fot. Soudal Quick-Step / Getty Sport Images

Głównym faworytem dzisiejszej jazdy indywidualnej na czas rozgrywanej w ramach Critérium du Dauphiné będzie bez wątpienia aktualny mistrz świata oraz mistrz olimpijski w tej specjalności, czyli Remco Evenepoel. Belg zapowiada, że zamierza wykręcić naprawdę genialny rezultat.

Za nami 3 z 8 etapów Critérium du Dauphiné. Po pierwszym, szalonym odcinku zakończonym skuteczną ucieczką głównych faworytów całego wyścigu, drugiego dnia było już nieco spokojniej i po wygraną sięgnął sprinter Jonathan Milan. Cisza nie trwała jednak długo i już we wtorek ponownie działo się wiele, a peleton ubiegła większość kolarzy jadących w 13-osobowej ucieczce dnia, wśród których było kilku faworytów klasyfikacji generalnej, w tym m.in. 2. w tegorocznym Paryż-Nicea i 4. w Vuelta a Catalunya Florian Lipowitz (Red Bull – BORA – hansgrohe). W związku z tym dziennikarze zapytali Remco Evenepoela czy ten nie obawia się, że popełniono błąd odpuszczając takich zawodników.

Uważam, że to dziwna decyzja drużyn walczących o klasyfikację generalną. To nie na nas powinien spaść ciężar pracy, a i tak pomagaliśmy, podczas gdy inni jakby się tym nie przejmowali. Wypuściliśmy świetnych zawodników. Niby mieliśmy wszystko pod kontrolą, ale nagle różnica przestała spadać. Musimy się z tym pogodzić

— mówił Remco Evenepoel.

Belg jest w o tyle dobrej sytuacji, że dziś staje przed szansą z jednej strony na odrobienie strat do wczorajszych uciekinierów, z drugiej zaś na nadrobienie czasu nad najgroźniejszymi rywalami. Nieco ponad 17-kilometrowa czasówka w pełni odpowiada bowiem jego predyspozycjom.

Będę jechał, jak w każdej zresztą czasówce, żeby wygrać. To dla mnie najważniejszy etap. Byłoby miło zyskać coś w klasyfikacji generalnej. Gdyby przy okazji udało mi się odnieść tysięczną wygraną w historii Soudal Quick-Step? To byłby miły dodatek móc to zrobić jako mistrz świata i mistrz olimpijski. Chciałbym zobaczyć uśmiech Patricka [Lefevere’a – przyp. red.] przy okazji takiego zbiegu okoliczności. A może przy okazji wywalczę żółtą koszulkę? Zobaczymy

— powiedział Remco Evenepoel po wtorkowym etapie w rozmowie dla Sporzy.

Media z całego świata przy okazji Critérium du Dauphiné skupiły się nie tylko na szansach 25-latka na wygraną w czasówce, ale i jego nowym tatuażu. Ten wreszcie odniósł się do tego krótko kwitując co znalazło się na jego nadgarstku.

To tylko mały tatuaż. Nie jestem pierwszym i na pewno nie ostatnim, który ma tatuaż. To imię mojej żony po arabsku. Swoją drogą pięknie napisane

— zakończył z uśmiechem Remco Evenepoel.

Poprzedni artykułKigali 2025: Francja wyruszy do Rwandy w pełnych składach tylko w elicie
Następny artykułMaksymilian Matyasik: „To oczywiste, że jestem bardzo szczęśliwy”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze