Zgodnie z oczekiwaniami Brandon McNulty okazał się najlepszy na ostatnim etapie 82. edycji Tour de Pologne i sięgnął tym samym po triumf w całym wyścigu. Amerykanin zdeklasował dziś konkurencję wygrywając o 16 sekund.
Niedziela była dniem, na który czekali praktycznie wszyscy kibice kolarstwa w Polsce. To właśnie 10 sierpnia miały się rozstrzygnąć losy tegorocznego Tour de Pologne. Organizatorzy na sam koniec zmagań przygotowali dla zawodników jazdę indywidualną na czas – na dystansie 12,5 kilometra (Wieliczka).

Przed startem 7. etapu okazało się, że w czasówce nie weźmie udziału Enzo Paleni (Groupama – FDJ). Pierwszy zawodnik pojawił się na rampie startowej dokładnie o godzinie 14:11 i był to Fernando Gaviria (Movistar Team). Jako kolejny startował Patryk Stosz (reprezentacja Polski).
Bardzo dobrą czasówkę pojechał Max Walker (EF Education – EasyPost), który na mecie zameldował się z czasem 15 minut i 2 sekundy. Tylko dwie sekundy stracił do niego Arthur Kluckers (Tudor Pro Cycling Team).
Chwilę po 15 na trasę wyruszył Filip Maciejuk (Red Bull – BORA – hansgrohe), który od początku wyścigu celował w wygranie dzisiejszego etapu. Na punkcie pomiaru czasu mistrz Polski w jeździe indywidualnej na czas wykręcał 9. czas, tracąc blisko 23 sekundy.
W międzyczasie finiszował Huub Artz (Intermarche-Wanty), który od samego początku swojego dzisiejszego występu jechał bardzo mocno i ostatecznie zmienił na prowadzeniu Maxa Walkera, poprawiając jego rezultat o 8 sekund.
Filip Maciejuk ostatecznie stracił do lidera 28 sekund i z czasem 15 minut 22 sekundy zajmował aktualnie 8. miejsce.
Chwilę po naszym reprezentancie na trasę czasówki wyruszył lider klasyfikacji punktowej Ben Turner (INEOS Grenadiers), któremu bardzo zależało na zajęciu miejsca w czołowej dwudziestce, by zapewnić sobie zwycięstwo w klasyfikacji. Brytyjczyk pojechał bardzo dobrze i z czasem
Turner zasiadł na gorącym krześle, a chwilę później na trasę wyruszył jeden z głównych faworytów do zwycięstwa w dzisiejszym etapie, Stefan Küng (Groupama-FDJ). Na pomiarze czasu Szwajcar tracił jednak 9 sekund. W drugiej części trasy próbował odrabiać straty. Prawie mu się to udało, ostatecznie jednak dotychczasowy lider był lepszy o sekundę.
Bardzo dobrze jechał Lorenzo Milesi (Team Movistar), który na półmetku był wirtualnym liderem. Włoch kontynuował dobrą jazdę na drugiej części trasy i na metę przyjechał z czasem 14’43”, zmieniając Turnera na „gorącym krześle”.
Wkrótce potem na trasę czasówki zaczęli wyjeżdzać najlepsi kolarze klasyfikacji generalnej. O 16:05 po raz ostatni na trasę etapu Tour de Pologne wyruszył Rafał Majka (UAE Team Emirates – XRG).
Bardzo dobry rezultat na pomiarze czasu notował Matteo Sobrero (Red Bull – BORA – hansgrohe), który minął go z najlepszym czasem. Na drugiej części etapu Włoch stracił jednak przewagę i na mecie zanotował czas gorszy od lidera o dwie sekundy. W tym momencie Sobrero był wirtualnym liderem wyścigu.
Na 10. pozycji ze stratą 13 sekund na pomiarze czasu zameldował się Rafał Majka. Blisko 5 sekund tracił do Sobrero na półmetku Jan Christen (UAE Team Emirates – XRG). Chwilę później na pomiarze zameldował się Antonio Tiberi (Bahrain – Victorious), który do lidera tracił sekundę.
Po zwycięstwo w całym wyścigu jechał Brandon McNulty (UAE Team Emirates – XRG). Amerykanin miał na pomiarze czasu aż 21 sekund przewagi nad Milesim i deklasował konkurencję.
Majka finiszował blisko 24 sekundy po Tiberim i zajmował wówczas 13. pozycję.
W drugiej części trasy swoją mocną jazdę kontynuował McNulty, który finiszował z czasem 14’31”26”’ i wiadomym stało się, że to właśnie Amrykanin wygra zarówno etap, jak i cały wyścig. To pierwsze zwycięstwo Amerykanina w Tour de Pologne w historii.
Dotychczasowy lider Victor Langellotti (INEOS Grenadiers) zameldował się ze startą 46. sekund do zwycięzcy, w konsekwencji czego spadł na 5 miejsce w klasyfikacji generalnej. Drugie miejsce w klasyfikacji generalnej zajął Antonio Tiberi, a dzięki świetnej jeździe na trzecie miejsce awansował Matteo Sobrero. Rafał Majka uplasował się ostatecznie na 8. pozycji i był najlepszym Polakiem w wyścigu.
Results powered by FirstCycling.com




![Radosław Frątczak i Walter Calzoni zwycięzcami kl. pobocznych Tour de Pologne 2026 [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Radoslaw-Fratczak-1-218x150.jpeg)





Każdy etap w którym nie ma jednego, wielkiego peletonu jest ciekawy.
Deklasuje rywali ? A od ilu sekund zaczyna się deklasacja? 12 sekund to deklasacja, a 6 sekund też deklasacja?
Na tym dystansie czasówki…
Nawet jeśli nie deklasacja to i tak tej przewadze nie można umniejszać.
Jak zawsze TdP wygrywa czasowiec, bo na tej trasie z 3 ligi nie da się robić przewag gdzie indzie…
Jakim cudem ten wyścig jest w UCI World Tour ?? Znajomości chyba tylko Langa to czynią, bo tego się nie da oglądać.
Tez jestem zdania ze ten wyscig na sile probuje byc pro. A juz od samej nazwy smierdzi podróbą.
Ja uważam, że dobrze, że TdP jest w World Tour. Nawet jak nie zasługuje 🙂
Zawsze to lepiej dla polskiego kolarstwa aby był w tym cyklu, niż nie był.
I zawsze to lepiej, że na liście zwycięzców jest taki Vingegaard, Almeida, Evenepoel czy McNulty, niż chłopaczki z ATT Investments czy Mazowsze Serce Polski, wówczas to byłoby totalne kolarskie zadupie…
Ale ma Pan świadomość, że zejście z rangą do ProSeries nie musi się odbić na liście zwycięzców? Prosty przykład – jutro zaczyna się Tour of Denmark, które w ostatnich latach wygrywali Arnaud De Lie, Mads Pedersen, Christophe Laporte i Remco Evenepoel.
@Jakub Jarosz
Nie musi, ale…może, więc lepiej „chuchać na zimne” 🙂
Poza tym w przytoczonym przez Pana wyścigu, w ostatnich ośmiu edycjach, na podium było chyba tylko 6 zawodników spoza Dani… Czy o to chodzi w TdP? Moim zdaniem nie.
Właściwie nie wiadomo co to za wyścig i po co jest rozgrywany. Trzech odjeżdża i nuda. I tak od 20 lat ta sama nuuuuda. Ziiiiewam. I te same chamskie balony i ta sama chamska kryptocha. Wtórne
TdP w World Tour? Zupełna bzdura. Czesiek załatwił tylko po co? Jakie są korzyści z Worl Touru i dla kogo?