fot. Cxcling Creative Agency / Vuelta a Espana 2025

Poszarpane wybrzeża, pagórkowate tereny winiarskiego regionu Rias Baixas i nadciągające znad oceanu deszczowe chmury tworzą idealną scenerię do zbudowania napięcia, które towarzyszyć powinno rozgrywaniu trzeciego tygodnia ostatniego wielkiego touru sezonu. Finałowy podjazd wtorkowego etapu ma pikantniejsze momenty, ale jedyną drogą do osiągnięcia pokaźnych zysków będzie dziś podjęcie sporego ryzyka.

We wtorek przed kolarzami 167,9 kilometra i ok. 3500 metrów przewyższenia w południowo-zachodniej części Galicji, gdzie współistnienie lądu i oceanu przebiega na zasadzie bardzo intensywnych tarć. Nie obędzie się również bez charakterystycznej dla tego regionu warstwy sakralnej, ponieważ datowany na VII wiek klasztor jest chyba jedynym godnym uwagi obiektem startowego Poio.

Po wyjeździe z okolic Pontevedry, na odcinku ok. 50 kilometrów peleton minie dwie z charakterystycznych zatopionych dolin, a profil uwzględnia tylko jeden konkretniejszy niekategoryzowany podjazd (po ok. 20 km od startu). Wraz z prognozowanym czołowym wiatrem, tworzy to mało korzystne warunki z perspektywy ucieczki, choć decyzja o jej powodzeniu bądź porażce może dziś zapaść jeszcze przed machnięciem chorągiewką.

Ciekawiej zrobi się w okolicach półmetka, kiedy uczestnicy Vuelty znajdą się w górzystym obszarze na południe od Vigo. Bardziej pagórkowatą część trasy otworzy Alto de San Antoñino (8,9 km, śr. 4,1%), a po przejeździe przez sporadycznie odwiedzaną przez wyścig Baionę dojdzie do dalszej intensyfikacji wysiłku na odcinku, który zadecyduje o losach wtorkowego etapu.

Wspinaczka od północnej strony na zawieszony tuż nad wybrzeżem Atlantyku Alto da Groba (11,3 km, śr. 5,4%) do najtrudniejszych nie należy, ale posiada kilka stromych sekcji w pierwszej części wzniesienia, a silny czołowy wiatr znad oceanu i (potencjalnie) zacinający deszcz mogą odmienić tę perspektywę. Kluczowy będzie też techniczny, nieregularny zjazd wąskimi i krętymi drogami – szczególnie przy mokrej nawierzchni.

Kolejną premią górską będzie Alto de Prado (4,3 km, śr. 8,9%), chociaż trudno kompletnie zignorować nieklasyfikowany podjazd (ok. 3 km przy śr. 7%) znajdujący się tuż przed lotnym finiszem w Couso (136,7 km). Pomijając znacznie krótszy dystans, Prado wygląda jak lustrzane odbicie Alto da Groba – jest porównywalnie nieregularny, ale najpikantniejsze momenty w jego przypadku przypadają na sekcje już za półmetkiem.

Finał w Mos, pod Castro de Herville, rozegra się w bardziej kameralnym krajobrazie – pagórkowatym interiorze, z małymi miasteczkami i kamiennymi kościołami, które wtopione są w zielone wzgórza. Sam podjazd (8,2 km przy 5,2%) jest typowy dla tej części Galicji: nieregularny, rwany, z pierwszymi trzema kilometrami o średniej 8–9% i rampą 16% na najbardziej stromym odcinku. Po 5 kilometrach wspinaczki i krótkim zjeździe wzniesienie zmienia swój charakter, w związku z czym najwięcej zyskają dziś ci, którzy zdecydują się zaatakować wcześnie.

Oto, co na temat 16. etapu Vuelta a España 2025 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 16, 9 września: Poio > Mos (167,9 km)

W ostatni wtorek rozgrywania wyścigu zawodnicy rywalizować będą w najdalej wysuniętej na południe i zachód części Galicji, gdzie pagórkowaty krajobraz winnego regionu Baixas urozmaicają głęboko wcinające się w ląd riasy. Odcinek ze wskazaniem na ucieczkę dnia, choć i pomiędzy czołowymi kolarzami klasyfikacji generalnej może być gorąco, bo usłany podjazdami teren w drugiej części etapu powinien nagradzać ofensywną jazdę. Finałową wspinaczkę do Mos (8,2 km, śr. 5,2%) otwiera stromy, 3-kilometrowy sektor (ok. 8,6%).

Pogoda

Do 18 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia, ze sporymi szansami napotkania opadów deszczu w ostatniej godzinie rozgrywania etapu. Mniej więcej wtedy na sile wzbierze również wiatr (kierunek SW, S), ale tam, gdzie to kluczowe, będzie on przeszkadzał kolarzom. Szczególnie mocnych podmuchów spodziewać się należy podczas wspinaczki na położony wzdłuż wybrzeża Alto da Groba, ale głównym czynnikiem ryzyka będą mokre zjazdy.

Faworyci

Pierwsza część decydującego podjazdu jest wystarczająco trudna, by doszło tam do kolejnego pojedynku pomiędzy najlepszymi kolarzami klasyfikacji generalnej 80. edycji Vuelty, jednak etapowy triumf kolarza z odjazdu dnia wydaje się najbardziej prawdopodobnym scenariuszem – szczególnie jeśli sprawdzą się prognozy dotyczące opadów deszczu w końcówce.

Marc Soler (UAE Team Emirates-XRG) zebrał trochę batów za swoje niedzielne harce, choć prawda jest taka, że posiadanie Hiszpana z przodu uchroniło Joao Almeidę przed utratą dodatkowych dwóch sekund (z bonifikat), a jego domniemana niesubordynacja niespecjalnie różniła się od tego, co wcześniej robili Juan Ayuso i Jay Vine. Każdy z nich może dziś znaleźć się w ucieczce i skutecznie walczyć o kolejne etapowe zwycięstwo, choć ze względu na charakterystykę trasy, wskazywałabym na młodszego z Hiszpanów. Niespecjalnie mam ochotę oglądać Vine’a na tych zjazdach, choć muszę przyznać, że podczas tego konkretnego wyścigu mało spada z roweru.

Inni, sprawdzeni na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni kandydaci do odjazdu to Javier Romo (Movistar), Bob Jungels, Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers), Gal Glivar (Alpecin-Deceuninck), Gianmarco Garofoli (Soudal Quick-Step), James Shaw, Markel Beloki (EF Education-EasyPost), Leo Bisiaux, Johannes Staune-Mittet (Decathlon AG2R La Mondiale), Antonio Tiberi, Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), Lorenzo Fortunato, Nicolas Vinokourov (XDS Astana), Clément Braz Afonso, Brieuc Rolland (Groupama-FDJ), Abel Balderstone (Caja Rural-Seguros RGA), Eddie Dunbar (Jayco AlUla), Alessandro Verre (Arkea-B&B Hotels), Kevin Vermaerke (Picnic PostNL) i Marco Frigo (Israel-Premier Tech). Ze względu na niedawno poniesione straty, dołączyć do tego grona mogą Giulio Ciccone (Lidl-Trek) i Egan Bernal (INEOS Grenadiers), a Mads Pedersen (Lidl-Trek) uciekający w takim terenie na tym etapie rozgrywania wyścigu też nie będzie dla nikogo zaskoczeniem.

Przeprawa przez Góry Kantabryjskie zmieniła równowagę sił pomiędzy liderami, choć nie tak, jak można się było wcześniej spodziewać (poza wzrostem formy Jaia Hindleya). Jonas Vingegaard (Visma | Lease a Bike) potrzebuje konkretniejszej demonstracji siły, a trudna technicznie końcówka z mokrymi zjazdami byłaby dobrą okazją do wprowadzenia Joao Almeidę (UAE Team Emirates-XRG) na minę. Czy jednak Visma-LAB wyjdzie ze swojej strefy komfortu i podejmie tego rodzaju ryzyko?

Harmonogram

🟡 start honorowy: 13:05 CET (Poio)
🏁 start ostry: ok. 13:12 CET
🎯 finisz: ok. 17:17 CET (Mos · Castro de Herville)
📺 transmisja: Eurosport / HBO Max od 14:30 CET


Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:

Poprzedni artykułVuelta a España 2025: Jonas Vingegaard traci pomocnika
Następny artykułKlasyk dla amatorów finiszuje nad Bałtykiem. Znane są już wszystkie trasy wyścigów w ramach PZU Gran Fondo Gdynia
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

Ja już żyję mistrzostwami świata. Tam wszyscy będą walczyć o medale, a nie tylko ucieczka.

Ricky
Ricky

Psia krew, dalej Probosz 🙁