fot. Lotto Dstny

Kolarski sezon rozkręca się na dobre i od środy do niedzieli śledzić będziemy mogli aż 3 męskie wyścigi z obsadą na najwyższym światowym poziomie. Wydaje się, że nieco słabszą niż na UAE Tour czy Volta ao Algarve zobaczymy podczas Vuelta a Andalucia, ale czy na pewno?

Od środy do niedzieli fani kolarstwa będą mogli śledzić 71. edycję Vuelta a Andalucia Ruta Ciclista Del Sol. Hiszpańska etapówka kategorii ProSeries to od wielu, wielu lat wyścig mający sporą renomę w światowym peletonie i widać to po jego liście zwycięzców – ostatnie edycje wygrywali Maxim Van Gils (2024), Tadej Pogačar (2023), Wout Poels (2022), Miguel Ángel López (2021), Jakob Fuglsang (2019-20), Tim Wellens (2018), Alejandro Valverde (2012-14, 2016-17) czy Chris Froome (2015). Także i w tym roku na andaluzyjskich szosach zobaczymy czołowych kolarzy, a listę startową utworzyli przedstawiciele 6 World Teamów, 10 Pro Teamów oraz zaledwie jednej drużyny kontynentalnej.

Choć wszystko brzmi pięknie to wydaje się jednocześnie, że Vuelta a Andalucia cierpi nieco po zeszłorocznych wydarzeniach. Termin pokrywający się z UAE Tour i Volta ao Algarve sprawia, że gwiazdy mają wybór gdzie startować, a ostatnia edycja mogła negatywnie wpłynąć na odbiór tej imprezy przez kolarzy i włodarzy ekip. O cóż dokładnie chodzi? Dla nie pamiętających – w 2024 roku z powodu protestów i kłopotów z zabezpieczeniem trasy raz po raz odwoływano etapy, a ostatecznie odbył się tylko 1 z 5, w dodatku była to skrócona do 4950 metrów jazda indywidualna na czas. To uczyniło jubileuszową, 70. edycję Vuelta a Andalucia prawdopodobnie najkrótszym w historii wyścigiem „wieloetapowym”. Następstwem tego jest najmniej World Teamów na starcie tej imprezy od kiedy takowe istnieją w nomenklaturze UCI – lista startowa jest tym razem nieco słabsza niż w poprzednich edycjach.

Trasa

Organizatorzy 71. Vuelta a Andalucia Ruta Ciclista Del Sol przygotowali wyścig, który co dość nietypowe wydaje się być z dnia na dzień coraz łatwiejszy. Królewski etap będzie rozegrany zatem już pierwszego dnia, a między Torrox a Cueva de Nerja znalazło się aż 5 górskich premii. Każdy z kategoryzowanych podjazdów ma po kilka kilometrów, a ich nachylenia wahają się od 4,5 do nawet 8,1%.

altimetria-1

Drugi etap ponownie wygląda całkiem ciekawie, a zwłaszcza końcówka może być interesująca. Finałowa ścianka to bowiem 1200 metrów wspinaczki o średnim nachyleniu 8,2% – to nie będzie łatwy finisz.

altimetria-2

Trzeciego dnia po raz pierwszy do głosu dojść mogą najdynamiczniejsi kolarze w peletonie. Co prawda takowi będą musieli przetrwać wspinaczkę na Alto de Españares (7,9 km; 3,5%), ale potem będzie już dużo łatwiej.

altimetria-3

W sobotę na kolarzy nie czeka ani jedna górska premia, aczkolwiek nie oznacza to zupełnie łatwej przeprawy – złoty kilometr z sekundami bonifikaty został ulokowany na całkiem wymagającej hopce, ale jednocześnie ta jest oddalona od mety o przeszło 70 kilometrów. Czy ktokolwiek spróbuje jeszcze tu powalczyć, czy też premie zgarną uciekinierzy, a o etap powalczą sprinterzy?

altimetria-4

Tuż po starcie kolarze wjadą na najtrudniejszy podjazd całego wyścigu – Puerto del Madroño (20,2 km; 4,9%). Problem jest jednak taki, że potem będzie już tylko łatwiej, a ostatnie 52 kilometry pozbawione są jakichkolwiek trudności. Ciężko wróżyć by walczący w klasyfikacji generalnej spróbowali tu śmiałych akcji, a o etap powalczą zapewne ci, którzy utrzymają się w peletonie.

altimetria-5

Pogoda

Najbliższe dni w Andaluzji zapowiadają się całkiem przyjemnie dla kolarzy – temperatury mają wynosić 15-17 stopni Celsjusza, na niebie ma być sporo słońca, a wiatr nie powinien przeszkadzać w rywalizacji.

Faworyci

Do obrony tytułu sprzed roku przystępuje Maxim Van Gils (Red Bull – BORA – hansgrohe), aczkolwiek mając w pamięci jak dziwna była to edycja organizatorzy nie przyznali nawet Belgowi pierwszego numeru startowego, a ten powędrował do ekipy zwycięzcy z 2023 roku. Nie zmienia to jednak faktu, że 25-latek może się i w tegorocznej edycji pokazać z bardzo dobrej strony, a podjazdy składające się na 71. Vuelta a Andalucia mogą odpowiadać Van Gilsowi.

Główni rywale broniącego tytułu Belga? Niesamowicie mocny skład wystawia UAE Team Emirates – XRG, aczkolwiek jestem ciekaw czy uda się tam wyłonić jednego lidera, czy też ci będą próbowali zamęczyć konkurentów naprzemiennymi atakami. W Andaluzji o dobry wynik powalczyć mogą Marc Soler, Tim Wellens, Pavel Sivakov, Pablo Torres czy Igor Arrieta – żaden z nich nie jest głównym faworytem, ale jako kolektyw mają ogromny potencjał na końcowy sukces.

Po wygranej w AlUla Tour z nieco mocniejszymi konkurentami zmierzy się teraz Tom Pidcock (Q36.5 Pro Cycling Team). Brytyjczyk jest w formie, a końcówka 2. etapu wydaje się być wprost stworzona pod niego. W Arabii Saudyjskiej podążać za nim próbował Alan Hatherly (Team Jayco AlUla), który i tu może znaleźć się w czołówce.

Na własnym terenie o końcowy triumf powalczyć spróbują także kolarze Movistar Team. Enric Mas to w Andaluzji rozpocznie sezon, a świetna końcowa 2024 roku sprawia, że wiara w 30-latka w wielu na powrót się rozpaliła. Wysoko wyścig ukończyć mogą także tacy kolarze jak Brandon Smith Rivera i Axel Laurance (INEOS Grenadiers), Tobias Halland Johannessen i Andreas Leknessund (Uno-X Mobility), Clément Berthet, Nicolas Prodhomme bądź Johannes Staune-Mittet (Decathlon AG2R La Mondiale Team), Iván Ramiro Sosa (Equipo Kern Pharma), Steff Cras (TotalEnergies), José Manuel Díaz (Burgos Burpellet BH), Adam Ťoupalík (Unibet Tietema Rockets) czy Jonathan Klever Caicedo (Petrolike).

Jedynym Polakiem na starcie wyścigu będzie Danny van der Tuuk (Euskaltel – Euskadi).

Transmisja

Wyścig będzie pokazywany codziennie od około 14:00 do 16:00 w Eurosporcie 2 z polskim komentarzem Adama Probosza i Karola Dziambora. Zmagania kolarzy śledzić będzie można także online na platformach Max / Player.

Lista startowa:

Dane dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułJoshua Tarling: „Mieliśmy dobre nastawienie w zespole po zwycięstwie Michała Kwiatkowskiego”
Następny artykułJonas vs Primož vs „reszta świata” – zapowiedź Volta ao Algarve 2025
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Mikołaj
Mikołaj

Szykuje się ciekawy tydzień