fot. Critérium du Dauphiné / A.S.O. / Tony Esnault

Trzeci etap tegorocznego Criterium du Dauphine przyniósł zwycięstwo etapowe kolarzowi z ucieczki dnia. W niej najlepszy okazał się Iván Romeo, który zaskoczył towarzyszy akcją zainicjowaną na 5km przed metą. Hiszpan z Movistaru został także liderem klasyfikacji generalnej. 

Przed etapem zastanawiano się nad tym, czy faworyci do zwycięstwa w wyścigu uczynią wyścig trudniejszym, czy jednak przejadą odcinek spokojnie. Ci postawili na to drugie i pozwolili powalczyć innym. Z uwagi na trudności na trasie, sprinterzy także nie mieli dzisiaj lekko i ostatecznie nie włączyli się do walki o zwycięstwo etapowe. To przypadło w udziale uciekinierom, którzy w końcówce atakowali jeden po drugim. Decydująca okazała się akcja Ivána Romeo (Movistar), która przesądziła o losach etapu i żółtej koszulki.

Tak szczerze, to nie wiem co powiedzieć. Wciąż nie mogę w to uwierzyć. To był jeden z najtrudniejszych dni, jakie spędziłem na rowerze. Upał mocno dał się we znaki. Już samo zabranie się w ucieczke było naprawdę ciężkie ale czułem się dobrze i podjąłem to ryzyko

Hiszpan podzielił się także odczuciami, jakie towarzyszyły mu bezpośrednio przed wyprowadzeniem decydującego ataku:

Przy takim finiszu, w małej grupce, po prostu zaufałem swojemu instynktowi. Gdy zorientowałem się, że przewaga spadła poniżej minuty, pomyślałem, że to właściwy moment. Myślałem o tym etapie od miesiąca i na swój sposób się do niego przygotowywałem

21-latek nie zapomniał o tych, którym zawdzięczał szansę walki o sukces na dzisiejszym etapie:

Zespół wykonał fantastyczną robotę. Od samego startu czuliśmy się dobrze. Jestem niesamowicie wdzięczny za otrzymaną szansę. Dla mnie to najlepszy dzień w roku. Ciężka praca  naprawdę popłaca. To zwycięstwo dedykuję wszystkim, którzy mnie wspierają – drużynie, trenerowi Alexisowi, który zawsze we mnie wierzy. Mieliśmy wspaniały początek sezonu, ale ostatnie tygodnie były ciężkie. To zwycięstwo znaczy wszystko. Wiem, że to brzmi banalnie, ale taka jest prawda. Teraz możemy iść do przodu

– mówił po zakończeniu etapu wyraźnie wzruszony Romeo.

Kolarz Movistaru wygrał dzisiaj po raz drugi w tym sezonie. Poprzednio jego łupem padł 3 etap Volta a la Communitat Valenciana.

 

Poprzedni artykułDuńska kolarka spędziła półtorej godziny w rowie po wypadku na Unbound Gravel
Następny artykułCriterium du Dauphine 2025: Kolejność startu do jazdy indywidualnej na czas
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze