Bardzo dużo wskazuje na to, że Tour de France 2028 rozpocznie się w Luksemburgu. Nie jest to jeszcze przesądzone, ale szef „Wielkiej Pętli” uda się w najbliższych dniach do Luksemburga, aby ustalić wszelkie szczegóły ewentualnej współpracy.
Jak donosi gazeta L’essentiel rozmowy są zaawansowane, ale Luksemburg nie jest jedynym kandydatem. Rząd Luksemburga jest otwarty na taką propozycję, która byłaby oczywiście dużą promocją dla tego kraju, ale ostateczne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły. Christian Prudhomme – szef Tour de France – w najbliższych dniach odwiedzi Luksemburg i spotka się z kluczowymi osobami, odpowiedzialnymi za ewentualną realizację tego przedsięwzięcia. Kilka miesięcy wcześniej pozytywnie o tym pomyśle wypowiedział się premier Luksemburga – Luc Frieden.
Naszą wolą jest przywrócenie Luksemburga na mapę europejskiego kolarstwa
– zadeklarował Luc Frieden.
Gazeta L’essentiel wspomina o tym, że Luksemburg musi się liczyć z innymi kandydatami, a w tym gronie znajdują się m.in. Czechy. W takim przypadku Tour de France 2028 miałby się rozpocząć w Pradze. Z niektórych francuskich miast słychać też coraz głośniejsze komentarze na temat tego, że wyścig powinien się jednak rozpocząć we Francji.









Nie wiem, czy starty za granicą co rok to dobry pomysł. To w końcu Tour de France. O ile jeszcze start w miejscu, gdzie nie ma wielkiego touru jakoś się broni (ale nie co rok), o tyle nie ma żadnego sensu, by Tour de France rozpoczynał się w Hiszpanii czy Włoszech. Od tego są Giro i Vuelta.
Out – Nic się nie broni. Wyścig dookoła czegoś powinien jechać w tym czymś możliwie po zewnętrznym obwodzie. Kropka.