Fot.: Tour de Pologne / Tomasz Śmietana

Dzień po dniu w ramach naszego cyklu przyjrzymy się drużynie, która w sezonie 2026 będzie posiadała obligatoryjną dziką kartę na wszystkie wyścigi UCI World Tour. W przypadku Cofidisu jest to jednak marne pocieszenie – francuska grupa jest bowiem spadkowiczem z najwyższej dywizji.

Po sezonie 2025 po raz drugi w historii rozdysponowano licencje UCI World Tour na bazie kryterium sportowego, tj. rankingów trzyletnich. Choć długo wydawało się, że rzutem na taśmę w najwyższej dywizji utrzyma się francuski Cofidis, to jednak stało się inaczej. Nie pomógł ani upadek Arkéa – B&B Hotels, ani też fuzja pomiędzy Lotto i Intermarché – Wanty – podopieczni Cédrica Vasseura zajęli dopiero 20. miejsce w rankingu za lata 2023-25 i tym samym pożegnali się z World Tourem. Nikogo nie mogła zatem dziwić nota na poziomie 2/10 w naszym podsumowaniu, która jasno wskazywała jak słaby rok jest za francuskim zespołem. Szczęście w nieszczęściu jest jednak takie, że Cofidis finalnie nazbierał wystarczająco dużo punktów, by finalnie móc korzystać z obligatoryjnej dzikiej karty na wszystkie wyścigi UCI World Tour. Spadek zatem nie będzie bolesny, a przynajmniej nie w pierwszym sezonie – teraz jednak francuski zespół musi utrzymać ten status, a być może nawet rozpocząć drogę ku powrotowi do najwyższej dywizji. Czy skład daje ku temu potencjał? Przyjrzyjmy się dokładniej.

Jeśli chodzi o transfery, to z Cofidisem pożegnali się Jesús Herrada, Aimé De Gendt, Jonathan Lastra, Stefano Oldani, Anthony Perez, Eddy Finé, Nolann Mahoudo oraz Hugo Toumire. Myślę, że znamiennym jest, że żaden z nich nie odnalazł zatrudnienia na poziomie World Tour – większość, podobnie jak i sama francuska grupa, trafiła do drugiej dywizji, co jasno pokazuje, z jakich kolarzy był zbudowany ten zespół w sezonie 2025. Jednocześnie do Cofidisu od nowego roku dołączą Jenthe Biermans, Hugo Page, Alex Kirsch, Louis Rouland, Yaël Joalland, Edoardo Zamperini oraz Camille Charret – gdyby oceniać francuską ekipę przez pryzmat bycia formacją z drugiej dywizji, nie byłyby to złe ruchy. Z drugiej jednak strony mając z tyłu głowy, że wiele z nich zostało poczynionych jeszcze gdy Cofidis miał szansę na utrzymanie się w World Tourze bądź gdy deklarowano, że francuska ekipa chce do niego wrócić, można się głośno pytać, czy to na pewno właściwe transfery przy takich ambicjach.

Główne gwiazdy Cofidis na sezon 2026:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:

Gdyby przeanalizować skład Cofidisu w oderwaniu od obecnej formy jego zawodników, to otrzymalibyśmy naprawdę ciekawy zespół. Cóż jednak po tym, że Ion Izagirre potrafił w przeszłości wygrywać generalki na poziomie UCI World Tour, kiedy czynił to w sezonach 2015 i 2019, tymczasem w tym roku najwyżej był 22. w ramach Tour de Romandie? 3 generalki w karierze zgarnął też Dylan Teuns, ale każdą z nich Belg wygrał w 2017 roku, a zatem ponad 8 lat temu… Emanuel Buchmann był co prawda 4. w Tour de France, ale miało to miejsce w sezonie 2019, a później Niemiec nijak nie potrafił już nawiązać do tamtego wyniku. Idąc dalej najlepsze lata za sobą ma też Sergio Samitier. Tak naprawdę jeśli w kogoś miałbym wierzyć, to najprędzej odrodzić może się trapiony kontuzjami Simon Carr, cały czas w miarę regularny Sylvain Moniquet bądź 23-letni Louis Rouland, który jako jedyny w tym gronie jest kolarzem cały czas rozwijającym się.

Nieco lepiej wygląda temat prostszych etapówek – tu powalczyć są w stanie m.in. Alex Aranburu, Benjamin Thomas, Damien Touzé, Oliver Knight czy Clément Izquierdo. I to nie są jednak nazwiska z pierwszego szeregu, zatem mowa tu raczej o kręceniu się gdzieś w pierwszej „10” mniejszych imprez, aniżeli odnoszeniu głośnych sukcesów.

b) na sprinty:

Przed sezonem 2025 pokładałem spore nadzieje w frakcji sprinterskiej Cofidisu, a ta radziła sobie całkiem solidnie. Jeśli ktoś zawodził, to zwłaszcza jej lider, czyli Bryan Coquard, który w tym roku odniósł tylko 1 zwycięstwo. Swoje do puli ekipy dołożył jednak notujący najlepszy sezon w karierze Milan Fretin, wysoko bywali Stanisław Aniołkowski i Alexis Renard. Teraz do tej grupy dołączą jeszcze Hugo Page oraz Jenthe Biermans, co pozwala wierzyć, że akurat na finiszach z dużej grupy koszulki Cofidisu będą bardzo dobrze widoczne.

c) na klasyki:

Francuski zespół nie będzie faworytem podczas północnych klasyków, ale gdzieś wysoko kręcić się w nich mogą tacy kolarze jak Jenthe Biermans, Piet Allegaert, Milan Fretin czy Alexis Renard – szczególnie w wypadku imprez, w których na metę mimo bruków dociera jednak nieco większa grupa zawodników. Tam gdzie pojawią się mniejsze podjazdy, ale kluczowa będzie nadal dynamika, do głosu dojść mogą Alex Aranburu i Hugo Page – ten pierwszy 6-krotnie podczas swojej kariery meldował się w najlepszej „15” Mediolan-San Remo i Liège-Bastogne-Liège, w tym był właśnie 15. w obu wyścigach w sezonie 2025.

Jeszcze 3 lata temu Dylan Teuns potrafił wygrać Strzałę Walońską, a jego sukces w tym klasyku nie był wówczas niespodzianką. Dziś 33-letni Belg jest cieniem tamtego siebie, ale nadal nie można go skreślać. W tych trudniejszych jednodniówkach powalczyć mogą także tacy zawodnicy jak Ion Izagirre, Benjamin Thomas, Sam Maisonobe czy Simon Carr.

d) na czasówki:

W tej materii Cofidis wygląda naprawdę kiepsko, aczkolwiek Oliver Knight potrafił być w tym roku 7. w Chrono des Nations, gdzie pokonali go wyłącznie znani i uznani specjaliści od czasówek. Dość solidnym kolarzem jest też Alex Kirsch – jeśli Luksemburczyk będzie próbował swoich sił w tej konkurencji, to stać go na kręcenie się gdzieś w szerokiej czołówce, zwłaszcza podczas krótszych prób tego typu.

e) na górskie etapy:

Nie będę już kolejny raz narzekał na to, że większość kolarzy Cofidisu najlepsze lata kariery ma za sobą, zatem napiszę krótko – nie wierzę, że łupem tej ekipy padnie jakikolwiek górski etap w sezonie 2026. Jeśli jednak ktoś miałby mnie zaskoczyć, to najprędzej byłby to Simon Carr, Louis Rouland, Emanuel Buchmann bądź żegnający się z kolarstwem Ion Izagirre.

f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:

Wiadomo – mamy w Cofidisie Polaka, zatem warto będzie mocno trzymać kciuki za to, by Stanisław Aniołkowski odniósł swoje pierwsze od maja 2023 roku zawodowe zwycięstwo, a do tego było momentami przez ostatnie sezony naprawdę blisko. Jeśli zaś chodzi o zagranicznych kolarzy, to tu ciekawi mnie dwóch. Pierwszym z nich jest 22-letni Jamie Meehan – Irlandczyk większość seniorskiej przygody z kolarstwem spędził w amatorskim peletonie we Francji, a mimo to potrafił pokazać swój talent i w tym roku był m.in. 3. na królewskim etapie Tour de l’Ain czy 6. w klasyfikacji generalnej Giro Ciclistico della Valle d’Aosta – Mont Blanc. To bez wątpienia spory talent, ale teraz trzeba go przekuć w realne wyniki. Talentem jest także 22-letni Edoardo Zamperini, który już od 3 lat daje się poznawać jako dynamiczny góral – w tym roku dało mu to wygraną etapową podczas Orlen Wyścigu Narodów. Kontrakt z Cofidisem to jednocześnie okazja do tego, by teraz zacząć odnosić seniorskie sukcesy – będę z ciekawością obserwował, czy te faktycznie przyjdą.

Skład drużyny Cofidis na sezon 2026:

🇫🇷 – Bryan Coquard, Alexis Renard, Hugo Page, Benjamin Thomas, Louis Rouland, Clément Izquierdo, Damien Touzé, Valentin Ferron, Sam Maisonobe, Nicolas Debeaumarché, Paul Ourselin, Yaël Joalland, Camille Charret
🇧🇪 – Milan Fretin, Dylan Teuns, Jenthe Biermans, Piet Allegaert, Sylvain Moniquet, Ludovic Robeet
🇪🇸 – Alex Aranburu, Ion Izagirre, Sergio Samitier
🇬🇧 – Simon Carr, Oliver Knight
🇵🇱 – Stanisław Aniołkowski
🇩🇪 – Emmanuel Buchmann
🇮🇪 – Jamie Meehan
🇱🇺 – Alex Kirsch
🇮🇹 – Edoardo Zamperini
🇳🇱 – Jan Maas

Podsumowanie

Nie chcę niczego ujmować Cofidisowi – to zespół z długą tradycją, w szeregach którego znajdziemy wielu solidnych kolarzy. Problem jest jednak taki, że wśród tej solidności brakuje wyrazistych liderów, którzy byliby w stanie pociągnąć tę ekipę ku powrotowi do World Touru. Moim zdaniem obecnie francuski zespół będzie kręcił się gdzieś na początku trzeciej „10” rankingu UCI, bowiem będzie miał problemy ze zdobywaniem punktów zarówno w klasyfikacjach generalnych, jak i w najważniejszych klasykach. Ciułanie oczek za solidne sprinty czy dalsze lokaty to za mało, by poważnie myśleć o byciu częścią najwyższej kolarskiej dywizji, a tego efektem jest finalna nota na poziomie zaledwie 2/10. W przyszłym roku Cofidis może liczyć na obligatoryjną dziką kartę na wszystkie wyścigi UCI World Tour – oby się nie okazało, że za sezon to prawo przejmie z ich rąk Team TotalEnergies czy bardzo ciekawie rozwijające się Unibet Rose Rockets. To byłby wówczas gwóźdź do trumny dla tego projektu.

Ocena potencjału ekipy Cofidis na sezon 2026: 2/10
Poprzedni artykułJan Jackowiak: „Chciałbym pozytywnie zaskoczyć zarówno siebie, jak i drużynę”
Następny artykułKoniec „fałszywej tęczy” – nowa koszulka Kimberley Le Court Pienaar
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Marek Piekny
Marek Piekny

Brawo kolarZze.