fot. UAE Team Emirates - XRG / Sprint Cycling Agency

Piątkowy etap jazdy indywidualnej na czas był jednym z decydujących odcinków wyścigu Volta ao Algarve. „Czasówka”, która padła łupem Filippo Ganny (INEOS Grenadiers) sprawiła, że Juan Ayuso (Lidl-Trek) i João Almeida (UAE Team Emirates – XRG) przystąpią do następnego etapu w odmiennych nastrojach.  

Spośród faworytów do końcowego sukcesu w portugalskim wyścigu Volta ao Algarve, podczas piątkowej jazdy indywidualnej na czas najlepiej zaprezentował się liderujący w imprezie Juan Ayuso. Przegrał on z tylko z Filippo Ganną, ale w klasyfikacji generalnej powiększył przewagę nad wszystkimi głównymi konkurentami do zwycięstwa w wyścigu. Hiszpan był nieco zawiedziony kolejnym 2. miejscem, ale nie krył też zadowolenia ze swojego występu.

To była moja pierwsza jazda na czas w tej drużynie i od razu byłem gotowy do walki na najwyższym poziomie. Oczywiście, to już drugi dzień z rzędu, kiedy zakończyłem zmagania na 2. miejscu, więc to nie jest idealny wynik, jednak patrząc na klasyfikację generalną, to był dla nas dobry dzień. Musimy wyciągnąć wnioski. Jeśli masz przegrać z kimś, to niech to będzie Filippo. To jeden z najlepszych specjalistów od jazdy indywidualnej na czas na świecie. Więc jeśli ktoś miał być lepszy ode mnie, to cieszę się, że był to akurat on. To żaden wstyd z nim przegrać.

W zupełnie innym nastroju do rozmowy z mediami podszedł João Almeida. Portugalczyk stracił do Juana Ayuso aż 37 sekund, które będzie ciężko odrobić w dalszej części rywalizacji. Jak sam przyznał, nie spodziewał się aż takich strat.

Spodziewałem się, że trochę stracę, ale nie tego, że strata będzie tak duża. Dałem z siebie wszystko i myślę, że poszło mi całkiem nieźle, ale inni byli po prostu znacznie szybsi.

Do końca rywalizacji zostały dwa etapy, w tym ostatni odcinek z metą na podjeździe pod Alto do Malhão (2,7 km; 8,9%). To właśnie tam w niedzielę poznamy zwycięzcę 52. edycji Volta ao Algarve.

Poprzedni artykułJasper Philipsen o weekendzie otwarcia: „Mam nadzieję, że znajdę tam swoją najlepszą formę”
Następny artykułTiesj Benoot opuści wiosenne klasyki
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Ależ ten Ayuso jest ambitny – a jakby przegrał z kimś innym to byłby taki wstyd?
Można go lubić lub nie, ale nie zdziwię się, jak prędzej czy później sięgnie po zwycięstwo w TdF, bo widać, że papiery na to ma – o ile głowa nieco dojrzeje ;).