fot. Tour de Pologne Women / Tomasz Śmietana

Choć podczas 3. edycji Tour de Pologne wszystkie etapy zakończyły się sprintem z dużego peletonu, to każdego dnia istniała szansa, że ktoś go ubiegnie. Dwukrotnie bardzo blisko tego była Anne Knijnenburg – 23-letnia Holenderka, która kolarstwo zaczęła uprawiać stosunkowo niedawno. Co ciekawe do tego sportu zaprowadziły ją kontuzje, przez które musiała porzucić lekkoatletykę.

Świat kolarstwa zna mnóstwo historii, w których w tym sporcie odnaleźli się zawodnicy uprawiający wcześniej zupełnie inne dyscypliny. Primož Roglič – były skoczek narciarski, Remco Evenepoel – młodzieżowy reprezentant Belgii w piłce nożnej, Florian Lipowitz – utalentowany biathlonista, Michael Woods – były lekkoatleta i jeszcze długo mógłbym tak mnożyć. Kto wie, być może za jakiś czas w jednym szeregu z nimi wymieniana będzie Anne Knijnenburg, która do kolarstwa trafiła dopiero niedawno i została cichą bohaterką 3. edycji Tour de Pologne Women.

Utalentowana 23-latka była wyróżniającą się postacią podczas polskiej etapówki – najpierw pierwszego dnia wyskoczyła z peletonu na dojeździe do Zamościa i długo zanosiło się, że peleton może mieć ogromny problem by ją dogonić, a następnie Holenderka powtórzyła to na ostatnim etapie z metą w Kraśniku, gdzie do pełni szczęścia zabrakło jej jedynie około 300 metrów. Jakie to uczucie zostać dwukrotnie schwytaną dosłownie tuż przed kreską?

Ah, to było naprawdę gówniane uczucie, ale co zrobić? Nie spodziewałam się, że stać mnie na aż tak wiele, więc jestem i tak bardzo szczęśliwa, że wygrałam premię specjalną zondacrypto i mogłam się pokazać przed tak liczną publicznością, zrobić użytek z moich naprawdę dobrych nóg

— mówiła Anne Knijnenburg w rozmowie dla Naszosie.pl.

Szeroko uśmiechnięta kolarka VolkerWessels Cycling Team wygrała, niejako na pocieszenie, premię specjalną zondacrypto, za którą otrzymała 10 tysięcy złotych nagrody. Czy podczas ucieczki gdzieś istniała jako osoby cel walka o ten „bonus”, czy też jednak pełne skupienie dotyczyło wyłącznie rywalizacji o etapowy skalp?

Oczywiście moim celem była etapowa wygrana, a przy okazji chciałam pomóc moim klubowym koleżankom – w ten sposób one były zwolnione z pracy i mogły spokojnie czekać na rozwój wydarzeń, na sprinterski pojedynek

— mówiła Holenderka, którą dopytałem o to czy ofensywna jazda jest wpisana w jej DNA.

Tak, lubię uciekać, a celem zawsze jest zwycięstwo. Moje serce zawsze szybciej bije gdy mogę spróbować czegoś efektownego, to mnie napędza

— śmiejąc się dodawała Anne Knijnenburg.

Na początku tekstu jasno wskazałem, że 23-latka z VolkerWessels Cycling Team wywodzi się z innej dyscypliny sportu, ale podczas rozmowy zeszliśmy na ten temat nieco później. Holenderka była wyraźnie zaskoczona gdy zapytałem ją o to czemu porzuciła lekkoatletykę, jednocześnie wskazując, że 2:05 na 800 metrów uzyskane w wieku 19 lat było naprawdę fantastycznym rekordem życiowym. Jak się jednak okazuje przyczyna zmiany dyscypliny była bardzo prozaiczna – do biegania młodej zawodniczce po prostu zabrakło zdrowia.

Do zmiany sportu przyczyniły się kontuzje – byłam bardzo poważnie kontuzjowana na początku 2022 roku, a podczas rehabilitacji zakochałam się w kolarstwie. Podpisałam wówczas swój pierwszy kontrakt zawodowy i tak zostałam wciągnięta w ten świat

— powiedziała Anne Knijnenburg, którą dopytałem o to, czy zmiana dyscypliny na kolarstwo nie brzmi w tym kontekście nieco dziwnie. W końcu czy jazda na rowerze jest bezpieczniejsza niż bieganie?

Nie, nie, nie. Definitywnie nie, ale daje on dużo więcej radości

— śmiejąc się dodała sympatyczna Holenderka.

Anne Knijnenburg została w ten sposób cichą bohaterką 3. edycji Tour de Pologne Women – a przynajmniej dla mnie takową będzie. Miałem okazję jechać tuż za nią podczas jej akcji na etapie do Zamościa, gdzie z niedowierzaniem patrzyłem na samochodowy licznik – Holenderka pomimo średniej etapu powyżej 43 km/h zdołała jeszcze samotnie odskoczyć od peletonu i przez wiele kilometrów kręcić na solo z prędkością na poziomie 50 km/h dzielnie broniąc się przed pogonią peletonu aż do ostatnich kilometrów. Nie inaczej było na etapie do Kraśnika – tu w pewnym momencie jej przewaga, podczas długiej na kilkadziesiąt kilometrów ucieczki, spadła do zaledwie 15 sekund, ale ta nie poddała się i na ostatnie 5 tysięcy metrów wpadła 40 sekund przed peletonem, a następnie broniła się aż do ostatnich chwil. Jakie są zatem teraz sportowe marzenia dzielnej harcowniczki?

Nie wiem, nigdy nad tym dłużej nie myślałam. Po prostu chciałabym jeździć jak najszybciej, czuć się dobrze między moimi koleżankami i nigdy nie zatracić tej radości z uprawiania kolarstwa

— zakończyła Anne Knijnenburg.

Przed rokiem kolarki VolkerWessels Cycling Team zdominowały rywalizację podczas Tour de Pologne Women wygrywając oba etapy ze startu wspólnego, a w klasyfikacji generalnej notując dublet. Tym razem, już w pełen Women’s World Teamów stawce, nie udało się tego powtórzyć, ale holenderska formacja bez wątpienia pokazała, że jest jedną z ciekawiej ścigających się ekip na świecie, a organizatorzy zapraszając ją mogą być pewni aktywnej jazdy w wykonaniu jej kolarek. Choć moje serce zawsze będzie związane przede wszystkim z Polkami i ich walką o wygrane, to bez wątpienia po takim występie Anne Knijnenburg gdzieś po cichu będę trzymał na przyszłość kciuki i za nią. Oczywiście pod warunkiem, że jej kolejna śmiała szarża nie będzie krzyżowała planów jednej z biało-czerwonych. 😉


Redakcja Naszosie.pl relacjonowała dla Państwa wszystkie najważniejsze informacje z 3. edycji Tour de Pologne Women prosto z serca zmagań. Dziękujemy, że byliście z nami podczas tego wyścigu i zachęcamy do śledzenia informacji z innych kolarskich wydarzeń!

Wszystko o 3. Tour de Pologne Women:

Poprzedni artykułJacopo Mosca przedłuża kontrakt z Lidl – Trek
Następny artykułChristophe Laporte wraca do peletonu po bardzo długiej nieobecności
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze