Paul Seixas w czwartek wygrał 2. etap Volta ao Algarve z metą na Alto da Fóia. Po tym sukcesie kolarz Decathlon CMA CGM Team opowiedział o swoich odczuciach związanych z rywalizacją w portugalskiej etapówce.
Paul Seixas, ścigający się w ekipie Decathlon CMA CGM Team, okazał się najlepszy na królewskim odcinku Volta ao Algarve. 19-latek w pokonanym polu zostawił Juana Ayuso (Lidl – Trek) oraz Joao Almeidę (UAE Team Emirates – XRG). W rozmowie z mediami nie krył zadowolenia z takiego obrotu sprawy, zwłaszcza że nie mógł liczyć na współpracę z wyżej wymienioną dwójką.
Na początku podjazdu pod Alto da Fóia próbowałem po prostu nadążyć za resztą zawodników i następnie złapać dobry rytm. Juan Ayuso i João Almeida nie byli zainteresowani współpracą ze mną, przez co bałem się, że inni nas dogonią. Matthew [Riccitello – przyp.] wykonał świetną robotę, zmuszając wszystkich do maksymalnego wysiłku. Potem Almeida mocno zaatakował, ale wiedziałem, że muszę czekać na swój moment i po prostu oszczędzać energię jak tylko mogę, żeby móc zafiniszować. Nie przeszkodziło mi nawet to, że pod koniec nieco pogubiłem się na zakrętach. Jestem bardzo zadowolony z siebie i z całego zespołu, wykonaliśmy dziś niesamowitą pracę, każdy z nas.
— powiedział Paul Seixas, dla którego było to pierwsze profesjonalne zwycięstwo w seniorskiej karierze.
Teraz przed młodym Francuzem trudne zadanie walki o triumf w klasyfikacji generalnej 52. edycji Volta ao Algarve, w której na ten moment ma identyczny czas co liderujący w wyścigu Juan Ayuso. Już w piątek rozegrana zostanie niemal 20-kilometrowa jazda indywidualna na czas, zaś w niedzielę kolarze zafiniszują na Alto de Malhão (2,6 km; 9%).










Jak Almeida mial wspolpracowac jak on ledwo tam nadazal za nimi…