fot. Team Visma | Lease a Bike

Już dziś rozpocznie się 83. edycja Paryż-Nicea. Na kolarzy, którzy wybrali się na francuską etapówkę kategorii UCI World Tour czeka 8 dni intensywnego ścigania, w tym niejeden górski finisz.

Spośród dwóch odbywających się równolegle do siebie wyścigów wieloetapowych to Paryż-Nicea jest tym z dłuższą historią. Pierwsza edycja francuskiej imprezy odbyła się w 1933 roku, a od tamtej pory na bogatą w gwiazdy listę zwycięzców wpisywali się najwięksi tego sportu – m.in. Jacques Anquetil, Eddy Merckx, Raymond Poulidor, Joop Zoetemelk, Sean Kelly (rekordzista – triumfował 7 razy z rzędu w latach 1982-88), Miguel Induráin, Tony Rominger, Laurent Jalabert, Alexandre Vinokourov, Alberto Contador czy w najnowszych czasach Primož Roglič, Tadej Pogačar oraz przed rokiem Matteo Jorgenson. Ten ostatni pojawi się także i na starcie tegorocznej edycji by bronić tytułu, choć Amerykanin nie będzie miał o to łatwo. Czeka go bowiem nie tylko pojedynek z rywalami, ale i jazda w jednym zespole w towarzystwie głównej gwiazdy tegorocznej edycji, czyli Jonasa Vingegaarda.

Trasa

Wyścig otworzy niemal pozbawiony trudności odcinek, który prawdopodobnie zakończy się sprintem z dużego peletonu.

Podobnie i drugiego dnia do głosu powinni dojść obecni na starcie 83. edycji Paryż-Nicea sprinterzy.

Trzeciego dnia, a zatem we wtorek, rozegrana zostanie dość długa, mierząca 28,4 kilometra drużynowa jazda na czas, gdzie zapewne powstaną pierwsze istotne różnice w klasyfikacji generalnej.

4. dzień rywalizacji będzie stał pod znakiem pierwszego górskiego finiszu – kolarze rywalizację zakończą na La Loge des Gardes (6,7 km; 7,1%).

Bardzo ciekawie zapowiada się 5. etap, podczas którego może i żaden z podjazdów nie jest długi, ale praktycznie każdy zawiera krótkie stromizny o bardzo wysokich nachyleniach. Finałowa ścianka ma średnio aż 11,1%, a maksymalnie około 18%.

W piątek po bardzo długim, mierzącym niemal 210 kilometrów odcinku po raz ostatni do głosu powinni dojść sprinterzy.

W sobotę na kolarzy czeka królewski etap rywalizacji, albowiem to właśnie wtedy peleton wjedzie na najwyższe wysokości nad poziomem morza. La Colmiane (7,4 km; 6,9%) czy finał w Auron (7,3 km; 6,9%) mają potencjał na porwanie stawki.

Na zakończenie na kolarzy czeka klasyczny, dość krótki i mocno pofałdowany etap wokół Nicei. W programie znalazły się kolejno Col de la Porte (7 km; 7,2%), Côte de Peille (6,5 km; 6,9%) oraz Col des Quatre Chemins (3,6 km; 8,8%). Emocje w walce o klasyfikację generalną są zatem jak co roku gwarantowane aż do samego końca.

Faworyci

Listę startową otwierają kolarze Team Visma | Lease a Bike i to oni są głównymi faworytami klasyfikacji generalnej – tytułu broni Matteo Jorgenson, ale wydaje się, że w tym roku Amerykanin będzie „tylko” pomocnikiem samego Jonasa Vingegaarda. Holenderska ekipa zapewne zyska sporo już podczas jazdy indywidualnej na czas, a w kolejnych dniach może świetnie kontrolować sytuację przygotowując grunt do ataków dla Duńczyka.

Zepsuć plany Team Visma | Lease a Bike z pewnością będą chcieli kolarze UAE Team Emirates – XRG. Bliskowschodnia formacja do boju posyła wiele swoich gwiazd, a liderami wydają się być João Almeida i Pavel Sivakov, choć nie bez szans na dobry wynik jest także ten, który rok temu dzierżył żółtą koszulkę aż do ostatniego dnia, czyli Brandon McNulty. W tamtej edycji Amerykanin nie poradził sobie z obroną liderowania na odcinku wokół Nicei kończąc całe zmagania na 3. pozycji, ale kto wie – może ten rok będzie dla niego jeszcze lepszy?

Gdzieś w pojedynku dwóch najmocniejszych drużyn świata odnaleźć będą chcieli się także przedstawiciele pozostałych drużyn obecnych na starcie. Do walki o zwycięstwo bądź wysokie lokaty w wyścigu włączyć powinni się tacy kolarze jak Santiago Buitrago i Lenny Martinez (Bahrain-Victorious), Ben O’Connor (Team Jayco AlUla), Mattias Skjelmose (Lidl-Trek), Aleksandr Vlasov (Red Bull – BORA – hansgrohe), Iván Romeo i Pablo Castrillo (Movistar Team), Julian Alaphilippe i Michael Storer (Tudor Pro Cycling Team), Harold Tejada (XDS Astana Team), Thymen Arensman (INEOS Grenadiers), Felix Gall (Decathlon AG2R La Mondiale Team) czy Maximilian Schachmann (Soudal Quick-Step).

W stawce zobaczymy dwóch Polaków – na Paryż-Nicea wybrali się Kamil Gradek (Bahrain-Victorious) oraz Stanisław Aniołkowski (Cofidis).

Transmisja

Wyścig będzie pokazywany codziennie w Eurosporcie 2 oraz platformach streamingowych Max / Player. Etapy planowo kończą się w okolicach 16:30.

Lista startowa:

Dane dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułStrade Bianche 2025: Ogromny pech polskich kolarzy. Kraksy Niewiadomej i Kwiatkowskiego
Następny artykułJózef Gawliczek – pogromca Rosjan i godny rywal Zoetemelka
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Adam
Adam

Patrząc po składach trochę się obawiam, czy nie będzie to popis jednego kolarza, choć szczerze mówiąc obecnie chyba tylko Pogacar jest w stanie się przeciwstawić Jonasowi a na ich pojedynek pewnie poczekamy do TdF. Trzeba trzymać kciuki, żeby diesel Almeidy zaskoczył, zanim na dobre będzie pozamiatane i były jakieś emocje.

Korek
Korek

Jonas i dlugo dlugo nic . To będzie jego rok. Algarve Paryż nicea katalonia dauphine vuelta tdf MŚ. Wspomnicie moje słowa