Jeden z polskich komentatorów kolarstwa już wczoraj ogłosił plażę, jednak dopiero dziś określenie to nabierze podwójnego znaczenia i głębi. Paradnie krążąc po ulicach Rzymu w niedzielne popołudnie, peleton włoskiego wielkiego touru zahaczy o Watykan i nadmorskie Lido di Ostia, po czym sprinterzy po raz ostatni skrzyżują korby, a 108. edycja Giro d’Italia przejdzie do historii.
21. etap ma wymiar 142 kilometrów i 604 metry przewyższenia, czym subtelnie przypomina, że stolica Italii istotnie zbudowana została na siedmiu wzgórzach. Część rekreacyjna obejmuje przejazd przez Plac Świętego Piotra i wokół Ogrodów Watykańskich, gdzie kolarze będą mieli okazję pozdrowić nowego papieża, jeśli tylko ten zdoła oderwać się od turnieju Rolanda Garrosa.
Kilometr 0 zlokalizowany jest już po wyjeździe z Watykanu, ale nikt nie zacznie się ścigać przed wjazdem na finałowe rundy, a od nich w tym punkcie peleton dzielić będzie przeszło 60-kilometrowy odcinek prowadzący do i z nadmorskiej dzielnicy Rzymu.
Po powrocie do centrum, kolarze pokonają 8 rund liczących 9,5 kilometra. Pierwsza część zawiera kilka wymagających większej uwagi zakrętów, pojawiają się też odcinki miejskiej kostki brukowej, ale całościowo nie jest niczym skandalicznym w zderzeniu z zaproponowanymi na przestrzeni ostatnich tygodni końcówkami tego typu.
Organizatorzy wyznaczyli trzy lotne premie przy Fontana dello Zodiaco (35,2 km), czwartym przejeździe przez linię mety na rundzie (95,6 km) i na Via di San Gregorio (Red Bull KM, 118, 2 km).
Meta, tym razem przy Circus Maximus, zlokalizowana została na krótkim wzniesieniu (max. ok. 5%).
Oto, co na temat 21. etapu 108. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
Etap 21, 1 czerwca: Rzym > Rzym (143 km | 604 m)
Po raz trzeci z rzędu ostatni etap Giro d’Italia rozegrany zostanie w Rzymie, na przećwiczonej w poprzednich latach trasie. Jedynym realistycznym scenariuszem jest parada zwieńczona pojedynkiem sprinterów.



Pogoda
Jak przystało na początek czerwca, 27-29 stopni Celsjusza na ulicach Rzymu, nieco chłodniej podczas tradycyjnej przejażdżki na plażę – tam poniżej 25 stopni. Minimalne szanse na deszcz w ostatniej godzinie rozgrywania etapu, umiarkowany wiatr z kierunku SW.
Faworyci
Jeśli wyścig zakończy pojedynek sprinterów, o zwycięstwo na ostatnim etapie tegorocznego Giro d’Italia powinni walczyć Olav Kooij (Visma | Lease a Bike), Kaden Groves (Alpecin-Deceuninck) i Casper van Uden (Picnic PostNL). Sobota była dla holenderskiej ekipy dniem naznaczonym skrajnymi emocjami, ale kiedy jej kolarze staną dziś na starcie w Rzymie obok ubranego na różowo Simona Yatesa, w ich głowach pozostanie wyłącznie wczorajszy sukces. To może przesądzić.
Mimo tego liczę, że finał na ulicach Wiecznego Miasta podkręci kilka krwistych ataków, a w uciekającej grupce chciałabym zobaczyć Driesa De Bondta (AG2R La Mondiale), Kaspera Asgreena (EF Education-EasyPost), Taco van der Hoorna (Intermarche-Wanty), Mathiasa Vacka (Lidl-Trek) i Mattię Cattaneo (Soudal Quick-Step). Muszą być już strasznie zmęczeni, ale byli motorem napędowym tego wyścigu w wielu momentach, kiedy poza ich staraniami działo się bardzo mało, i zasługują na rundę honorową w tak wyjątkowej scenerii.
Jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidywalnego, ani nikt nie pochorował się po wczorajszym wysiłku, 108. edycję Giro d’Italia ukończy 159 zawodników. Dziękuję i gratuluję im wszystkim.
Harmonogram
Start etapu: 15:25
Prognozowany finisz: 18:45
Transmisja TV od KM 0











Polka wygrała Unbound, najważniejszy gravelowy wyścig na świecie. Może wypadałoby coś wspomnieć o tym?
Pewnie nie zaszkodziłoby ale to nie jest czasem portal poświęcony kolarstwu szosowemu?
Kiedy Kasia Niewiadoma wygrywała mś, wtedy był o tym tekst. Tak tylko stwierdzam.
Chyba jakaś pomyłka z tym przewyższeniem ? proszę o sprawdzenie