fot. Tour du Rwanda

Jurgen Zomermaand po samotnym ataku jako pierwszy przeciął linię mety 3. etapu Tour du Rwanda. 20-letni kolarz Development Team Picnic PostNL za sprawą swojej akcji przejął też koszulkę lidera klasyfikacji generalnej.

Po 2 sprinterskich pojedynkach zanosiło się na to, że dziś po raz pierwszy zobaczymy większe różnice między kolarzami rywalizującymi w 18. edycji Tour du Rwanda. 145-kilometrowy etap z Huye do Rusizi był bowiem pełen podjazdów, a najwyższy punkt trasy znajdował się na niemal 2600 metrach nad poziomem morza. Wysokość, wilgotność, wysoka temperatura, sporo podjazdów – 3. odcinek miał wszystko, by na dobre rozkręcić zmagania o triumf w najważniejszym afrykańskim wyścigu kolarskim znajdującym się w szosowym kalendarzu UCI.

Pierwsze kilometry, podobnie jak w poprzednich dniach, stały pod znakiem ataków, aczkolwiek tym razem znaleźć na czele próbowała się proporcjonalnie spora część stawki. W pewnym momencie w odjeździe mieliśmy 15 z 79 kolarzy biorących nadal udział w 18. edycji Tour du Rwanda, ale próba ta została zneutralizowana. Finalnie odjechać udało się piątce, którą utworzyli Victor Vidal (Bike Aid), Mewael Girmay (Istambul Team), Eric Muhoza (Team Amani), Ole Theiler (REMBE | rad-net) oraz Bruno Martins Lemes (Localiza Meoo / Swift Pro Cycling).

Uciekinierzy zyskali maksymalnie 2 minuty, ale kombinacja górskich premii sprawiła, że ich różnica zaczęła szybko spadać, a z peletonu ruszyły kontry. Jeszcze przed 50. kilometrem, na Gashwati, jako 1. zameldował się prowadzący w klasyfikacji górskiej Miguel Heidemann (REMBE | rad-net), chwilę później zaś mocno zaciągnęli kolarze Lotto – Groupe Wanty i NSN Development Team, w efekcie czego odjazd przeszedł do historii, a i z peletonu pozostały tylko strzępy.

Jako kolejny na atak, tym razem samotny, zdecydował się Reuben Thompson (Lotto – Groupe Wanty), który zyskał niespełna minutę nad 18-osobową pogonią. Nowozelandczyk, który na co dzień reprezentuje worldtourowe Lotto Intermarché, walczył dzielnie, ale zatrzymał go defekt – nim zmienił rower, peleton był już tuż za jego plecami. Przestój nie trwał jednak długo, bowiem momentalnie do przodu ruszył kolejny z kolarzy tej ekipy, a konkretnie Duarte Marivoet (Lotto – Groupe Wanty).

Belg wjechał na ostatnie 25 kilometrów z przewagą nieco ponad minuty, ale widać po nim było, że brakuje już mu energii. Podczas wspinaczki do Bushenge (8,8 km; 4,1%), peleton zaczął go błyskawicznie doganiać. Na szczycie nie było już śladu po uciekinierze, za to po punkty na górskiej premii sięgnął próbujący się oderwać Jurgen Zomermaand (Development Team Picnic PostNL). To podzieliło i tak niewielki peleton na kilka części, a w pierwszej znalazło się zaledwie 12 zawodników.

Kilka kilometrów przed metą Jurgen Zomermaand ponownie zaatakował, ale tym razem nikt już nie zareagował na jego przyspieszenie. Finałową wspinaczkę do mety w Rusizi (2,3 km; 4,7%) Holender rozpoczynał z niemal półminutową zaliczką nad rywalami, którą 20-latek praktycznie w całości zdołał utrzymać. Jurgen Zomermaand, 7. orlik zeszłorocznych Mistrzostw Europy, odniósł w ten sposób swoją 1. zawodową wygraną, a 20 sekund po nim metę przecięli uzupełniający dzisiejsze podium Lucas Van Gils (Lotto – Groupe Wanty) i Matteo Vanhuffel (Development Team Picnic PostNL). Dotychczasowy lider, Pau Martí (NSN Development Team), był 12. i stracił niemal minutę do nowego posiadacza żółtej koszulki.

Wyniki 3. etapu 18. Tour du Rwanda:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułNowy sponsor i odświeżone trykoty Uno-X Mobility
Następny artykułTeam Visma | Lease a Bike ogłosiła składy na opening weekend. Jest Wout van Aert!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze