Jak podaje francuski dziennik Le Parisien, trasa ostatniego etapu tegorocznego Tour de France może zostać nieco zmieniona, a nim kolarze dotrą na Pola Elizejskie będą musieli trzykrotnie pokonać znany z olimpijskiej trasy brukowany podjazd na Montmartre.
Po rocznej przerwie związanej z Igrzyskami Olimpijskimi w Paryżu trasa Tour de France ma ponownie zawitać na Pola Elizejskie, gdzie zakończyć ma się finałowy etap Wielkiej Pętli. Jak się jednak okazuje francuskie media donoszą, że to nie musi oznaczać rywalizacji wyłącznie między sprinterami, albowiem organizatorzy Tour de France chcą wykorzystać brukowany podjazd Côte de la butte Montmartre (1,1 km; 5,8%). Wspinaczka ta była częścią olimpijskiej trasy i to właśnie na niej stawka najmocniej się dzieliła, a o medale walczyli w następstwie tych podziałów kolarze i kolarki zdecydowanie nie kojarzeni ze sprinterskimi bataliami.
Zdaniem Le Parisien tegoroczny eksperyment z dołożeniem podjazdów na trasę 21. etapu Tour de France będzie przeprowadzony stosunkowo łagodnie – zawodnicy przejadą 3-krotnie przez Côte de la butte Montmartre, ale następnie powrócą na tradycyjne rundy wokół Pół Elizejskich, a zatem będzie czas by stawka połączyła się. W najbliższym czasie poznamy zapewne odpowiedź na pytanie czy były to tylko plotki, czy też faktycznie zobaczymy przebudowę ikonicznego etapu. Dotychczas jednym z blokujących zmiany był mer Paryża, ale podobno ten dał organizatorom Tour de France zielone światło do działań.








