fot. Tour de Pologne Women / Tomasz Śmietana

3. edycja Tour de Pologne Women była świetną okazją by w jednym miejscu spotkały się najlepsze drużyny świata oraz nasza krajowa czołówka. Do tego pojedynku stanęły zatem m.in. kolarki TKK Pacific Nestle Fitness, które walczyły bez kompleksów i z dnia na dzień rozkręcały się, czego efektem było 5. miejsce Karoliny Kumięgi na ostatnim etapie. Jak występ swoich podopiecznych podsumował trener Leszek Szyszkowski?

Za nami święto kobiecego kolarstwa w Polsce – tegoroczna edycja Tour de Pologne Women przyciągnęła bowiem na start aż 7 Women’s World Teamów, a w ich składach znalazły się wielkie gwiazdy światowego peletonu pokroju wielokrotnej mistrzyni świata Ellen van Dijk czy mającej w swoim dorobku etapowe skalpy z niejednego Giro d’Italia Women Chiary Consonni. Do rywalizacji z nimi przystąpiła duża grupa Polek, wśród których nie mogło zabraknąć Toruńskiego Klubu Kolarskiego Pacific Nestle Fitness. Zespół ten, choć dużo mniejszy budżetem czy poziomem licencji od konkurencji, podjął rękawicę, czego efektem była aktywna jazda oraz kilka wysokich lokat na finiszach, w tym przede wszystkim 5. miejsce Karoliny Kumięgi w Kraśniku. Po wszystkim poprosiłem stojącego na czele toruńskiej formacji trenera Leszka Szyszkowskiego o podsumowanie występu swoich zawodniczek.

Występ naszych „Fitnessek” w tegorocznym Tour de Pologne oceniam bardzo dobrze. Z pewnością tak liczny udział zawodowych, profesjonalnych drużyn – worldtourowych, ale nie tylko, stawiał przed nami duże wyzwania. Ściganie odbywało się na dużych prędkościach, w czym te zawodniczki są bardziej doświadczone. To gdzieś uwypukliło nasze pewne niedoskonałości, ale bardzo się cieszę, że mogliśmy się z nimi zmierzyć, stanąć na starcie i rywalizować. Całościowo zespół pojechał dobrze, na pewno był dobrze fizycznie przygotowany, a jeśli czegoś brakowało to brakowało doświadczenia niektórym zawodniczkom czy wiary we własne możliwości – to wynika z braku obścigania w peletonie zawodowym

— odpowiedział mi Leszek Szyszkowski.

Choć TKK Pacific Nestle Fitness drugi rok z rzędu był najmniejszym z zespołów na starcie Tour de Pologne Women gdyby oceniać drużyny przez pryzmat licencji, to jego zawodniczki pokazały, że poziomem sportowym są w stanie podjąć rękawicę i stanąć do walki. Na 1. etapie atakowała m.in. Natalia Krześlak, na ostatnim przed peletonem przez sporo kilometrów kręciła Nikol Płosaj. Dodatkowo na kolejno 11., 18. i 5. miejscu finiszowała Karolina Kumięga, która finalnie zajęła 16. lokatę w klasyfikacji generalnej – takich wyników mogło Fitnesskom pozazdrościć kilka obecnych na starcie drużyn. Ten start bez wątpienia udowodnił, że TKK Pacific stać na naprawdę wiele, nawet w starciu z dużo mocniejszymi rywalkami.

Jestem bardzo zadowolony, że Czesław Lang nas zaprosił, że ten wyścig tak ewoluuje, rozwija się nie tylko organizacyjnie, ale i w kwestii oprawy. Na trasie było mnóstwo kibiców i było widać tą radość, spontaniczność. Zagrał też moment odbywania się wyścigu – była piękna pogoda, a termin sprawił, że przyjechało do nas tyle worldtourowych drużyn, ile tylko mogło. Dla nas, dla klubu, który zajmuje się od lat rozwojem kolarstwa kobiecego, daje to satysfakcję, że byliśmy tego częścią, że możemy uczestniczyć w rozwoju, pokazywać młodym zawodniczkom, że mogą się z tymi wytrawnymi, utytułowanymi kolarkami ścigać. Jazda w tak świetnie zorganizowanym wyścigu, z taką oprawą, scenerią, atmosferą jest mobilizująca. Cieszy mnie, że nie odstajemy, a jedynie musimy zdobywać doświadczenie by walczyć

— podkreślał trener Leszek Szyszkowski.

Wiem, rozpisuję się jak to dobrze nie poszło drużynie TKK Pacific Nestle Fitness, a przecież zespół wywalczył miejsce w „dopiero” drugiej dziesiątce klasyfikacji generalnej. Cóż, naiwnym bowiem byłoby wierzyć, że ekipa ta nagle zdominuje rywalizację, ale cieszyć mogą nie tylko wysokie (przynajmniej w mojej ocenie) lokaty, ale i progres widoczny z dnia na dzień. Zwłaszcza podobać mogła się końcówka ostatniego etapu, gdzie toruńska formacja ustawiła własny pociąg w końcówce, a biało-niebieskie koszulki za sprawą Patrycji Lorkowskiej, Nikol Płosaj, Natalii Krześlak i wreszcie na końcu Karoliny Kumięgi były pięknie widoczne tuż obok barw największych światowego peletonu, czyli takich ekip jak CANYON//SRAM zondacrypto, Lidl-Trek czy FDJ-SUEZ.

Na pewno mamy też niedosyt, szczególnie z drugiego etapu, gdzie wkradły się drobne błędy w komunikacji i współpracy na finiszu, ale na tym polega kolarstwo – to trudny sport, w którym potrzeba z jednej strony szczęścia, z drugiej zaś zgrania, które wypracowuje się latami. Jeśli jedno ogniwo gdzieś się nie zepnie to są konsekwencje. To się musi zdarzyć, by wyciągnąć wnioski, ale jako TKK Pacific jesteśmy bardzo zadowoleni, że byliśmy częścią tego peletonu – częścią, a nie ogonem. Dziewczyny były aktywne na trasie, współpracowały. Nie jest to może wynikowo to, na co nas stać, ale możemy powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni

— podkreślał na zakończenie szkoleniowiec TKK Pacific Nestle Fitness.

To bez wątpienia była cenna lekcja, z której podopieczne Leszka Szyszkowskiego mogą wyciągnąć wiele cennych wniosków. Kibiców może zaś cieszyć fakt, że w ciągu zaledwie 3 dni było widać progres – coraz lepsze odnajdywanie się w mocniej stawce, poprawę współpracy czy odwagę do stanięcia ramię w ramię z dużo bardziej sławnymi rywalkami. Karolina Kumięga w rozmowie dla naszego portalu podkreślała po wszystkim, że m.in. dzięki TKK Pacific Nestle Fitness na nowo odnalazła się w roli liderki, pozostałe dziewczyny też mogą bez wątpienia wyciągnąć z tegorocznego Tour de Pologne Women coś dla siebie. Wieloletnia działalność toruńskiej formacji, której częścią przez ostanie lata były m.in. Katarzyna Niewiadoma, Agnieszka Skalniak-Sójka czy Anna Plichta, takie zbieranie doświadczeń, koniec końców sprawiają, że dziś polskie kolarstwo jest kobietą, a my jako kibice mamy powody do dużego zadowolenia.


Redakcja Naszosie.pl relacjonowała dla Państwa wszystkie najważniejsze informacje z 3. edycji Tour de Pologne Women prosto z serca zmagań. Dziękujemy, że byliście z nami podczas tego wyścigu i zachęcamy do śledzenia informacji z innych kolarskich wydarzeń!

Wszystko o 3. Tour de Pologne Women:

Poprzedni artykułMistrzostwa Świata 2025: Przed nami kolejne starcie Jonasa Vingegaarda z Tadejem Pogačarem
Następny artykułValentine Fortin podpisała nową umowę z Cofidis Women Team, Clara Copponi zostaje w Lidl – Trek
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze