Duńska zawodniczka Klara Sofie Skovgaard doznała poważnych obrażeń podczas wyścigu Unbound Gravel w ubiegłym tygodniu. 22-letnia kolarka z zespołu Canyon Factory Racing przez półtorej godziny leżała ranna w rowie, zanim na miejsce dotarła pomoc medyczna. O swoich doświadczeniach opowiedziała w mediach społecznościowych, krytykując organizatorów za niewystarczające zabezpieczenie wyścigu.
W początkowej fazie Unbound miałam wypadek. Znaleziono mnie w rowie z otwartą raną kolana, zwichniętym i złamanym ramieniem. Pomoc wezwały Luise Valentin i Lucy Hempstead, które same przerwały ściganie i zostały ze mną przez 90 minut, aż przyjechali pierwsi ratownicy. Zaczęłam czuć, jak tracę przytomność i pojawiły się objawy hipotermii
– napisała Skovgaard na Instagramie.
Karetka przyjechała dopiero po dwóch godzinach od wypadku. Choć zawodniczka doceniła pracę ratowników, nie ukrywała rozczarowania czasem ich reakcji.
Startując w wyścigu po drugiej stronie globu, jesteś świadoma ryzyka. Ale nigdy nie sądziłam, że poczuję się po prostu niebezpiecznie. Mam nadzieję, że organizatorzy w przyszłości lepiej zadbają o zabezpieczenie medyczne
– podkreśliła Klara Sofie Skovgaard.
Jak dodała w rozmowie z Cycling Weekly, podczas gdy leżała poważnie ranna w rowie, nad trasą krążyły helikoptery transmitujące wyścig na żywo.
To było ironiczne. Wokół mnie przejeżdżały motocykle i przelatywały helikoptery, ale żaden z nich nie miał na pokładzie lekarza. Mój kask pękł na pół, mogło skończyć się znacznie gorzej. W takich przypadkach dziewięćdziesiąt minut oczekiwania to zdecydowanie za długo
– zaznaczyła na koniec Skovgaard.
Wyświetl ten post na Instagramie









