Kuriozalna i niebezpieczna sytuacja na drugim etapie francuskiego wyścigu. Najbardziej poszkodowanym Maxim Van Gils.
Nie tak wyobrażał sobie pierwszy start w barwach Red Bull – BORA – hansgrohe belgijski kolarz. Już na drugim etapie Maxim Van Gils musiał wycofać się z rywalizacji. Wszystko przez samochód, który znalazł się przed peletonem w czasie wyścigu…
🚴🇫🇷 | Ohohoh… Auto en peloton komen oog in oog met elkaar. De auto rijdt snel achteruit, maar toch gebeurt er een niet al te ernstige valpartij… 😵😵 #EDB2025
📺 Stream koers op HBO Max pic.twitter.com/jGyPIalNcQ
— Eurosport Nederland (@Eurosport_NL) February 6, 2025
W pewnym momencie peleton zaczął hamować i kolejni kolarze upadali jak w efekcie domina.
– Maxim ucierpiał w czasie upadku i nie ukończył etapu. Odczuwa spory ból, ale nie odniósł poważnych obrażeń. Zostanie poddany gruntownym badaniom, aby wykluczyć złamania
– powiedział dyrektor sportowy niemieckiej drużyny, Heinrich Haussler.
Na etapie najszybszy okazał się Søren Wærenskjold (Uno-X Mobility), a liderem po dwóch dniach jest Paul Magnier (Soudal Quick-Step).










Jadą z przodu piloci i nie widzą że droga z boku jest niezabezpieczona
ander_her na nagraniu nie widać że wjechał na drogę konkretnie na tym skrzyżowaniu