Fot.: UCI / Alex Whitehead / SWPix

Brodie Chapman, Amanda Spratt, Felicity Wilson-Haffenden, Jay Vine, Luke Plapp i Michael Matthews – właśnie w takim składzie wystartowała mieszana reprezentacja Australii w drużynowej jeździe na czas i zdobyła złoty medal. Na mecie swoimi odczuciami podzielili się Michael Matthews oraz Amanda Spratt.

Doświadczony Matthews przyznał, że miał z kogo czerpać inspirację, a przed startem postawił na koncentrację, dzięki czemu mógł się skupić na wyznaczonym celu. Australijczyk powiedział również, że przygotowania do startu w przypadku drużyn mieszanych są mocno ograniczone.

Byliśmy w pełni skoncentrowani po naszym zwycięstwie w zeszłym roku. Czy wszystko poszło idealnie? Tak idealnie, na ile było to możliwe. Jeździmy razem od zaledwie kilku dni i nawet nie testowaliśmy tej trasy pod kątem prędkości. Koledzy zajęli miejsca w pierwszej dziesiątce w jeździe indywidualnej na czas, a dziewczyny również miały świetną drużynę. Po prostu musiałem się tego trzymać. Dzisiaj się udało

– skomentował Michael Matthews.

Amanda Spratt zwróciła uwagę m.in. na brukowany podjazd, który dla wielu zawodników oraz zawodniczek jest dużą trudnością. Doświadczona kolarka opowiadała również o końcowych kilometrach, na których rozstrzygały się losy złotego medalu. Było naprawdę ciężko.

Po brukowanym podjeździe rozpoczęło się prawdziwe piekło. Musiałam mocno naciskać. Brodie była bardzo mocna w ostatniej części. Dyrektor sportowy krzyczał, że musimy finiszować. Wiedziałyśmy, że będzie bardzo blisko, ale świetnie, że udało nam się to razem z zespołem

– przyznała Amanda Spratt.

Nie da się ukryć, że ta rywalizacja zapewniła kibicom mnóstwo emocji, przede wszystkim tych pozytywnych, chociaż na trasie nie brakowało również pecha. Teraz pozostaje skupić się na wyścigach ze startu wspólnego, w których liczymy na dobre wyniki Polaków.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Poprzedni artykułSilvia Persico zostaje w UAE Team ADQ na kolejne lata
Następny artykułOmloop van het Houtland 2025: Tim Merlier z piętnastym zwycięstwem w sezonie
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze