fot. Soudal Quick-Step

Jenno Berckmoes (Lotto) wygrał 4. etap Baloise Belgium Tour 2025. Belg był zdecydowanie najszybszym kolarzem na finiszu w Durbuy. Etapowe podium uzupełnili w kolejności Marco Frigo (Israel-Premier Tech) i Orluis Aular (Movistar). Nowym liderem wyścigu został czwarty na dzisiejszym etapie Filippo Baroncini (UAE Team Emirates-XRG).

Etap zlokalizowany w Ardenach sugerował, że dzisiaj może dojść do sporych przetasowań w klasyfikacji generalnej. Na zawodników czekało 173 kilometry przeprawy po pagórkowatym terenie. Wpierw kolarze pokonali cztery okrążenia po 44 kilometry, które były pełne krótkich, aczkolwiek stromych podjazdów. Tuż po tym przyszło im się zmierzyć po raz ostatni z Cote de Hermanne (2,2 km; 5,8%), a finałową wspinaczką tego dnia było pokonywane przy okazji rund Mur de Durbuy (1,2 km; 6,2%).

Dzisiejsze ściganie wydawało się idealnie skrojone pod Thibau Nysa (Lidl-Trek) – Belg jednak nie wystartował z uwagi na chorobę. Początek rywalizacji przebiegał w szybkim tempie, a z całego rozgardiaszu uformowała się ucieczka dnia, w której skład wchodzili: Alexys Brunel (TotalEnergies), Dylan Vandenstorme (Team Flanders-Baloise), Jens Reynders (Wagner Bazin WB), Michiel Hillen (Baloise Glowi Lions), Yorben Lauryssen (Pauwels Sauzen-Clementines), Gianni Marchand (Tarteletto-Isorex) oraz Axel Huens (Unibet Tietema Rockets).

Przewaga ucieczki wynosiła dwie minuty, jednak mocna praca kolarzy Soudal Quick-Step trzymała harcowników na bezpieczny dystans. W związku z tym, na starcie trzeciego okrążenia, do przodu pomknąć postanowili Ethan Hayter (Soudal Quick-Step), Filippo Baroncini (UAE Team Emirates-XRG), Connor Swift (INEOS Grenadiers) i Huub Artz (Intermarché-Wanty). Wspierani przez kilku innych kolarzy szybko zaczęli doganiać ucieczkę i koniec końców udało się ją złapać na około 75 kilometrów przed metą.

Z tyłu mocno pracowali zawodnicy Alpecin-Deceuninck, którzy nie mieli swojego reprezentanta z przodu. W związku z tak ambitnym tempem, przerzedził się zarówno peleton, jak i przewodząca wyścigowi grupa kolarzy. Na początku ostatniej rundy, różnica między grupami wynosiła około 35 sekund.

Na ostatnim okrążeniu na atak zdecydował się Filippo Baroncini (UAE Team Emirates-XRG), dzięki czemu zerwał z koła lidera wyścigu Ethana Haytera. Jego tempo utrzymali jedynie Marco Frigo (Israel-Premier Tech), Jenno Berckmoes (Lotto) i Orluis Aular (Movistar). Z tyłu goniła ich grupa, w której znaleźli się Hayter oraz Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck), a u szczytu Cote de Hermanne ich przewaga wynosiła około 20 sekund.

Na przedostatnim podjeździe na przyspieszenie zdecydował się Marco Frigo, jednak zdołał zdystansować rywali raptem na chwilę. Czwórka z przodu zdecydowała się więc zgodnie współpracować aż do końca wyścigu. Kooperacja trwała w najlepsze również z tyłu, albowiem przewaga uciekinierów wynosiła już niewiele ponad 10 sekund.

Do finiszu na Mur de Durbuy jako pierwszy wystartował Filippo Baroncini (UAE Team Emirates-XRG). Włoch zdecydował się na to jednak zbyt szybko, a dzięki temu świetnym sprintem popisał się Jenno Berckmoes (Lotto), który został zwycięzcą tego etapu. Jako drugi na mecie zameldował się Marco Frigo (Israel-Premier Tech), a trzecie miejsce przypadło Orluisowi Aularowi (Movistar). „Nagrodą pocieszenia” dla Baronciniego jest przewodzenie klasyfikacji generalnej, albowiem dzięki lotnym premiom zdołał objąć w niej prowadzenie.

Poprzedni artykułCopenhagen Sprint kobiet 2025: Wiebes zwyciężczynią inauguracyjnej edycji wyścigu
Następny artykułTadej Pogačar i Urška Žigart wydają książkę dla dzieci
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze