fot. Red Bull – BORA – hansgrohe / Getty Sport Images

Maxima Van Gilsa (Red Bull – BORA – hansgrohe) czeka długa i żmudna rehabilitacja po fatalnym wypadku podczas Clásica Jaén. Kontuzja zmusiła Belga do wycofania się z jego ukochanych wiosennych klasyków, w których miał odegrać kluczową rolę. Choć do kraksy doszło w wyniku kontaktu z Janem Christenem (UAE Team Emirates – XRG), pechowy kolarz nie obarcza szwajcarskiego rywala winą za to zdarzenie.

W obszernym wywiadzie Maxim Van Gils po raz pierwszy tak szczegółowo opowiedział o dramatycznym finale hiszpańskiego wyścigu.

Oczywiście nie jest to najlepszy moment w moim życiu, ale staram się zachować spokój. Tak po prostu się stało. Nie czuję się pokonany ani załamany. Moim jedynym celem jest teraz jak najszybszy powrót do zdrowia

– wyznał Belg.

Van Gils wciąż dokładnie pamięta moment wypadku. Gdy Tom Pidcock ruszył do ataku, Belg postanowił natychmiast skontrować. W tym samym czasie z prawej strony nadjechał Jan Christen, który zbliżył się do niego bardziej, niż wymagała tego sytuacja.

Takie sytuacje to nieodłączna część kolarstwa, zwłaszcza po wielu godzinach walki na szutrach. Nie mam powodu, by gniewać się na Jana. On, podobnie jak ja, jest niezwykle zmotywowany i chce wygrywać wyścigi. Doskonale rozumiem to uczucie, gdy w finale walczy się o podium, trenujemy po to każdego dnia. Wieczorem po wyścigu Jan napisał do mnie w mediach społecznościowych. Odpisałem mu, że nie mam żalu. Myślę, że on sam czuł się z tym bardzo źle, bo przecież nikt nie chce doprowadzić do czegoś takiego

– tłumaczy Van Gils.

Początkowe diagnozy mówiły o złamaniu miednicy, jednak szczegółowe badania wykazały również złamanie barku. Przed zawodnikiem teraz miesiąc niepewności i odpoczynku.

Za cztery tygodnie czekają mnie kolejne badania i prześwietlenia, które pokażą, jak zrastają się kości. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, po miesiącu będę mógł zacząć lekkie treningi na trenażerze. Przez najbliższe kilka tygodni nie mogę robić praktycznie nic, ale wciąż mam przed sobą mnóstwo czasu i wiele wspaniałych wyścigów w dalszej części sezonu

– dodał Belg z nadzieją.

Poprzedni artykułMarc Soler pozbawiony zwycięstwa w Vuelta a la Región de Murcia 2026!
Następny artykułPaul Seixas: „Ayuso i Almeida nie chcieli ze mną współpracować”
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze