fot. MAT Atom Deweloper Wrocław

W poniedziałek na szosach (i brukach) Kigali zobaczyliśmy dwójkę biało-czerwonych. 7. miejsce w rywalizacji orlików zajął Mateusz Gajdulewicz, 16. wśród orliczek była Malwina Mul. Polka po tym starcie była zadowolona ze swojego wyniku, a przy tym jasno zapowiadała, że w czwartek podczas startu wspólnego liczy na jeszcze więcej.

Poniedziałek podczas Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025 stał pod znakiem rywalizacji pań i panów do lat 23. W obu tych kategoriach Polska wystawiła po jednym reprezentancie, a w kategorii orliczek biało-czerwoną koszulkę, a właściwie kombinezon przyodziała Malwina Mul. Dość filigranowa 21-latka zajęła ostatecznie 16. miejsce w 50-osobowej stawce. Jak ten wynik ocenia sama zawodniczka?

Myślę, że jestem bardziej zadowolona niż odczuwam niedosyt. Nie wiedziałam czego się spodziewać, więc po prostu jechałam swoje i myślę, że lepiej bym nie pojechała. Mogę być z siebie zadowolona. Patrząc na to, co pojechałam, noga jest dobra i mam nadzieję, że pokażę to podczas startu wspólnego

— odpowiedziała Malwina Mul.

Jeśli chodzi o start wspólny, to ten nastąpi stosunkowo niedługo – orliczki mają bowiem najkrótszą przerwę spośród wszystkich kategorii i już w czwartek staną do rywalizacji w wyścigu ze startu wspólnego. Po tym kolarka MAT Atom Deweloper Wrocław jeszcze tego samego dnia wsiądzie w samolot, by niedługo bronić biało-czerwonych barw podczas Mistrzostw Europy.

Chyba jeszcze tylko juniorzy mają 2 dni przerwy… Troszkę szkoda, bo fajnie tutaj w tej Rwandzie, ale już w czwartek wracam do domu. Na Mistrzostwach Europy jadę tylko start wspólny, więc nie muszę być we Francji tak szybko

— z pewnym żalem przyznawała 16. orliczka świata.

Lokata w drugiej dziesiątce bez wątpienia nie jest powodem do wstydu, ale choć Malwina Mul jest zadowolona ze swojego przejazdu, to jednocześnie podkreśla, że jej ambicje sięgają znacznie wyżej. Jaki jest zatem plan na start wspólny?

Mam nadzieję, że będzie lepszy wynik niż dzisiaj. Celuję wysoko i zobaczymy jak to będzie. Nie chcę zapeszać, mam zamiar zaprezentować się jak najlepiej i liczę na dużo lepsze miejsce niż dzisiaj

— powiedziała 21-latka.

Wychowanka KLKS Azalii Brzóza Królewska po trzech latach w MAT Atom Deweloper Wrocław rusza na zachód. Od przyszłego roku będzie kolarką Cofidis Women Team, a zatem francuskiej grupy drugiej dywizji. Czy podpisanie kontraktu sprawiło, że gdzieś z Malwiny Mul zeszła pewna presja związana z koniecznością pokazywania się i walki o dobrą przyszłość?

Nie wiem, chyba wciąż podchodzę tak samo do ścigania. Nadal chcę wygrywać wyścigi, czy mam taki kontrakt, czy nie. Co do tego jak tam trafiłam – to była bardzo dobra oferta, którą dostała i mam nadzieję, że nie będą mnie tam bardzo męczyli francuskim [śmiech]. Oczywiście uczę się już języka, podstawowych zwrotów, bo jednak wiadomo, że będę przebywać we Francji, z Francuzami, więc podstawy trzeba będzie znać

— jasno deklarowała Malwina Mul.

W czwartek z 119-kilometrową trasą w Kigali zmierzy się nie tylko 21-latka z MAT Atom Deweloper Wrocław, ale i jej reprezentacyjna koleżanka Weronika Wąsaty. Jaki plan na ten wyścig mają nasze reprezentantki?

Weronika jest już ze mną, przyleciała wczoraj w nocy wraz z resztą ekipy, więc dopiero będziemy miały okazję pogadać o taktyce

— odpowiedziała Malwina Mul, którą zapytałem zatem o ocenę trasy wyścigu ze startu wspólnego.

Nie przejechałam trasy w pełni, poznam ją dopiero na oficjalnym objeździe w środę. Z tego co widziałam, na wykresie, oraz tego, że niektóre fragmenty czasówki pokrywają się z startem wspólnym, w tym przede wszystkim ten bruk… To będą ciekawe mistrzostwa i nie będzie lekko. Myślę, że to będzie wręcz bardzo ciężki wyścig, ale to plus na mnie

— mówiła Malwina Mul.

„Ten bruk…” odmieniany jest tutaj przez niemal wszystkie przypadki i nie ma co się temu dziwić. Na pozór nie wygląda on na trudny jeśli chodzi o równość kamieni czy małe odstępy między nimi, ale wciąż jest to nawierzchnia zupełnie inna od asfaltu. Spytałem zatem Malwinę Mul o to czy ten bruk jest tak straszny jak go niektórzy malują.

[Śmiech] Jest na początku taki stromy fragmencik, ale później się nieco wypłaszcza i jest już lepiej [śmiech]. Nie jechałam tego bruku na szosówce, tylko na rowerze czasowym, więc ciężko mi to tak porównać… Nie jest to najgorszy bruk, ale jednak to jest bruk [śmiech]

— zakończyła z szerokim uśmiechem reprezentantka Polski.

Orliczki swój wyścig ze startu wspólnego rozegrają w czwartkowe popołudnie. Trzymajmy mocno kciuki zarówno za Malwinę Mul, jak i Weronikę Wąsaty, które będą broniły biało-czerwonych barw podczas tej rywalizacji.

W Kigali rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Podczas tych Mistrzostw Świata przygotuję dla Państwa, czytelników Naszosie.pl, materiały prosto z serca wydarzeń, czyli rwandyjskiego Kigali. W związku z tym serdecznie zapraszam, wręcz zachęcam do śledzenia naszego portalu podczas tegorocznych Mistrzostw Świata!

Poprzedni artykułMateusz Gajdulewicz: „Plan wykonany, nawet z lekką nawiązką”
Następny artykułNajmłodsi kontra czas – zapowiedź 3. dnia Mistrzostw Świata – Kigali 2025
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
VeloCamino Youtube Channel
VeloCamino Youtube Channel

Brawo Malwina zrobiłaś świetną robotę teraz dajcie wycisk ze startu wspólnego .Powodzenia

Marcol
Marcol

Czy Pan redaktor nie był wstanie podpytać o sprzęt, jakie przełożenia, jaką moc generowała, czy była na ustawieniach pozycji statycznej i dynamicznej roweru czasowego itd.
Proszę o czujność, gdy do mety dojedzie Janek i Ksawery!