Za nami wyścig ze startu wspólnego juniorek w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025. O jak najlepszy wynik dla reprezentacji w biało-czerwonych barwach walczyła Maria Okrucińska, której udało się zająć 9. miejsce. Polka udzieliła nam wywiadu tuż po zakończeniu tych niezwykle wyczerpujących zmagań.
Maria Okrucińska kończy Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025 z dwoma świetnymi rezultatami – nasza pierwszoroczna juniorka najpierw zajęła 7. miejsce w jeździe indywidualnej na czas, a teraz została 9. kolarką do lat 19 na świecie w wyścigu ze startu wspólnego. Niedługo po zakończeniu zmagań miałem okazję zapytać biało-czerwoną o to co czuje po przecięciu linii mety na 9. pozycji.
Emocje chyba jeszcze nie opadły, jeszcze nie za bardzo wiem co się dzieje. Myślę, że potrzebuję trochę czasu, by przeanalizować to, co się stało. Nie miałam dzisiaj najlepszego dnia, nie czułam się zbyt dobrze, ale starałam się jechać mądrze taktycznie, na ile mogłam to zrobić, nie poddać się i wyciągnąć tego wszystko to, co się dało
— rozpoczęła Maria Okrucińska.
Spędziwszy nieco czasu z Polką przed przeprowadzeniem tego wywiadu pozwoliłem sobie na pewien żart – 17-latka była wobec siebie dość krytyczna, a jednocześnie podczas samego wyścigu jeździła niezwykle czujnie, często będąc widoczną na 4-5 pozycji w grupie. Chyba zatem nie mogło być aż tak źle?
Starałam się jechać jak najwięcej w kołach rywalek, nie wychylać się, podjazdy zaczynać z jak najwyższej pozycji i oszczędzać siły zjeżdżając na nich nieco do tyłu. Niestety czasem trochę odpadałam, ale nie chciałam przesadzić na pierwszych rundach. Końcowo myślę, że to się opłaciło, że nie zajechałam się na pierwszych trzech rundach. Do tego na zjazdach starałam się odpoczywać i oszczędzać, a często wychodziło tak, że jechałam na czele dzięki temu jak dobrze się składałam, także myślę, że wyciągnęłam z tego dnia wszystko co mogłam, ale tak jak mówiłam – potrzebuję jeszcze trochę czasu, żeby to przeanalizować
— kontynuowała Maria Okrucińska, 9. juniorka świata
Po Mistrzostwach Polski rozmawiałem z 17-letnią wychowanką UKS Copernicus Toruń CCC – Akademii Michała Kwiatkowskiego o tym, że był to wówczas jeden z trudniejszych wyścigów w jej dotychczasowej przygodzie z kolarstwem. Czy ściganie na niezwykle selektywnych rundach w Kigali zasługuje na miano tego najtrudniejszego wyścigu?
Wydaje mi się, że ciężko te 2 wyścigi porównać. Kompletnie różny poziom, inna pogoda, teren, bardzo różniły się te wyścigi. Tam były Mistrzostwa Polski, tu jednak są świata. Na pewno u nas w kraju czułam się dużo lepiej i jechałam tyle ile mogłam, a jednocześnie czułam się super, tutaj uważam, że nie czułam się za dobrze, więc myślę, że mimo takiego dnia i tego, że wiele razy chciałam się poddać, sam fakt, że walczyłam do końca jest ważny. Tak, mogę powiedzieć, że to był najcięższy wyścig w moim życiu – fizycznie i psychicznie, ale zrobiłam wszystko co mogłam
— odpowiedziała Maria Okrucińska.
Młoda Polka nie będzie miała okazji do długiego odpoczynku – nie wraca bowiem nawet do kraju, a już dziś w nocy wsiada w samolot i leci do Francji, gdzie odbędą się Mistrzostwa Europy. 17-latka weźmie udział zarówno w jeździe indywidualnej na czas (1.10), jak i wyścigu ze startu wspólnego (3.10). Jakie są ambicje naszej podwójnej mistrzyni Polski na tamten start?
Dzisiaj w nocy lecimy do Francji, tam czeka mnie chwila odpoczynku, złapiemy oddech i zaczynamy Mistrzostwa Europy. Nie wiem co będzie, mam nadzieję, że się będę lepiej czuła. Szczerze mówiąc wydaje mi się, że trasy tam bardziej mi odpowiadają – czy to czasówki, czy startu wspólnego, ale zobaczymy. Na pewno będzie mi też łatwiej, bo będę miała przy sobie silny skład, dziewczyny do pomocy. Mam nadzieję, że coś fajnego z tego wyciągniemy, bo na pewno damy z siebie wszystko
— zakończyła jedyna polska juniorka obecna w Kigali.
Maria Okrucińska, o ile nie wydarzy się nic niespodziewanego, będzie miała jeszcze okazję powalczyć o swój medal Mistrzostw Świata w kategorii juniorek, albowiem za rok nadal będzie zawodniczką do lat 19. Zdecydowanie warto śledzić kolejne starty wychowanki Copernicusa, które miejmy nadzieję, że zaprowadzą ją w roli głównej faworytki na start czempionatu, który w 2026 roku odbędzie się w Montrealu.
Z Marią Okrucińską rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:
- Ogólna zapowiedź zawodów
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego juniorów
- Wypowiedź Jana Jackowiaka po zdobyciu brązowego medalu
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego orlików
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego juniorek
- Wszystkie artykuły








