Derek Gee postanowił ujawnić nowe fakty na temat swojego odejścia z zespołu Israel – Premier Tech. Kanadyjczyk opublikował w tej sprawie oświadczenie, w którym jasno przedstawił swoją aktualną sytuację.
Jakiś czas temu informowaliśmy Was, że Derek Gee zerwał swój kontrakt z Israel – Premier Tech, ale od tego momentu sytuacja między nim a zespołem pozostawała dość napięta. Teraz Kanadyjczyk postanowił się do tego odnieść za pośrednictwem mediów społecznościowych, wyjaśniając kibicom i całemu środowisku, jak wygląda obecna sytuacja i dlaczego w ogóle zdecydował się na taki krok.
Chciałbym odnieść się do pewnych spekulacji, dotyczących mojej obecnej sytuacji, po niedawnych oświadczeniach mojego byłego zespołu, że moja sprawa jest obecnie rozpatrywana przez Komisję Arbitrażową UCI. Wiem, że wiele osób oczekiwało aktualizacji i choć nie mogę komentować toczących się postępowań, to uważam, że bardzo ważne jest to, aby podzielić się swoją wersją wydarzeń. Rozwiązałem kontrakt z uzasadnionych przyczyn, co jest prawem każdego człowieka, który nie jest w stanie kontynuować swojej pracy w obecnych warunkach. Ta decyzja nie została podjęta pochopnie – wynikała z niemożliwej do naprawienia relacji z szefem zespołu, a także z poważnych obaw ze ściganiem się dla drużyny, zarówno pod kątem bezpieczeństwa, jak i osobistych przekonań, które mocno ciążyły na moim sumieniu. Najbardziej porusza mnie to, jak w przypadku ludzkich spraw, na pierwszym planie stają pieniądze. To nie pieniądze doprowadziły do takiej sytuacji. Odejście oznaczało ryzyko utraty zespołu i ochrony w razie kontuzji – będąc bez kontraktu. To ryzyko, które byłem i nadal jestem w stanie podjąć, ponieważ po prostu nie byłem w stanie kontynuować ścigania się dla zespołu
– napisał Derek Gee.
W dalszej części oświadczenia możemy przeczytać, jakie konsekwencje spotkały Kanadyjczyka po jego decyzji oraz z czym tak właściwie Derek musi się teraz mierzyć.
Rozumiem, że zespół postrzega to nieco inaczej i że decyzja w tej sprawie należy do właściwych organów, jednak obecnie stoję w obliczu roszczenia o odszkodowanie, które jak rozumiem ma przekroczyć kwotę około 30 milionów euro – za to, że nie zrobiłem nic więcej poza skorzystaniem z moich podstawowych praw jako profesjonalista oraz człowiek. To nie są kwoty, ani sytuacja, w której chciałby się znaleźć sportowiec marzący o byciu zawodowym kolarzem i uważam, że jest to sprzeczne z wartościami, które sport stara się przekazać. Te działania są również odzwierciedleniem problemów, które doprowadziły do rozpadu relacji. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że odejście z zespołu było właściwą decyzją, niezależnie od niedawnych zapowiedzi zmian wizerunkowych oraz kosmetycznych zmian strukturalnych
– zakończył Kanadyjczyk.
Trudno teraz prognozować, jak zakończy się cała sytuacja, ale jedno jest pewne – trochę to potrwa… Kanadyjczykowi pozostaje życzyć dużo cierpliwości. Wiele mówiło się o tym, że Derek trafi do INEOS Grenadiers, ale obecnie sprawa tego transferu nieco ucichła.
— Derek Gee (@DerekGee7) October 9, 2025









Umowa to umowa. Izrael broni się przed terroryzmem palestyńskim od kilku dziesięcioleci. Jak był bez kontraktu i podpisywał z Izraelem umowę na grubą wówczas dla niego kasę to osobiste przekonanie jakoś mu nie ciążyły na sumieniu 😉 Hipokryta. Fajnie gość jeździ, ale przekonania mógł zostawić dla siebie. Co jest z tymi Kanadyjczykami że im tak palma w lewo odbija ? Putin by ich wziął pod buta na dekadę to by zmądrzeli.
Piotr – Naczelny filosemita na tym forum (ale również putinista, co się zresztą dobrze rymuje) przemówił. No chyba, że to nie kwestia poglądów a pełnionej służby?
Najprościej byłoby zakazać sportwashingu. Wykluczyć Izrael, wykluczyć Emiraty, Bahrajn, Arabię Saudyjską i inne wątpliwej moralności kraje z możliwości sponsorowania drużyn.
Ale przy obecnych władzach UCI z Panem Selfie na czele, który nawet nie ukrywa swojej stronniczości wobec niektórych zawodników i drużyn, oraz równie wyraźnej niechęci do innych – nie jest to możliwe.
Adasiu, czy aby nie czas na wizytę u specjalisty? Wszak widzenie wszędzie rosyjskich szpiegów i opłaconych przez nich agentów już się do tego kwalifikuje. Pozdrów własną mamusię, zapewne też opłacona