Foto: Team Visma | Lease a Bike

Po 5 latach swojego istnienia Paryż-Roubaix kobiet zostanie przesunięte z soboty na niedzielę, a zatem zostanie rozegrane tego samego dnia, co rywalizacja mężczyzn. Organizatorzy tłumaczą to kwestiami bezpieczeństwa, a także chęcią do większego zainteresowania widzów zmaganiami pań.

W 2020 roku w kalendarzu Międzynarodowej Unii Kolarskiej pojawiło się po raz pierwszy Paryż-Roubaix dla kobiet. Choć premierowa edycja nie doszła do skutku ze względu na pandemię, to już rok później panie zadebiutowały w Piekle Północy ścigając się pomiędzy Denain i Roubaix oraz pokonując sporą część sektorów bruku znanych z wyścigu mężczyzn. Dotychczas zawodniczki słynne kocie łby pokonywały dzień przed panami, ale teraz się to zmieni – w 2026 roku oba zmagania zostaną rozegrane w niedzielę, która tym razem przypada na 12 kwietnia.

Po pierwsze, kwestia bezpieczeństwa. Teraz zabezpieczenie trasy będzie wymagało jednorazowego działania, łącząc wszystkie wyścigi tego samego dnia. To znacznie mniejsze obciążenie dla służb. Są też względy budżetowe. Oczywiście będziemy teraz potrzebować więcej pojazdów i personelu, ale po długich analizach uważamy to rozwiązanie za bardziej optymalne. Pomoże to też zwiększyć popularność pozostałych wyścigów. W przeszłości było już całkiem dobrze, ale teraz ludzie będą mogli oglądać wyścig mężczyzn, a potem wyścig kobiet jeden po drugim. Trasy tego samego dnia przejadą także orlicy oraz juniorzy

— powiedział dyrektor wyścigu Paryż-Roubaix, Thierry Gouvenou, w wywiadzie dla DirectVelo.

Tym samym kibice zgromadzeni przy trasie Piekła Północy będą mieli okazję zobaczyć coś więcej niż pojedynczy przejazd światowej czołówki. Teraz po panach sporą część sektorów bruku pokonają także i panie, co bez wątpienia będzie dla takich osób dodatkową atrakcją. Z drugiej jednak strony połączenie wyścigów sprawi, że kibic telewizyjny zobaczy jedynie końcówkę wyścigu pań – wcześniej bowiem większość fanów będzie skupiona na finale rywalizacji mężczyzn.

Poprzedni artykułMedia: Remco Evenepoel zadebiutuje w Ronde van Vlaanderen. Poznaliśmy wstępny kalendarz Belga
Następny artykułMateusz Kostański zasila szeregi Wibatech Lubelskie Perła Polski
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze