przemysław Kasperkiewicz ścigający się w barwach francuskiego Delko Marseille Provence. Wydawało się, że rozwój imprezy idzie w naprawdę dobrą stronę.
Kilka lat później ogłoszono, że Rwanda ugości Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym, co przyciągnęło na start Tour du Rwanda jeszcze więcej znanych ekip, które traktowały występ w tym wyścigu jako okazję do swoistego rekonesansu przed czempionatem. Niestety w 2025 roku konflikt zbrojny na pograniczu z Demokratyczną Republiką Konga na tyle się rozrósł, że dotychczasowe starania organizatorów straciły na znaczeniu – już rok temu lista startowa nie była tak imponująca, a było to dopiero preludium do tego, co zobaczymy w tym sezonie. Po raz pierwszy od wielu lat na starcie nie zamelduje się bowiem żaden zespół z 1. bądź 2. dywizji, a wśród zaledwie 84 uczestników mamy przedstawicieli ekip kontynentalnych, reprezentacji narodowych oraz jednego mix-teamu. Tour du Rwanda, choć wciąż jest wyścigiem 1. kategorii, powróciła na kolarskie peryferia, zdecydowanie nie wykorzystując wielkiej promocji tego kraju, jaką bez wątpienia były bardzo udane Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025. Cóż, jeszcze chwilę po nich przebąkiwano, że z czasem to właśnie w Rwandzie może się odbyć pierwszy afrykański wyścig UCI World Tour, ale patrząc na obecny stan rzeczy, to ciężko w taki rozwój Tour du Rwanda będzie uwierzyć.
Trasa
18. edycja Tour du Rwanda będzie się składała z 8 etapów ze startu wspólnego, które w ogólności można by scharakteryzować jednym słowem – „pofałdowane”. Ukształtowanie terenu w tym kraju praktycznie uniemożliwia budowanie prostych tras, z drugiej jednak strony brakuje tu długich i epickich podjazdów, co sprawia, że ściganie zapowiada się na dość otwarte i ciężko jednoznacznie wskazać dzień, którego miałaby się rozstrzygnąć klasyfikacja generalna. Zaledwie 5-osobowe składy oraz bardzo młoda lista startowa mogą sprawić, że wydarzenia będą bardzo dynamiczne, a sytuacja może się zmieniać z dnia na dzień. Warto też pamiętać, że ściganie odbywa się na wysokościach 1500-2500 metrów nad poziomem morza, co również może wpłynąć na przebieg rywalizacji.
1. etap (22.02, niedziela): Rukomo – Rwamagana (173,6 km)

2. etap (23.02, poniedziałek): Nyamata – Huye (134,6 km)

3. etap (24.02, wtorek): Huye – Rusizi (145,3 km)

4. etap (25.02, środa): Karongi – Rubavu (127,2 km)

5. etap (26.02, czwartek): Rubavu – Rubavu (82 km)

6. etap (27.02, piątek): Rubavu – Musanze (84,1 km)

7. etap (28.02, sobota): Musanze – Kigali (147,2 km)

8. etap (1.03, niedziela): Kigali – Kigali (83,8 km)

Pogoda
Jakby wysokość nad poziomem morza nie była wystarczającą przeszkodą, to na kolarzy czeka jeszcze bardzo wysoka wilgotność – przez praktycznie cały najbliższy tydzień w Rwandzie spodziewane są mniej lub bardziej przelotne opady deszczu, co przy temperaturach rzędu 22-27 stopni Celsjusza stworzyć może naprawdę ciężką do ścigania atmosferę. Jedni to z pewnością polubią, inni mogą bardzo cierpieć – aura odegra swoją rolę.
Faworyci
Głównym faworytem do zwycięstwa będzie ten, który zna już smak triumfu w tym wyścigu – Henok Mulubrhan (Reprezentacja Erytrei) zwyciężył w Tour du Rwanda w 2023 roku, ponadto był 2. przed rokiem, a także ma w swoim dorobku 3 wygrane etapy. W drodze do wygranej wspierać będzie go m.in. najlepszy w 2019 roku Merhawi Kudus czy utalentowany Nahom Zeray, a zatem Erytrejczycy potencjalnie mogą być tymi, na których barki spadnie ciężar kontrolowania wydarzeń na trasie.
Choć na starcie nie zobaczymy żadnego World Teamu, to w barwach kilku developmentów znajdziemy zawodników ścigających się na co dzień na najwyższym poziomie. Na czele NSN Development Team stanąć powinien bardzo utalentowany Pau Martí, który był już w tym roku m.in. 3. w Figueira Champions Classic (1.Pro). Wspierać go będzie m.in. Moritz Kretschy.
W podobnej sytuacji jest także Reuben Thompson, który tu wystąpi jako lider Lotto – Groupe Wanty. Obok 25-letniego Nowozelandczyka zobaczymy grupę utalentowanych, młodych zawodników, wśród których zabłysnąć mogą Édouard Claisse i Duarte Marivoet. Jeśli chodzi o europejskie developmenty, to na dobry wynik liczyć mogą także Erazem Valjavec i Henrique Bravo (Soudal Quick-Step Devo Team) oraz Matteo Vanhuffel (Development Team Picnic PostNL).
Dość przeciętna lista startowa otwiera jednak szanse dla kolarzy, którzy nie mają w dorobku zbyt wielu zawodowych zwycięstw. 3. przed rokiem w klasyfikacji generalnej był Oliver Mattheis (Bike Aid), którego wspierać będzie m.in. Yoel Habteab. O dobry wynik pokusić mogą się także Johannes Adamietz i Miguel Heidemann (REMBE | rad-net), Natnael Berhane, Metkel Eyob i Awet Aman (Istanbul Team) czy znany przede wszystkim z kolarstwa górskiego Henrique da Silva Avancini (Localiza Meoo / Swift Pro Cycling).
Miejscowa publiczność od lat może tylko pomarzyć o sukcesie jednego z Rwandyjczyków, ale ucieszyć ją spróbują m.in. Moise Mugisha, Eric Manizabayo i Vainqueur Masengesho (Benediction Banafrica Team), Eric Muhoza (Team Amani) czy Patrick Byukusenge (Reprezentacja Rwandy).
Transmisja
Jeśli ktoś ma dostęp do rwandyjskiej telewizji, to będzie tam można śledzić skróty z poszczególnych etapów. Europejskim widzom niestety ponownie pozostaje przeglądanie relacji tekstowych w mediach społecznościowych wyścigu.
Lista startowa 18. Tour du Rwanda:
Dane dostarcza FirstCycling.com









