Organizatorzy Eschborn–Frankfurt po raz kolejny zmodyfikowali trasę na przyszłoroczną edycję. Kolarze będą mieli przed sobą wyjątkowo wymagający wyścig w dniu Święta Pracy (1 maja), ponieważ jednodniowa impreza World Tour w Niemczech stanie się jeszcze trudniejsza w sezonie 2026.
Trasa została gruntownie przebudowana już w 2023 roku. Wówczas organizatorzy liczyli, że dodatkowe podjazdy pozwolą specjalistom od klasyków walczyć jak równy z równym ze sprinterami. Zastosowano wówczas profil z około 3000 metrów przewyższenia na 202 kilometrach, co znacząco zmniejszyło szanse na masowy sprint we Frankfurcie.
Nowa formuła sprawdziła się już w pierwszej edycji: Søren Kragh Andersen wygrał finisz z dziesięcioosobowej czołówki. W 2024 i 2025 roku triumfowali odpowiednio Maxim Van Gils i Michael Matthews, obaj w finiszach z około trzydziestoosobowych grup. Mimo to wyścig był wyraźnie bardziej selektywny niż np. w 2022 roku, gdy Sam Bennett wygrał sprint z około sześćdziesięcioosobowego peletonu.
W sezonie 2026 poprzeczka zostaje zawieszona jeszcze wyżej. Nowa trasa liczy 210 kilometrów i aż 3300 metrów przewyższenia. Kolarze dwukrotnie pokonają słynny Feldberg, tym razem od bardziej wymagającej, południowo-zachodniej strony. Do programu wracają Sandplacken (8 km, 4,6%) oraz zupełna nowość: stromy Burgweg (500 m, 11%), który zostanie przejechany trzykrotnie.
Również Mammolshainer (2,3 km, 8,3%) zyska większe znaczenie. Podobnie jak rok wcześniej zawodnicy zmierzą się z nim trzykrotnie, jednak w 2026 roku aż dwa podjazdy zaplanowano w decydującej fazie wyścigu.

Ten wyścig zawsze był wymagający, ale nowa trasa ponownie podnosi poziom trudności. Już na rozgrzewkę zawodnicy wjeżdżają na Sandplacken. Burgweg jako kolejna przeszkoda, dwa ciężkie podjazdy na Feldberg i przesunięte w programie Mammolshain praktycznie nie pozostawiają chwili na oddech. Kolarze mają do pokonania 150 kilometrów nieustannych podjazdów i zjazdów, bardziej stromych niż dotąd i z większym przewyższeniem. Dzięki temu profilowi wyścig jeszcze bardziej upodabnia się do klasyków ardeńskich
– podkreśla dyrektor imprezy, Fabian Wegmann.







