Portugalczyk na ostatnich metrach pokonał Jonasa Vingegaarda i mógł się cieszyć z pierwszego swojego zwycięstwa we Francji. Co mieli do powiedzenia bohaterowie dzisiejszego ścigania?
Wszystko do pewnego momentu rozgrywało się według przewidywalnego scenariusza. Na etapie Paryż – Nicea na podjeździe La Loge des Gardes zaatakował Jonas Vingegaard. Jednak znany raczej z mniejszej eksplozywności João Almeida skontrował Duńczyka na ostatnich metrach i wygrał po raz pierwszy w tym sezonie.
– Jestem bardzo szczęśliwy. To był naprawdę ciężki dzień i wiele się tutaj wydarzyło, ze śniegiem na trasie włącznie. Jednak nie poddaliśmy się i zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Moja forma jest dobra, ale szczerze mówiąc nie lubię ścigania w tak niskich temperaturach. Jonas zaatakował, a ja byłem trochę z tyłu. Dałem z siebie wszystko i mogłem się cieszyć ze zwycięstwa. Wczoraj nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale dziś było o wiele lepiej. Zawsze wygrywamy i przegrywamy jako drużyna. Wiem, że jest szansa na triumf w klasyfikacji generalnej, ale do tego długa droga
– powiedział Portugalczyk po swoim triumfie.
Drugi na etapie Vingegaard został nowym liderem wyścigu. Kolarz Team Visma | Lease a Bike dość konkretnie wypowiedział się na temat bezpieczeństwa:
– Moim zdaniem ten etap powinien być całkiem przerwany. Po neutralizacji wszyscy trzęśli się z zimna, a na drodze było ślisko i bardzo niebezpiecznie. Kontynuowaliśmy wyścig, ale mam co do tego mieszane uczucia. Co do rywalizacji, to szkoda, że nie udało mi się dziś wygrać, bo miałem ten etap na oku od dawna. Jednak Almeida zasłużył na ten triumf.







